<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091</id><updated>2012-01-25T22:10:24.013+01:00</updated><category term='blogowe'/><category term='turystyka'/><category term='foto - grafika - animacja'/><category term='komputery'/><category term='osobiste'/><category term='portfolio'/><category term='kurwa mać'/><category term='zawodowe'/><category term='varia'/><category term='koding'/><title type='text'>Piekne dni, czyli blog gorzko-ironiczny</title><subtitle type='html'>Tu dla odmiany nie robi się ludzi w balona</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>144</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2371731357353557250</id><published>2012-01-02T11:06:00.001+01:00</published><updated>2012-01-08T12:11:45.982+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Turystyczne gotowanie - spis treści</title><content type='html'>Postanowiłem pozbierać w jednym miejscu porozsypywane posty, dotyczące gotowania w warunkach terenowych. To nie jest (nigdy nie miał być i nigdy nie będzie) jakiś definitywny przegląd czegokolwiek, wyłącznie dzielę się doświadczeniem. Gotuję głównie na denaturacie (i specyfikach podobnych), sprzęt jest zwykle bardzo ograniczony wagowo i o tym jest to całe, literacko mało ambitne pisanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będę tu czasami coś uzupełniał, wiec jakby coś - można wracać, zapraszam! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Indeks&lt;br /&gt;Jak i dlaczego:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/gotowanie-w-terenie-pare-zdan-o.html"&gt;Gotowanie na palnikach spirytusowych&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- wstępnie o tym co i jak&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/sowo-o-denaturacie.html"&gt;Słowo o denaturacie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pieknedni.blogspot.com/2011/11/smazenie-w-terenie.html"&gt;Smażenie w terenie&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #0000ee; text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Czym:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/iso-clean-wrazenia-testy.html"&gt;Iso-Clean - wrażenia, testy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pieknedni.blogspot.com/2011/07/restove-zrob-kuchenke-na-szlaku.html"&gt;Restove - re- your stove on the trail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pieknedni.blogspot.com/2011/02/uberstove.html"&gt;Uberstove&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pieknedni.blogspot.com/2010/07/dzis-chciaem-sie-podzielic-pomysem-na.html"&gt;Popielniczka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ponadto:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pieknedni.blogspot.com/2012/01/kim-jest-jon-fong.html"&gt;Kim jest Jon Fong?&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2371731357353557250?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2371731357353557250/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2371731357353557250' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2371731357353557250'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2371731357353557250'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2012/01/turystyczne-gotowanie-spis-tresci.html' title='Turystyczne gotowanie - spis treści'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-8714782507472149849</id><published>2012-01-02T11:02:00.003+01:00</published><updated>2012-01-02T11:03:05.626+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Kim jest Jon Fong?</title><content type='html'>&lt;br /&gt;Pracowaliśmy wspólnie nad czystym spalaniem alkoholu izopropylowego. Zaczęliśmy wymieniać się luźnymi pomysłami jakiś czas temu na bplite.com, w miejscu, które skupia majsterkujących kuchenkorobów. Jon myślał już wtedy o otwarciu własnego biznesu. On doskonalił w nieskończoność kilka konstrukcji, ja pracowałem dość chaotycznie. Pewnego dnia Zelph, administrator i właściciel bplite, gdzieś w hydeparku zaczął manifestować swoje &amp;nbsp;ksenofobiczne poglądy polityczne, poparło go kilku forumowiczów, zapewne sympatyków KKK. Oczywiście jako obcokrajowiec, nieobyty z kulturą i językiem mogłem coś źle zrozumieć. Ale mimo wszystko - nie chciałem, żeby moja praca była kojarzona z takimi postawami, poprosiłem o usunięcie konta. Ponieważ Zelph tego nie zrobił, po 24h wyczyściłem wszystko ręcznie. Jon również poczuł się dotknięty, opuścił forum w tym samym czasie.&lt;br /&gt;Jon pracował nad nowymi palnikami i w końcu otworzył firmę (&lt;a href="http://flatcatgear.com/"&gt;flatcatgear.com&lt;/a&gt;), ja pracowałem nad kondycją i łaziłem po lasach. Od czasu do czasu skrobnęliśmy do siebie maila.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jon w międzyczasie udoskonalił i obudował całym systemem swojego Flat Cata. Zaczął też - niejako od nowa - eksperymantować z palnikami rozszerzającymi funkcjonalność jego zestawu - a później zestawów: Bobcat (do większych garnków) i Snow Leopard (do kubków). Tak powstały m. in. palniki Cat-Ion, Iso-Clean i SRB II. Cat-Ion to produkt dla ludzi uzależnionych od ultralekkiego sprzętu, Iso-Clean spala czysto izopropanol, SRB-II to palnik na Esbit z regulacją szybkości spalania.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mysNIDcefhA/Tuut_rqOJ2I/AAAAAAAAA7o/HkRet9o4uxQ/s1600/100_6773.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="125" src="http://1.bp.blogspot.com/-mysNIDcefhA/Tuut_rqOJ2I/AAAAAAAAA7o/HkRet9o4uxQ/s200/100_6773.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Niedawno Jon podesłał mi palnik Iso-Clean, który właśnie intensywnie testuję. Ponieważ nie każdy ma szczęście gotować na czymś, co jest komercyjnym produktem i co na nasze kosztuje 85 zł, w niedalekiej przyszłości opiszę swoje wrażenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-8714782507472149849?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/8714782507472149849/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=8714782507472149849' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8714782507472149849'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8714782507472149849'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2012/01/kim-jest-jon-fong.html' title='Kim jest Jon Fong?'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-mysNIDcefhA/Tuut_rqOJ2I/AAAAAAAAA7o/HkRet9o4uxQ/s72-c/100_6773.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1112174745387847629</id><published>2011-12-20T12:44:00.000+01:00</published><updated>2011-12-20T22:25:42.010+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Iso-Clean - wrażenia, testy</title><content type='html'>W końcu doszła wyczekana paczka - nieduży kartonik, paczka jakich wiele, z małą naklejką &lt;a href="http://flatcatgear.com/"&gt;Flat Cat Gear&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Rozpakowałem.&lt;br /&gt;Pierwsza myśl - eeej, to nie jest puszka! Poza tym - robota praktycznie koronkowa, Jon pospawał wszystko równo i dokładnie, dziury wywiercił czysto, też równiutko. Denko jest odrobinę wypukłe, żeby paliwo spływało bliżej rozgrzanej ścianki bocznej. Ma trzy niby-nóżki, wgłębienia. Nie ma się do czego przyczepić - konstrukcja jest naprawdę przemyślana, a wykonanie wysokiej jakości. Zazdroszczę warsztatu. Używane - to dobrze, nowego by mi było szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mysNIDcefhA/Tuut_rqOJ2I/AAAAAAAAA7o/HkRet9o4uxQ/s1600/100_6773.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="201" src="http://1.bp.blogspot.com/-mysNIDcefhA/Tuut_rqOJ2I/AAAAAAAAA7o/HkRet9o4uxQ/s320/100_6773.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pooglądałem, pomacałem, pocieszyłem się, przyszła pora na testy.&lt;br /&gt;Rozcieńczyłem sobie paliwo do wymaganych 70%.&lt;br /&gt;Wyszedłem w teren, na pustoszone przez bobry międzywale. Akurat było koło 0 C, dość mocno wiało - nad Europą przechodził huragan Hergen. Przegotowałem w sumie 2l wody - bez większych problemów, szło dość szybko. "Udało mi się" kupić izopropanol z dodatkiem nafty, więc gary odrobinę się okopciły. Iso-Clean nie był projektowany z myślą o takiej pogodzie ani o takim paliwie, ale mimo wszystko - zadziałał znakomicie. Średnie zużycie paliwa na poziomie 20-25 ml/500 ml wody, zaskakująco dobre. Sadzy niedużo, najbardziej bruździ dodatek nafty. Przegotowałem w sumie 2l wody, z czego 1,5 wypiłem, a resztą wymyłem gary.&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OsTEjDbSnl0/TvDrrSvmYXI/AAAAAAAAA98/_XBAHFLhUXU/s1600/100_6609.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-OsTEjDbSnl0/TvDrrSvmYXI/AAAAAAAAA98/_XBAHFLhUXU/s320/100_6609.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Stanowisko testowe&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qri7uPA-h6s/TvDsBdnUpRI/AAAAAAAAA-A/0jBPMBuwWvU/s1600/100_6634.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-qri7uPA-h6s/TvDsBdnUpRI/AAAAAAAAA-A/0jBPMBuwWvU/s320/100_6634.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Jeden z garnków użytych do testów&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałem później do Jona, opisałem wszystko z grubsza. Odpisał "This is a fair weather stove". Pewnie ma rację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udało mi się w końcu kupić czysty, niebarwiony izopropanol. Pierwszy raz w życiu. Zabrałem się za testy w kuchni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam palnik, o ile jest pozbawiony wad, to tylko połowa sukcesu - druga to porządna osłona (wiatrochron, windscreen), która zapobiega ucieczce ciepła w trakcie gotowania.&lt;br /&gt;Do bardziej laboratoryjnych testów musiałem sobie zrobić &amp;nbsp;system podobny do Bobcata - tzn. dość szczelną osłonę działającą trochę jak komin i do tego stojak o odpowiedniej wysokości). Popaliłem trochę dykty w domu, zużycie paliwa nie różni się od podawanego przez producenta - 15 ml 70% izopropanolu wystarcza do zagotowania 500 ml wody (zakładam "pokojową" temperaturę). Palnik pracuje równo od 40s do 15s przed końcem pracy - w tym czasie nie generuje nawet odrobiny sadzy, co jest ewenementem wśród komercyjnych rozwiązań.&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-T8EURefqPOk/TuuuQqw_MtI/AAAAAAAAA7s/9bE92StOx6s/s1600/100_6780.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-T8EURefqPOk/TuuuQqw_MtI/AAAAAAAAA7s/9bE92StOx6s/s320/100_6780.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Testy w domu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://i.ytimg.com/vi/QvJzvuWpdpg/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QvJzvuWpdpg?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/QvJzvuWpdpg?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z takim ulepszonym mocno zestawem wyszedłem po raz kolejny w teren - w to samo miejsce nad Wisłą. Pogoda &amp;nbsp;była całkiem podobna: 2C, drobna mżawka, wiatr jakby silniejszy - w tym tygodniu wiał siejący postrach Joachim. Poszedłem kawałek dalej i usiadłem nad samą Wisłą. Wiało strasznie, zasłoniłem "kuchnię" parasolem, ale musiałem go trzymać, bo wiatr go zwiewał. Najtrudniejsze było zapalanie samego paliwa, w takich temperaturach dykta się za dobrze nie pali, zapalniczki na zimnie tracą ciśnienie, do tego przeszkadza wiatr. Nie wiem jak mógłbym sobie pomóc w takiej sytuacji. Próbowałem, próbowałem, w końcu się udało. Nie miałem jak robić zdjęć, bo ręce miałem zajęte trzymaniem rozwiewanego sprzętu&lt;br /&gt;Iso-Clean jest o tyle wyjątkowym projektem, że na silnym wietrze moc tego palnika nie spada za bardzo - może nawet wzrasta (oczywiście kosztem ilości zużywanego paliwa), stąd woda zagotowała się dość szybko.&lt;br /&gt;Zalałem sobie "na gęsto" zupkę chińską wymieszaną z żurkiem w proszku, odstawiłem kubek na pieniek nieopodal, spakowałem bety, pogroziłem jakiemuś szwędającemu się psu sporym konarem. Powoli wracając do domu, zabrałem się za konsumpcję. Wiatr w pewnym momencie wywiał mi trochę makaronu z kubka.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://i.ytimg.com/vi/bgTMT3AWB5Y/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bgTMT3AWB5Y?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/bgTMT3AWB5Y?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec końców palnik sprawdził się świetnie. W trakcie testów w domu i w terenie wypaliłem w nim na ten moment nieco ponad 0,5 l różnych paskudztw. Obyło się bez wypadków, bez wpadek i bez niespodzianek. W trudnych warunkach Iso-Clean naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył - ciepły posiłek przy temperaturze bliskiej zera stopni i wietrze o sile 7 stopni w skali Beauforta na palniku na dyktę to nie lada wyczyn.&lt;br /&gt;Co do liczb i wydajności - na rynku niewiele jest tak sprawnych urządzeń. Iso-Clean (sparowany z odpowiednią osłoną) był w stanie zagotować 500 ml na 15 ml paliwa 70% (tj. 11,5 ml 90% izopropanolu + 3,5 ml wody).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W osobnym poście postaram się wyjaśnić nieco więcej rzeczy i porównać Iso-Clean z innymi palnikami. W jeszcze innym wrzucę więcej zdjęć ze spacerów 11 i 17 grudnia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1112174745387847629?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1112174745387847629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1112174745387847629' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1112174745387847629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1112174745387847629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/iso-clean-wrazenia-testy.html' title='Iso-Clean - wrażenia, testy'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-mysNIDcefhA/Tuut_rqOJ2I/AAAAAAAAA7o/HkRet9o4uxQ/s72-c/100_6773.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2019146567224006138</id><published>2011-12-16T23:28:00.000+01:00</published><updated>2012-01-02T11:02:20.231+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Gotowanie w terenie: parę zdań o palnikach spirytusowych</title><content type='html'>&lt;br /&gt;... czyli jak hartowała się stal&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego wybrałem palniki spirytusowe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fTHCQijzP-o/TuuvOITqX7I/AAAAAAAAA74/J1QA7ptp6yQ/s1600/100_6786.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-fTHCQijzP-o/TuuvOITqX7I/AAAAAAAAA74/J1QA7ptp6yQ/s200/100_6786.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;li&gt;Koszt palnika - 0 zł, naprawa - 0 zł, wystarczą recyklingowane materiały, a denaturat, podobnie jak drewno, to względnie tanie, w 100% naturalne biopaliwo&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Są niewielkie i w miarę lekkie - najmniejszy palnik, z którego często korzystam (uberstove) ma 3,5 cm średnicy, 3,6 cm wysokości, nie waży praktycznie nic - może z 5g. Jeszcze mniejszy i lżejszy jest podgrzewacz - właściwie aluminiowe opakowanie od takiej małej świeczki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nie śmierdzą, nie kopcą, nie wędzą, nie brudzą sprzętu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Łatwo kupić do nich paliwo &amp;nbsp;- denaturat, denatural,etc.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Są proste w obsłudze, przewidywalne w działaniu, nie ulegają awariom.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pracują bardzo cicho - woda się grzeje, ja słucham odgłosów przyrody.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jestem w stanie zrobić/naprawić palnik na szlaku, nawet korzystając z samego noża.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;W sytuacji awaryjnej mogę łatwo i szybko rozpalić ognisko korzystając z denaturatu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nie chcę palić ognisk. Nie wnikam w prawne uregulowania - po prostu nie chcę. Na palnikach na drewno nie da się w 100% polegać (i są ciężkie).&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jest za tym oczywiście kawałek filozofii, ale w dużym skrócie - takie gotowanie najbardziej mi pasuje do tego, jak i gdzie chodzę. Rozumiem doskonale motywację i wybory inne od własnego, nie twierdzę, że to rozwiązanie dla każdego ;)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Chciałem sobie coś takiego zrobić - niby łatwe, a nie działało. Szukając źródeł w sieci trafiłem najpierw na zenstoves.net, później na bplite.com. Tak zaczęły się moje działania w kuchenkowej materii. Setki puszek pociętych w strzępy, połamane i stępione nożyczki. Patrzenie na sklepowe półki nie w poszukiwaniu jedzenia, a ciekawych metalowych opakowań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2019146567224006138?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2019146567224006138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2019146567224006138' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2019146567224006138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2019146567224006138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/gotowanie-w-terenie-pare-zdan-o.html' title='Gotowanie w terenie: parę zdań o palnikach spirytusowych'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fTHCQijzP-o/TuuvOITqX7I/AAAAAAAAA74/J1QA7ptp6yQ/s72-c/100_6786.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-4386826737868214350</id><published>2011-12-11T15:33:00.001+01:00</published><updated>2011-12-11T17:27:29.549+01:00</updated><title type='text'>Słowo o denaturacie</title><content type='html'>Zacznę może z grubej rury. W Polsce nie idzie dostać denaturatu. Ma to, jak to często bywa, związek z grubym wałem z milionami złotych w tle, ale ja nie o tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Denaturat od samego początku mojej zabawy w turystykę pieszą jest dla mnie podstawowym paliwem. Jest jako tako dostępny, teoretycznie łatwo go kupić w niewielkich sklepikach. Łatwiej od kartusza z gazem albo kostek paliwa stałego a'la esbit. Statystycznie wychodzi mi, że denaturat ma w ofercie 1/3 sklepów spożywczych. Denaturat&amp;nbsp;jest najczęściej spirytusem skażonym o stężeniu od 70 do 92%.&amp;nbsp;Czym jest pozostałe 30%? Wodą? Bywa różnie.&amp;nbsp;Ostatnio udało mi się dostać denaturat z dodatkiem izopropanolu - po spaleniu dało się wyczuć charakterystyczny, szczypiący w nos zapach. Po przepaleniu 0,5l w palniku przeznaczonym do palenia etanolu, wszystkie gary mam do szorowania, denka są dosłownie czarne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wycieczka do sklepu budowlanego to zupełnie inna sprawa - tu skażony etanol naprawdę ciężko dostać (wyjątek to Brico). Najczęściej dykta z budowlanego - przeróżne "Denaturyty" i "Denaturale" to izopropanol w stężeniach 90-99%. Nie nadaje się do picia, ale żeby było zabawniej, też jest on barwiony i skażany. Izopropanol jest tańszy od etanolu, nie ma na niego akcyzy, ale po zabarwieniu i skażeniu robi się 2x droższy. Dlaczego? Bo polak jest klientem, a niemiecki market ustala ceny.&lt;br /&gt;Ostatnio w Brico trafił mi się prawdziwy rarytas - niedrogi (5 zł/0,5 l) izopropanol 90% ("PIKKO Denatural" firmy Dragon, czujcie się ostrzeżeni) z dodatkiem... nafty. Po dodaniu wody mętnieje. Śmierdzi obrzydliwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O palniku, który trawi wszystkie takie wynalazki napiszę za jakiś czas, to dłuższa historia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-4386826737868214350?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/4386826737868214350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=4386826737868214350' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4386826737868214350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4386826737868214350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/sowo-o-denaturacie.html' title='Słowo o denaturacie'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-6688371974567561377</id><published>2011-12-10T16:25:00.001+01:00</published><updated>2011-12-10T17:04:34.547+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Część dalsza przygotowań: mapa.</title><content type='html'>Krótką trasę jeszcze idzie jakoś ogarnąć bez mapy. Albo taką, gdzie z jednej strony jest woda, a z drugiej las.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie wydrukowałem mapy - dwadzieścia parę kartek, w sumie ze trzy metry papieru. Przerysowałem dostępny w Zumi kawałek szlaku e9, na wszelki wypadek.&amp;nbsp;Pooglądałem sobie wszystko na zdjęciach satelitarnych, całą trasę po raz enty. Sprawdziłem z mapą, różni się. Jest więcej dróg, miasta się porozrastały. Jeszcze muszę wyznaczyć sobie obowiązkowe noclegi - tzn wypadające zaraz przed lub zaraz za terenami, na których normalnie nie można nocować - chodzi o Słowiński Park Narodowy, poligony i okolice miast i wiosek. Mogę o czymś zapomnieć, coś przeoczyć, a raczej nie chcę płacić mandatów.&lt;br /&gt;Poza tym, po rozpytaniu się autochtonów, sprawa wygląda raczej sielankowo, na 2/3 trasy nie ma większych problemów, o reszcie nic nie wiem. Może sobie pozaznaczam bankomaty jeszcze, jakieś takie rzeczy. I wsio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-6688371974567561377?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/6688371974567561377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=6688371974567561377' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6688371974567561377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6688371974567561377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/czesc-dalsza-przygotowan-mapa.html' title='Część dalsza przygotowań: mapa.'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5377457562592166276</id><published>2011-12-04T16:35:00.001+01:00</published><updated>2011-12-04T16:48:16.610+01:00</updated><title type='text'>Spacer był...</title><content type='html'>... ale zdjęć nie było. Anna w ramach beztroskich harców wyjęła mi baterie z aparatu. Sprawdzanie wszystkiego to paranoja, dzień wcześniej sam te baterie pakowałem do środka.&lt;br /&gt;W każdym razie hipotetyczny pojemnik nawet się sprawdził. Ciężko go domyć, ale za to gruby plastik dobrze trzyma ciepło. Wygodnie się je z tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na huraganowym wietrze wieprzowina w sosie pomidorowym a'la Kerfur, do tego kuskus, na koniec herbatka. Wieprzowina &amp;nbsp;- ohydztwo, na siłę zagęszczone byle co. Na przyszłość, jak już będę brał puszkowinę, to jednak jakąś bardziej substancjalną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dupa mi zmarzła, w domu byłem 15 minut przed deszczem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5377457562592166276?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5377457562592166276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5377457562592166276' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5377457562592166276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5377457562592166276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/spacer-by.html' title='Spacer był...'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2840338393015385846</id><published>2011-12-03T14:13:00.001+01:00</published><updated>2011-12-03T17:08:50.664+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Post robotniczy</title><content type='html'>&lt;br /&gt;Praca. "A Juści" będzie pasowało, ale na wszelki wyp. na końcu jeszcze dałem bonus.&lt;br /&gt;Artysta plastyk, stara matura, jednolite magisterskie studia dzienne, praca pisemna o fotograficznych marginesach, dyplom artystyczny z grafiki warsztatowej. Tytuł magistra sztuki, obrona z wyróżnieniem. Dziesięć (11?) corocznych wykładów o fotografii otworkowej na UWM. W historii zawodowej dwa krótkie epizody: grafik, później "człowiek od wszystkiego" w "miejscu do wszystkiego". Potrafię zrobić praktycznie wszystko za co się zabieram. Od opracowania koncepcji publikacji do sprawdzenia płyt offsetowych. Od instruktora do cieśli - dam sobie radę. Tak mnie do pracy przyjęli oni - wydawnictwo z branży medycznej. Zamiast grafikiem zostałem operatorem DTP, jak nazywa się tam nie świetlików, a składaczy. Prosta, niewymagająca, niewypalająca, mało kreatywna praca przy projektowaniu, opracowaniu graficznym i składzie przeróżnych materiałów, głównie w świat szły czasopisma i rzeczy związane z eventami. Mało interesujące naukowe pierdy, specjalistyczne, nie za bardzo kolorowe. Na początku ponad rok robiłem na etacie, teraz, od 4 lat na własną prośbę przeszedłem na tzw. umowy śmieciowe i 100% pracy zdalnej.&amp;nbsp;Układa nam się od zawsze dobrze i taki układ od zawsze mi odpowiadał i odpowiada nadal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie 5 i pół roku stażu.&amp;nbsp;Pracując na miejscu wytrzymałbym góra rok dłużej, później musiałbym się leczyć. Stres, mobbing, etat tam to 8 h 20 min dziennie, o przepisach BHP można zapomnieć, o prawie pracy też. Najgorszy był brak możliwości zaplanowania sobie dnia - nigdy nie było wiadomo, czy wyjdę z pracy o 16.20, o 17, czy może o 20.30, bo i tak bywało. Stale ktoś mnie poganiał. To kiedy będzie, tamto kiedy będzie. Chodziłem do kierowniczki, prosić o poukładanie mi zajęć, bo nie mogę się inaczej dowiedzieć, co jest pilne, a co nie. Wszystko było. Półtorej godziny dojazdów. Hałas, korki, spaliny, bieda. Zapieprz tylko po to, żeby żyć tam, na miejscu, w wielkim mieście. Nie, tak nie można. Pewnego dnia wstałem, oświadczyłem, że nie mam zamiaru zapierdalać, bo mi znów obiad wystygnie i wyszedłem o 16:20. Zrobiłem świństwo. Następnego dnia była rozmowa umoralniająca. Nieprzewidziane nadgodziny już się nie powtórzyły, kawał czasu było normalnie. Ale decyzja o wyprowadzce zapadła ostatecznie.&lt;br /&gt;Daliśmy współlokatorce znać 5 miesięcy wcześniej, że się wyprowadzimy. Nie mogła nam wybaczyć tego, że jej nie było przy podejmowaniu tej decyzji, że nie miała prawa głosu w sprawie tego, jak każde z nas chce żyć. Pięć długich, cichych miesięcy. Żeby to tak mogło być, że za życie w wielkim mieście nagle będzie warto się zarzynać, bez ciężkiej pracy biznes zacznie przynosić owoce, dojazdy do pracy staną się krótsze, miasto bardziej pachnące, a ludzie będą uśmiechnięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później już mnie nie było na miejscu, mogłem tylko sobie wyobrażać co się dzieje w pracy. Miałem trzy lata względnego spokoju. W sierpniu się zaczęło psuć.&lt;br /&gt;Chcę po trosze podzielić się stężeniem absurdu, po trosze zrzucić ciężar z piersi i usprawiedliwić się co nieco. Nie chcę w tej sytuacji szukać niczyjej winy, poza własną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18 lipca wpadło mi zlecenie - trochę informator, trochę suplement do czasopisma. Częściowo już złożone, bo kolega na urlopie, częściowo do złożenia, poza tym korekta, wydawałoby się banał. Trochę stawka za stronę, trochę tego, co się uda uskrobać z zabudżetowanej kwoty.&lt;br /&gt;Redaktorka akurat była na urlopie, z zastępstwem pracowało się szybko i bezproblemowo. Korekta za to była naprawdę parszywa - zdarza się czasem (zdarza się to słowo-klucz). Może ktoś coś przegapił, ktoś czegoś nie doczytał, ktoś coś olał i na koniec ktoś to wszystko musiał nadrobić. Tym kimś na końcu zostałem ja. I trójka redaktorów, z ich strony jeden człowiek by się nie wyrobił, mają tej roboty znacznie więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No nie dostałbym tego, gdyby to nie było pilne, prawda? Pilne. Bardzo pilne. Uwinęliśmy się ze wszystkim w tydzień. Poszło do profesora. Profesor - człowiek zajęty, odpisał po tygodniu. Więc jednak mogło poczekać. Samych plików roboczych w pewnym momencie było 2GB. Do tego czasu szalenie sympatyczna redaktorka prowadząca to pismo wróciła z urlopu. Szybko wyprostowaliśmy parę rzeczy, pominiętych wcześniej. To znów robota ekstra. Okazało się, że publikacja to oczko w profesorskiej głowie. Robota ekstra. Nanoszę liczne poprawki, przesyłam redaktorce, redaktorka wysyła rzecz do profesora, profesor odsyła liczne poprawki, czasami dowali ogromny kawałek tekstu, czasami przetasuje całą treść. Profesor zupełnie nie przejmuje się zamkniętymi budżetami, nieprzekraczalnymi kalkulacjami, dedlajnami i zmieniającymi je procedurami, którymi trzeba się kierować przez całe tygodnie żeby załatwić najprostszą nawet rzecz itp., itd., słowem profesor ignoruje elementy wydawniczego mobbingu, redaktorka staje na głowie i świeci oczami, a ja przekładam wszystko ze strony na stronę. I jakoś tak czas mija.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzieś pod koniec sierpnia zaczęło się comiesięczne gówniane zlecenie, dzięki któremu mam w miarę regularne kieszonkowe. Pilne to strasznie, ale zaplanowane na rok do przodu. Zaplanowane, bo termin wyśrubowany jest tak, że z samym tym jednym magazynem ledwo się wyrabiam. A to druga pilna rzecz w kolejce. Siedzę w dzień, siedzę wieczorami. W trzecim tygodniu siedzenia non-stop kręgosłup zaczął się buntować. Lato za oknem powoli zamienia się w jesień.&lt;br /&gt;Ponieważ w lipcu nic nie zeszło, w sierpniu nie było kasy. Byłem na to przygotowany.&lt;br /&gt;Gówniane zlecenie trwa. Dziwną publikacją zajmuję się w międzyczasie. Mam wrażenie, że powoli zamykamy sprawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostaję do składu jeszcze jedno czasopismo. Myślę, że nikt przy zdrowych zmysłach nie wcisnąłby mi niczego pilnego, więc spokojnie łykam zlecenie. I to był mój błąd. Sytuacja na miejscu musiała się mocno zagęścić. To się powtarza co roku, koniec lata jest ciężki, ale takiego paskudnego nie pamiętam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu dygresja: na przyszły wrzesień planuję pieszą wycieczkę, nie ma to związku z natężeniem pracy - o ile jeszcze będę współpracował z wydawnictwem. Wycieczkę taką po prostu mogę odbyć albo w maju, albo we wrześniu, na maj nie dam rady się przygotować, poza tym w maju częściej pada i woda w morzu jest przeraźliwie zimna. Więc zostaje wrzesień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głowa mnie boli. Na szczęście comiesięczne gówno udaje się spuścić w drukarniany kibel. Nie zauważam też, kiedy to wielce ważne zlecenie, oczko w głowie profesora udaje się wypchnąć dalej. Czas mija.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostaję następne czasopismo. Znów popełniam ten sam błąd i znów czuję się wrabiany w karkołomne terminy. Taka praca, taki sezon... Zdarza się. Masa poprawek. Masa. Wszędzie więcej, niż zwykle. Dużo więcej. Nad każda stroną pracuję wielokrotnie dłużej niż można było zakładać. Ktoś po drodze znów się opierdalał, albo przegapił, albo cisnął z robotą na oślep. Nie idzie mi powoli, idzie mi rewelacyjnie szybko. Gdyby szło mi powoli, nie dawałbym rady. Praca po godzinach, praca w weekendy, nie wychodzę na dwór, Ania parzy mi kawy i podaje obiady pod nos. Siadam do pracy o 8. Plecy bolą od 8:30. Głowa od 10. Oczy szczypią od 12. Nie zauważam kiedy kończę pracę nad publikacjami, te zdarzenia mi umykają. Z przemęczenia nie mogę zasnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dyrektor wielce finansowy na urlopie sparaliżował płatności swoimi porządkami. Bywa. Idiotów nie robią, ale zdarza się, że zatrudniają. 5 dni opóźnienia w wypłacie, nic się nie stało, żaden problem. Koniec końców po 2 miesiącach zapierdalania, bez ubezpieczenia, bez dnia wolnego, robiąc po godzinach i w weekendy, dostaję tydzień po czasie niecałe 1300 zł. Nie wystarczyłoby na zusy. Upokarzające. Odechciewa mi się pracować. Ale takie są zasady. Trochę ichnie, bardziej moje własne. Nie ma sensu się boczyć, bo to tylko pieniądze: powszechne&amp;nbsp;oszustwo, hologram. Nie mam kiedy wydawać tego majątku, bo trzeba napierać dalej. Jak stachanowiec, tysiąc procent normy za procent wypłaty. Trzeba tyrać, bo zaczęło się następne comiesięczne gówniane coś, dzięki czemu mam jakieś regularne kieszonkowe i mogę sobie kupić jakiś śpiworek albo nożyk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę już normalnie siedzieć. Wiercę się na fotelu jak idiota. Minutę oparty, minutę schylony, minutę na lewym pośladku, minutę na prawym. Nagle wiem, mogę coś jeszcze zrobić! Ustawiam sobie budzik co godzinę. Wstaję, robię coś w domu. Cokolwiek. Albo ćwiczę 5 minut. Skłony, przysiady, rozciąganie, 4 różne rzeczy, na początek po 10 powtórzeń. Odpuszczam sobie pracę w weekendy, robi się luźniej, spaceruję jak głupi, żeby się tylko wydobyć (ktoś pamięta "Antychrysta", etiudę z 2002? http://www.filmweb.pl/film/Antychryst-2002-36207 - tam było o wydobywaniu się) Pomaga, zamiast boleć cały czas, plecy bolą tylko od 10 do 16.&lt;br /&gt;Czas jakoś zlatuje. Mamy początek października. 11-go pytam się o co kaman z umową. Otrzymuję odpowiedź, która zbija mnie z tropu:&amp;nbsp;"Dyrektor podpisuje umowy tylko we wtorki albo w czwartki jeśli we wtorek był nieobecny." Ten sam dyrektor, od urlopu. Poziom absurdu jest po prostu niewiarygodny, jakby to absurd napędzał tą całą machinę, jakby ona się absurdem karmiła. Kasa opóźniona, za to odrobinę bardziej konkretna (mimo wszystko poniżej 2 tys. zł). Zlecenia cisną, ale nie jakoś strasznie. Myślę sobie - spoko spoko, będzie lepiej. Dostaję pokątnie informację, że w grudniu szykuje się niezły cyrk związany z comiesięcznym gównianym zleceniem. Wchodzę w to jak w masło, takiej hecy, jak żyję, jeszcze nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poważnie, ostrząc studentom ołówki zarobiłbym więcej niż za tą durną gazetę. To jest sporo kasy dla studenta może, ale czy gość wykształcony, szybki i skuteczny, ze stażem, doświadczeniem i bez większej zawodowej wpadki na koncie (przynajmniej o niczym nie wiem, przepływ informacji między mną a firmą jest zdecydowanie po tej absurdalnej stronie) powinien się w ogóle takimi rzeczami zajmować? Trzy podstawowe narzędzia w mojej pracy kosztują równo 10 tysięcy złotych. Mowa o podstawach. Raz na trzy lata wypadałoby to wszystko wymienić. Nie są to wszystkie rzeczy, po prostu te trzy najważniejsze, te na których można wszystko jakoś tam zrobić. A, jeszcze sprzęt... Komputer, jakiś monitor lepszy. W życiu nie miałem lepszego monitora, widziałem kilka przez szybę w sklepie. I to nawet nie są koszty, tylko narzędzia, które wymieniać trzeba. Za dwa miechy mam 1300 zł. Musi wystarczyć. Na raty nie wezmę, zaoszczędzić nie da rady. Prąd, Internet, życie... Wmawiam sobie już piąty rok, że tym jednym przewidywalnym zleceniem stabilizuję domowy budżet, co oczywiście jest kłamstwem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas mija. Gówno leci w kibel. Coś następnego też dostałem. Jak zawsze terminy musiały się zazębić, ale ogólnie nie jest tragicznie.&lt;br /&gt;Kręgosłup dokucza. Ale w końcu wydobyłem się spod sterty zleceń. Czas od 19.10 do 10.11 nie istniał. Sucho. Flauta, zero, nada, nic. Całe szczęście, bo bym umarł. Przeleżałem, przechodziłem, nareperowałem związek z Anią dobrymi obiadami i zaparzanymi regularnie kawami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem kasa nie chce spływać, umowy nie ma. 15-go pytam "Sprawy związane z zapłatą dla mnie się opóźniają. O co właściwie chodzi?" Księgowa na urlopie i czy poczekam. Najpierw do poniedziałku, ale jednak do czwartku. Dałem radę. Budżet na styk, bo oszczędzać nie mamy z czego. Poczekałem, ale w czwartek nic się nie stało. Może błąd w komunikacji wystąpił, czwartek był dniem ostatnim niemożliwym, a nie pierwszym możliwym. W piątek o 11 pytam ponownie. Przelewy, poza tym, że do działania firmy potrzebny jest wtorek i księgowa, wychodzą tylko raz dziennie, o 10, więc w piątek do mnie nic nie wyszło.&amp;nbsp;Kierowniczka stara się mi jakoś pomóc, dostanę kasę za jedną rzecz, która zeszła w międzyczasie. Fajnie, będzie na prezenty. Kasę dostaję we wtorek 27-go listopada, i to wieczorem. Wypłata za 2 miechy, od 1.10 do 27.11 - 2011 zł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głowa mnie boli. Pewnie że to może wyglądać jak awanturowanie się, albo narzekanie, bo jedyne co mam do załatwienia to są moje problemy z tym, że firma działa w sposób, który przypomina Latający Cyrk Monty Pytona, tyle, że&amp;nbsp;odarty z błyskotliwości. Na pogaduchy o tym co u kogo słychać nikt nigdy nie ma czasu, tęsknię za tym. Bardzo szanuję ichni czas, załatwiam wyłącznie to, co załatwić trzeba, bo wszyscy tam są przepracowani. Talent literacki po ojcu marnuje mój brat, co zresztą da się tu wyczuć. Kocham wszystkich. Naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Oszczędności brak. Schodzi następne zlecenie, więc jakieś nieduże środki wpłyną i może chociaż ten jeden raz na święta nie będziemy w czarnej dupie. W środę idziemy po węgiel, w czwartek przywożą. Węgiel 220 zł. Brykiet 314 zł. Tego się nie je. To nie jest na całą zimę. Może na pół, a może nawet na pół nie. Co to będzie na emeryturze? Nie myślę, obym nie dożył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapytałem też wtedy, w ramach awanturowania się, co się dzieje w kwestii comiesięcznego gównianego zlecenia na miesiąc przyszły, bo będzie z tego fura nisko płatnej, zupełnie nieprzewidywalnej roboty. Tak, szablon będzie w poniedziałek. Szablon otrzymuję w czwartek. Opóźniło się z szablonem - zdarza się, jakoś dam radę. Wszystko się może opóźnić (tylko nie to zlecenie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Szablon", pisałem? Nie, jednak nie szablon. Skrót myślowy wystąpił, zdarza się. Projekt publikacji. Materiał, z którego muszę sobie ów szablon wytworzyć. Właśnie tego się obawiałem. Cyrk się zaczyna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Magiczna różnica między projektem publikacji, a szablonem składu to w tym przypadku ze 20-25h przed kompem, które to muszę sobie rozdystrybuować: raz ze względu na zdrowie, dwa ze względu na to, że później muszę i tak tydzień zapierdalać non-stop ogarniając jednocześnie kompletnie zmienione comiesięczne gówno i dorabiając to, co wcześniej nie dało się przewidzieć i trzy, że na to, co sobie w ramach wytwarzania szablonu będę dłubał, powinna rzucić okiem redaktorka, jest na tyle miła, że obejrzy te wytwory wcześniej, żeby później nie było sraczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby porządnie zrobić szablon składu to tego gówna, trzeba to gówno najpierw parę razy zrobić, więc czego się właściwie spodziewałem? Niczego. Świętego spokoju. Żeby się samo zrobiło, bo nie daję rady. Zgadza się, potrzebny mi długi urlop.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 godziny później dowiaduję się, że format publikacji ulegnie zmianie, ale jeszcze nie wiadomo na jaki. Miszczowie przy pracy. Cyrk, panie. Nic nie zrobię. Nie znając formatu nie jestem w stanie nic zrobić. Nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest historia życia mojego zawodowego od sierpnia do wczoraj.&lt;br /&gt;Dokończę resztę przy okazji, jak już się wydarzy. Wnioski wyciągnięte z tej historii chyba Ci, drogi czytelniku, daruję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/KP94Y0Jn_qA/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KP94Y0Jn_qA&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/KP94Y0Jn_qA&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2840338393015385846?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2840338393015385846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2840338393015385846' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2840338393015385846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2840338393015385846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/post-robotniczy.html' title='Post robotniczy'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2047684866800621207</id><published>2011-12-01T09:12:00.001+01:00</published><updated>2011-12-01T09:44:50.571+01:00</updated><title type='text'>Kawałek plastiku</title><content type='html'>Za kawałek plastiku rok (półtora?) temu daliśmy 20 zł. Market spożywczy Piotr i paweł, G-dz, Kalinkowa.&lt;br /&gt;Cena była trochę nie ta, co na półce, pojemnik leżał może trochę nie w tym miejscu. Trzeba się może było zorientować wcześniej, niż patrząc na paragon. W każdym razie wysoki, wąski, okrągły pojemnik przeznaczony chyba na makaron spaghetti był... bardzo drogi. Miałem z tego jeść i pić w terenie, ale wyszło tak, że trzymaliśmy w tym kawę.&lt;br /&gt;Po roku pierdolnęło zamknięcie. Odłamało się. Teraz wiem na pewno, że przepłaciliśmy.&amp;nbsp;Wniosek - z P i P nigdy więcej żadnej plastikowej drożyzny. Producent - jedyne nieobowiązkowe oznaczenie na pojemniku - Komax, Korea.&lt;br /&gt;Hipotetyczny pojemnik nie ma żadnego znaczka producenta. Nie wiem kto go zrobił. Zatrzaski wyglądają tak samo beznadziejnie, tylko są 5x szersze. Może nie będą tak potrzebne jak w pojemniku do kawy. Promocja w Rossmanie to była, jakieś 4 zł.&lt;br /&gt;Dokumentację fotograficzną Wam daruję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2047684866800621207?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2047684866800621207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2047684866800621207' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2047684866800621207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2047684866800621207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/12/kawaek-plastiku.html' title='Kawałek plastiku'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-401964693460586872</id><published>2011-11-30T11:07:00.001+01:00</published><updated>2011-11-30T12:05:14.446+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Eksperymet</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="background-color: transparent;"&gt;&lt;span id="internal-source-marker_0.6969621882308275" style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;“Moje bieguny” Kamińskiego. Nie, to nie o depresji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: transparent;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: transparent;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Przeczytałem zupełnie przypadkiem. Wiem, że dla niektórych ludzi siedzących w temacie to ważna książka. To był jeden z tych momentów, kiedy różne moje hobby jakoś magicznie się połączyły, zupełnie odrębne rzeczy zazębiły się dość dokładnie.&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; text-decoration: none; vertical-align: baseline;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Szukałem formuły określającej popyt na kalorie w chłodnym klimacie, pomyślałem, że to może się przydać w trakcie tworzenia PARPG. Tak trafiłem na Kamińskiego. Książkę miał mój wujek, skądinąd też Kamiński. Więc przy jakiejś tam okazji przeczytałem całą (za jednym posiedzeniem, ten typ już tak czasem ma). Marek na pewno pisze lepiej ode mnie ;) .&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Do sedna. Poza wymienioną formułą znalazłem w tej książce dość racjonalny, dobrze opisany trening radzenia sobie w trakcie wypraw. Chodzi, upraszczając, o zdobycie doświadczenia w symulowanych, kontrolowanych warunkach. W przypadku wypraw pieszych może to być robienie wszystkiego w domu i wokół domu z grubsza tak, jakby się było na wyprawie. W przypadku autora była to częściowa przeprowadzka do namiotu. Po pracy Kamiński zamiast odpocząć w ciepłym domu, siedział gdzieś w zaspie, gotował i spał poza domem. Nie jest to jakaś szczególnie nowatorska metoda. Nic, czego przeciętny Jaś sam by nie wymyślił. Jakoś tak człowiek działa, że sama świadomość, że ktoś całkiem ważny wpadł na ten sam pomysł, dodaje odwagi do realizacji. Domowa pogoda przypomina trochę wrzesień - ok. 16-17 C, od czasu do czasu pada. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Na początku przez parę tygodni (!) preparowałem sobie posiłki na zimno - głównie kanapki. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Równolegle ćwiczyłem gotowanie w kociołku na palniku spirytusowym - w tej roli sprawdzał się zawsze uberstove - nigdy do końca dobrze, ale zawsze w miarę znośnie. Nie kaprysi, nie nawala, ale ten pierdolnik wielkości nakrętki od butelki dysponuje nadwyżką mocy. Jak znalazł do smażenia... Pobawiłem się z innymi koncepcjami; na pierwszy ogień poszedł klasyczny “pepsi can stove” - taki z dyszami po bokach, z otwartą górą i podwójnymi ściankami. Ten sam palnik stwarzał mi problemy podczas niedawnego spaceru - czajnik zsuwał się z niego w niekontrolowany sposób (czyżby kolejny sprzęt ujawiający swoje powinowactwo ze Strusiem Pędziwiatrem?). Myślałem wtedy, że żeby w przyszłości naczynie zawsze stało na jakimś stojaku. Owszem, czajnik (ani nic innego poza patelnią) nie zsuwa się ze stojaka zbyt łatwo. Za to w takich warunkach denaturat spala się bardzo szybko. Palnik wymaga stawiania garnka bezpośrednio na nim i basta. Z kubkiem może by przeszło. A tak &amp;nbsp;- odpada. Poza tym ponownie płomienie sięgały zdecydowanie za wysoko. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Następna była moja podróbka Flat Cata (flagowy produkt flatcatgear.com - można pozwiedzać) z puszki po piwie. Tu z kolei kluczowa wydaje się być odległość od palnika do naczynia. W końcu (dwie kawy później) udało mi się trafić. Jest nieźle, całkiem szybko i całkiem oszczędnie. Jak dotąd jest to mój zdecydowany faworyt.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Najpierw ciepłe napoje - jak trzeba to też dania instant. Każdorazowo gotowałem ok 600 ml, dość żeby zapchać się rosołem albo puree i jeszcze to popić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Zużyłem 125 ml paliwa (denaturat 92%) na: &lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;obiad, zupę instant, 2x herbatę, 2x kawę. Teoretycznie tyle gotuję w ciągu 2 dni. &lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Wychodzi mi 20 ml/kubek, bezpieczniej będzie założyć 15 ml do podgrzania wody i 20 ml do zagotowania - z windscreenem (“wiatrochron” jakoś mnie mierzi) powinno to wystarczyć nawet przy silnym wietrze.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: transparent;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Obiad wymaga rozwinięcia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: transparent;"&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Cebuli szt. 2, pomidory z puszki, pół małej cukinii, oliwa, makaron instant i ser. Oczywiście za dużo chciałem nagotować... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;W każdym razie wyszło danie bardzo szybkie i całkiem smaczne. Zużycie paliwa - poniżej 30 ml. Gdzieś w rogu odrobinę przywarło - to było w planie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Najpierw do kociołka poszła oliwa, potem cebula, następnie odrobina wody i cukinia, a na koniec - pomidory. To wszystko wylałem na ser i makaron.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Miałem okazję sprawdzić w praniu hipotetyczny pojemnik. zapakowałem do środka full gorącego żarcia, zamknąłem. Nie stopił się. Potrząsłem - nic nie wyleciało. Poczekałem - nie wybuchł. Chyba nieźle?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: transparent; font-family: Arial; font-size: 15px; text-decoration: none; vertical-align: baseline; white-space: pre-wrap;"&gt;Rondel 400 ml... Rondel sobie odpuszczę ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-401964693460586872?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/401964693460586872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=401964693460586872' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/401964693460586872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/401964693460586872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/11/eksperymet.html' title='Eksperymet'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2303485742617150616</id><published>2011-11-27T15:40:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T15:41:03.121+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Koniec jesieni</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5EaQ0gFbM98/TtJLbQB10XI/AAAAAAAAA2Y/AcQ4Eh3a5Ow/s1600/100_6548.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-5EaQ0gFbM98/TtJLbQB10XI/AAAAAAAAA2Y/AcQ4Eh3a5Ow/s320/100_6548.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WxmQZQcZnn0/TtJLZEDyxXI/AAAAAAAAA2Q/AFA5azkoaPc/s1600/100_6594.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-WxmQZQcZnn0/TtJLZEDyxXI/AAAAAAAAA2Q/AFA5azkoaPc/s320/100_6594.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2303485742617150616?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2303485742617150616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2303485742617150616' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2303485742617150616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2303485742617150616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/11/koniec-jesieni.html' title='Koniec jesieni'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-5EaQ0gFbM98/TtJLbQB10XI/AAAAAAAAA2Y/AcQ4Eh3a5Ow/s72-c/100_6548.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2035787154126247965</id><published>2011-11-24T16:18:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T15:41:55.322+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Smażenie w terenie</title><content type='html'>&lt;br /&gt;Czy Tobie też, drogi czytelniku, rzuca się w oczy brak śmietany i dżemu w turystycznym menu? Chociaż pamiętam, że dżem się zdarzał w szkolnych czasach. Śmietana nigdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę jak by to mogło wyglądać, jakbym miał iść z zupełnie wypaśnym sprzętem kempingowym. Co by to mogło być? Co "ekstra" mogę zabrać? Co bym robił inaczej? Nie ważne, że jak wielbłąd, że 40 kg, że w taczce. Wszystko to przerabiam w kategoriach rozważań, marzeń. Na pierwszy ogień idzie patelnia. Właściwie mała, aluminiowa patelenka, którą 1,5 roku temu wywlokłem z marketu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam problemów ze smażeniem w terenie. Nigdy nie miałem. Łaziłem z patelnią po lasach. Było fajnie. Żadne zdjęcia się niestety nie zachowały. Może przy następnej okazji cyknę (młodzież jeszcze cyka fotki?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomnienia, przemyślenia, spostrzeżenia i uwagi i czy ja je mam?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konkluzja numer jeden: patelnia zdecydowanie nie poddaje się prawom fizyki newtonowskiej, to kempingowy Struś Pędziwiatr rodem z kreskówek Warner Bros. Użytkownik, rzecz jasna, występuje w roli głodnego Kojota Lewuska. Patelnia nie daje się złapać, zsuwa się ze stojaka, atakuje człowieka w zupełnie nieprzewidywalny sposób. Stale sprawdza koncentrację niedzielnego kucharza - spuścisz wzrok z gadziny i bach! wylało się. W związku z tym moje wspomnienia obejmują rozmaite wypadki, w tym poparzone usta i ręce. W następnej kolejności patelnia kojarzy mi się z mieszankami mleczno-mączno-lniano-solno-spulchniaczowymi, które to przygotowywałem z wyprzedzeniem w domu. Można było z tego i zrobić naleśniki, i wypiec mini-pizzę, i uwędzić obwarzanka na kijku nad ogniskiem. Nie chcę dźwigać takich miksów 100 km, ale jak już muszę coś dźwigać, to wolę zabrać kilo miksu, niż kilo mąki. Gluty powstające w trakcie mieszania tego z wodą są nie do doczyszczenia. Siemię wychodzi drugim końcem właściwie niezmienione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu uwaga: woreczki strunowe z zapięciem produkcji Jana Niezbędnego niestety nie sprostały pokładanym w nich oczekiwaniom, pewnego dnia magiczny miks naleśnikowy uwolnił się do plecaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uroki upatelnionego ałtdoru...&lt;br /&gt;Zima, kilkugodzinny spacer. Kosta, mróz. Zima w lesie jest zupełnie magiczna. Cisza, biel, majestat. Człowiek się czuje jak zawieszony w przestrzeni. Chwila osłupienia i otumanienia pięknem przyrody szybko mija. Coś jest nie tak. Chwilę później mózg wymyka się kontroli, jak mydło wyskakujące z rąk do wanny. Zaczyna marzyć o domu. Uderzenie ciepła po otwarciu drzwi, zaparowane okulary, później wymycie rąk w ciepłej wodzie... Tymczasem wiatr szczypie w zapchany nos, chłód zabrał już czucie w nogach, coraz trudniej się myśli. Dookoła szumi las - gołe gałęzie, krzaki, przemrożony śnieg, do tego powoli robi się ciemno. W takich okolicznościach można tylko... przystanąć, usmażyć jajecznicę i zjeść ją z ziołowym masłem w smakowitej kanapce. Pycha. Ręce po tysięcznej próbie odpalenia dykty krzesiwem grabieją, masło z tymiankiem zesztywniało&amp;nbsp;na kamień (chleb na szczęście posmarowałem jeszcze w domu i specjalnie między dwie kromki wetknąłem osobno kawałek masła do smażenia).&amp;nbsp;Skorupki to nie śmieć.&amp;nbsp;Chwila pracy na patelni i jajówa jest gotowa. Brzegi kanapki szybko stygną, środek parzy. Radocha. Bardzo smaczne. W trakcie konsumpcji gotuje się woda na herbatę, &amp;nbsp;nieliczne oka masła i jajczany aromat dodają jej uroku. Smarki do pasa wyciera się tym samym papierem, co wcześniej resztki z patelni. Później rozpala się nim w piecu. Nic się nie marnuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze smażonych dań instant (nie oszukujmy się,&amp;nbsp;w kulinarnym bestiariuszu&amp;nbsp;wyłącznie kuchnia turystyczna mogła wytworzyć całą kategorię smażonych dań instant) najbardziej lubię placki z puree ziemniaczanego przyprawionego żurkiem w proszku. Tak. Puree instant plus zupa w proszku plus mleko w proszku. Samo puree praktycznie nie ma smaku, stąd żurek. Może być też barszcz biały, czemu nie. Proszek zalewa się w kubku, warto rozmieszać go na gęstą papkę. Grudkami nie trzeba się przejmować. Puree dochodzi w kubku, na patelnię wędruje oliwa, musi się rozgrzać. Placki można wyłożyć byle jak, byle smażyć po jednym na raz. Wszystkie grudki i luźny, suchy proszek w trakcie smażenia pod przykryciem "rozrobią się" same, puree zamieni się w homogeniczną, rzadką papkę, która magicznie wypełni swoim dasein całą patelenkę i jeszcze wyrówna się z wierzchu. W trakcie smażenia placek wchłonie dowolną ilość oliwy, zniknie wszystko co będzie na patelni. Po pewnym czasie, jak skórka już będzie chrupiąca, rumiana, czy jaką tam kto lubi (albo ile kto ma cierpliwości), można placka przewrócić na drugą stronę. Przyda się szeroka packa albo talerz, w ostateczności pokrywka patelni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech to danie będzie moim wkładem w nowoczesną kuchnię turystyczną. Kalorie, kalorie, kalorie, przyprawione glutaminianem sodu i zwietrzałym majerankiem. Fuj, jakie to obrzydliwie smaczne (każdy po całym dniu marszu odpowiednio zgłodnieje). Pewnie można to zrobić lepiej, dodając jakieś skwarki, kiełbasę, twaróg albo cebulę. Albo wszystko to na raz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porcja to zwykle jedna paczka puree, łycha mleka w proszku i ćwierć torebki zupy na głowę, razem ok. 150g proszku, plus 0,4l wody i 25g oliwy. Wychodzą z tego ze 2-3 grubaśne placki. O ile mnie nie myli intuicja, taka porcja to ok. 700 kcal, może nawet kapkę więcej. Śladowe ilości białka, niewielkie ilości cukrów prostych, masa sodu, więc następnego dnia spokojnie można się pocić. 25g oliwy to jest wariant raczej chudy, myślę, że na siłę wcisnąłbym w trzy placki nawet 50g, więc realnie ze 200 kcal więcej. Takie coś muszę popić czymś kwaśnym, bo mnie zemdli (starość nie radość, od czasów ogólniaka mdli mnie od tłustego). Czas przygotowania - nieistotny (ale raczej długi), zużycie denaturatu - min. 50 ml. Resztkę nieusmażonego puree z kubka można z powodzieniem wyjeść, po co się ma marnować i straszyć zwierzęta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Palnik spirytusowy, taki zupełnie przeciętny z puszki po piwie, poradzi sobie z usmażeniem dowolnego dania, zarumieni&amp;nbsp;elegancko&amp;nbsp;placki ziemniaczane, temperatura i moc wyjściowa dla swobodnie spalanego etanolu wydaje się bardzo odpowiednia (niezależnie od palnika...). Tylko raz udało mi się przypalić naleśnika. Nie spalić, a przypalić; nie był nawet gorzki, więc może tylko mocno się wysmażył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka, abstrahując jeszcze bardziej od tematu, można od razu po zakupie wbić do szczelnego naczynia, osolić, porządnie przyprawić i zastanawiać się kawał drogi, czy zrobić sobie grzanki, czy jajecznicę, czy może coś pysznego zapanierować. Albo idąc dozbierać pokrzywy, mlecz i chabry i zrobić z tego kotlety albo omlet (suflet?). Na bardziej wymyślne rzeczy mogę nie mieć czasu w trakcie wędrówek. Jakby przypadkiem&amp;nbsp;był mało wymyślny&amp;nbsp;smażony na oliwie omlet z jaj, kwiatów mlecza i chabru, z jakimś twardszym serem i szczyptą masali na wierzchu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajnie, kiedy hipotetyczny pojemnik spełni też funkcję talerza/miski. Coś tak czuję, że hipotetyczny pojemnik będzie częstym gościem w tym cyklu. Całkiem niehipotetyczne coś leży na półce i czeka na terenowy sprawdzian. Jeszcze się zobaczy, mam kupę czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do patelni przyda się pokrywka i talerz. Pokrywka zapewnia równomierne smażenie i pozwala zachować więcej wilgoci w potrawie, talerz dość skutecznie chroni przed oparzeniami kończyn i paszczy. Smażenie zużywa sporo paliwa, wymaga też dobrego tłuszczu (smalec i masło i tak ciężko się nosi). Za to łatwo zrobić coś ze znalezionych w terenie "darów natury" albo wyszabrowanego (znalezionego przy drodze?) ziemniaka.&lt;br /&gt;Poza tym do kompletu przydaje się deska do krojenia, widelec i drewniana packa do przewracania placków. Wagę sztućców chyba można pominąć, a widelec, jak to widelec, jest zawsze opcjonalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W mojej patelence mieści się zaledwie 200 ml. Kojotkom lewuskom zmieściłoby się ze 300. Patelenka jest za mała, żeby ugotować sobie obiad ze słoika albo zagotować wodę na herbatę (zakładam kupno jakichś gołąbków albo zrazów w sosie, dosmażenie do nich cebuli i przygotowanie kuskusu albo zjedzenie z chlebem). Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy je się mało, napojów się nie zaparza, a na śniadanie wystarczy zalewajka o mocy i objętości podwójnego espresso. I w takich okolicznościach patelnia to strzał w 10.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Garść faktów:&lt;br /&gt;waga: 360g patelnia z pokrywką (odpowiednio 240g i 120g) + deska do krojenia 80g. Jednak faktycznie waga przekracza 0,5 kg, ze względu na przyprawy, tłuszcz, ścierkę, sztućce i dodatkowy talerz/pojemnik niezbędny do bezpiecznej konsumpcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może gdyby ktoś sprezentował mi superlekką megawypaśną patelenkę to bym się nie zastanawiał i brał ją wszędzie. Pewnie nie smażyłaby tak dobrze jak taniocha z marketu, ale zawsze coś by się dało zwojować. Nawet taka zwykła, marketowa, ciężka patelnia (tzn. patelenka na jedno sadzone jajo) jest znakomitym wyborem na jedyne naczynie w trakcie krótszych wypadów. Na 2-3-dniowe spacery w ostateczności można jej zabrać do towarzystwa nieduży kubek (pisałem już o poparzonych ustach?).&lt;br /&gt;Ta sama patelenka jest też znakomitym towarzystwem większego garnka. Można w niej przygotować osobne danie, sos, zezłocić cebulkę, usmażyć jajko albo skwarki, przygotować grzanki do zupy. Brzmi luksusowo? Nie powinno, to wszystko jest tanie, proste i szybkie w produkcji, więc na pewno byle jakie.&lt;br /&gt;Na dłuższe wypady, kiedy trzeba spakować się naprawdę lekko, patelni nie zabieram. Zastanawia mnie jednak jak to będzie w trakcie bardzo długich wypraw. Człowiek potrzebuje tłuszczu w diecie, warto chyba raz na tydzień w ramach "dnia gospodarczego" oprać się, wysuszyć, odpocząć, powczasować i podsuszyć dziury w nogach, dlaczego przy okazji nie zjeść czegoś fajnego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po głowie kołacze mi się jeszcze takie pytanie do siebie samego:&amp;nbsp;Czy istnieje jakikolwiek sposób na bardziej łatwostrawne uporządkowanie powyższych myśli?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2035787154126247965?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2035787154126247965/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2035787154126247965' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2035787154126247965'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2035787154126247965'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/11/smazenie-w-terenie.html' title='Smażenie w terenie'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-636380174421850765</id><published>2011-11-22T16:59:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T15:42:25.812+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Plany, plany</title><content type='html'>Przygotowuję się powoli do przejścia trasą Władysławowo - Świnoujście, wczesną jesienią przyszłego roku. Co z tego wyjdzie to się jeszcze zobaczy, ale się przygotowuję. Sam się sobie dziwię, że piszę o tym tak późno. Pracuję po swojemu - uważnie, powoli, rozsądnie. Jak znam życie, czwartego dnia skręcę sobie kostkę i będzie po ptakach. Ale przez cały rok będę mógł sobie pomarzyć, to też jest ważne.&lt;br /&gt;Zakładam, że przejście 360 km zajmie mi 2-3 tygodnie, pracuję nad kondycją, ale chodzić pow. 25km dziennie bez zakatowania stóp prawdopodobnie nie dam rady, nie z nadwagą.&lt;br /&gt;Warunki meteo w tym roku były nader zachęcające: raczej ładnie, 15-25 C w dzień, minimum 10 C w nocy, raczej wietrznie i na taką pogodę będę się nastawiał w przyszłym roku.&lt;br /&gt;Morze wybrałem głównie dla tego, że jest przewidywalne. Ciężko się zgubić, łatwo się znaleźć, cywilizacja jest zawsze w zasięgu ręki. Woda po prawo, piasek po lewo. Dwa tygodnie medytacji powinny jakoś mnie ustawić w sensie wypoczynku, wczasów i zasobów czasu na myślenie. Mam nadzieję, że poza kurortami nie będzie tłoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam zamiar spakować się dość lekko, raczej minimalistycznie. Nie mam kupy forsy na ultralekki sprzęt, nie chcę mieć, ale i tak powinienem się zmieścić w 6 kg + to co na sobie (dodatkowy kilogram) + żywność + woda. Nie chcę zabrać za mało, ale wolę mieć za mało, niż za dużo, a w ogóle to najlepiej by było spakować się w sam raz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sypiam w hamaku, ale dam radę przespać/przeczekać noc na piachu. Nie będę niszczył przyrody, nie zamierzam palić ognisk, ścinać drzewek ani łapać zwierząt (wolałbym nie być zmuszony do czegoś takiego), największejsze planowane roboty heavy-duty to wystruganie śledzia albo otwarcie puszki z fasolą. Mam bundeswehrowego Victorinoxa, dodałem mu wykałaczkę i pęsetę. Ma piłę, szydło, parę śrubokrętów, główne ostrze (bez ząbków, zeszlifowałem je) wystarczy spokojnie do zrobienia sobie łyżki i pokrojenia chleba. Jak go zgubię w połowie trasy, to i tak dam sobie radę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pracuję leniwie nad&amp;nbsp;&lt;a href="https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0AkCD-H1kJ82YdDFLSGpQUVp3eHowelpQTTBwbTBfTFE"&gt;listą sprzętu&lt;/a&gt; (to nad czym się jeszcze waham albo rozkminiam jest na szarawym tle).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostało mi jeszcze bardzo dużo do zrobienia - zaplanowanie i weryfikacja trasy, to muszę zrobić tip-top, dorobienie i przetestowanie różnych rozwiązań, w tym wykombinowanie jak mieć przez cały czas komórkę na chodzie (trzeba Ci, drogi czytelniku, wiedzieć, że współczesne akumulatorki dość szybko rozładowują się same) - prognoza pogody z takiego telefonu może się przydać.&amp;nbsp;To może brzmieć jak głupota, ale z komórki w terenie jak dotąd byłem w stanie wykrzesać wyłącznie bardzo krótkie rozmowy, zdecydowanie nie wystarczyłoby mi czasu na wezwanie pomocy.&amp;nbsp;Więc może oleję to i wezmę po prostu kartę i będę dzwonił z budek... Jakiś protokół bezpieczeństwa by się przydał. Jeszcze wpadł mi do głowy taki pomysł - może warto przygotować sobie kamerę otworkową stosowną do takiego tematu? Oszczędność wagi względem tego, co mam teraz to ok 1 kg (nie mówiąc o objętości). Pocztówkarze i tak zrobią lepsze zdjęcia, nie muszę się fotograficznie napinać, a cyfra nie da rady z tym tematem (a ja z bateriami).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co udało mi się wykombinować do tej pory:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wydrukowałem sobie mapę. Obciąłem wydruki - odpadło ze 100g białego papieru. Zadbałem o wodoodporną, przezroczystą, zamykaną koszulkę. Dwadzieścia parę arkuszy opisałem i ponumerowałem.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Stalowe coś, w czym zamierzam gotować, ma w miarę szczelną pokrywko-miskę, od biedy mogę w to przełożyć zawartość jakiegoś słoika, namoczyć soczewicę albo nosić w środku wodę.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Na wszelką wszelkość mogę zabrać groundcloth (polska nazwa na to chyba jeszcze nie istnieje, w "podłogę" nie wierzę), przyda się też żeby nie zmarznąć nocą na wietrze.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Mogę sobie częściowo odpuścić higienę jamy ustnej, jestem pewien, że wystarczy mi żucie gumy i mocna herbata, którą i tak wezmę ze sobą. W razie czego kupię sobie pastę i szczoteczkę po drodze.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wystarczy mi jedno główne źródło ognia - zapalniczka. Denaturat czasami ciężko podpalić krzesiwem, krzesiwo jest ciężkie, więc krzesiwa nie wezmę. W razie awarii - jedną noc jestem w stanie się przemęczyć bez gotowania, następnego dnia kupię zapałki.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sam scyzoryk da sobie radę ze wszystkimi zadaniami terenowymi, zapasowy skalpel będzie w apteczce.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Braki - jest ich&amp;nbsp;niewiele. Sznurek dobry by się przydał. Cienki i diabelnie mocny. W apteczce mam raczej niewiele, sporo rzeczy będę musiał kupić. to chyba wsio, przynajmniej na ten moment.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-636380174421850765?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/636380174421850765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=636380174421850765' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/636380174421850765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/636380174421850765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/11/plany-plany.html' title='Plany, plany'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1071367834947047275</id><published>2011-11-12T07:37:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T15:42:47.957+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Kąty proste są lepiej pakowne</title><content type='html'>Cały październik i pół listopada łaziłem. Co weekend regularnie pakowałem się i wybywałem na minimum 4 godziny, czasem i na 40. W kategoriach turystyki pieszej to niedużo, ale jako spacery sprawdzały się znakomicie. Po 10 latach siedzenia na dupie odzyskuję kondycję, do smukłej sylwetki jeszcze mi daleko, ale jestem pełen optymizmu.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HZ0hHatn-t4/ToLznCIApjI/AAAAAAAAAsg/JcmKXC9PJZY/s1600/panorama+zakurzewo-parski.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="43" src="http://2.bp.blogspot.com/-HZ0hHatn-t4/ToLznCIApjI/AAAAAAAAAsg/JcmKXC9PJZY/s320/panorama+zakurzewo-parski.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;O wizycie w Łosiowych już chyba pisałem. Poza tym zwiedziłem dokładnie las rudnicki, dżunglę między Górą Garnizonową a Wisłą, jednak moje ulubione miejscówki są na drugim brzegu - rozległe, gęste łąki, pełne wędkarzy, skuterów, bażantów i sarnowatych, odgrodzone wysokim wałem od wiosek. Małe, dzikie państwo w państwie, gdzie nie obowiązują zakazy wjazdu i przepisy BHP, obowiązuje za to niełowienie w ścisku.&lt;br /&gt;Udało mi się też przejść z Ostródy do Unieszewa, z noclegiem gdzieś w środku. Na koniec sprawdziłem, czy śpiworki i karimata dadzą radę na mrozie. Nie dały. Znaczy dały, ale tylko tam, gdzie sięgała karimata - 115x 95 cm, przycięta i pokładana bardziej do współpracy z hamakiem. Nogi zmarzły mi na kość.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rQXllsdrL0Y/ToLzgJprL4I/AAAAAAAAAsQ/yX__7YEKJGY/s1600/droga+SJ.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-rQXllsdrL0Y/ToLzgJprL4I/AAAAAAAAAsQ/yX__7YEKJGY/s320/droga+SJ.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Sdd-0TnoGvs/ToLzgL7tKhI/AAAAAAAAAsM/yqErMtU6g9Q/s1600/wywczas.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-Sdd-0TnoGvs/ToLzgL7tKhI/AAAAAAAAAsM/yqErMtU6g9Q/s320/wywczas.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2EgsTK4k3es/ToLzgyZq_rI/AAAAAAAAAsU/gRzJNlV5sq0/s1600/Biesal.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-2EgsTK4k3es/ToLzgyZq_rI/AAAAAAAAAsU/gRzJNlV5sq0/s320/Biesal.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pakowanie plecaka (czasem torebki) zajmuje mi coraz mniej czasu, więc coraz łatwiej jest gdzieś wyskoczyć ot tak, bez planowania. Więc wyskakuję kiedy tylko mogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważyłem, że przy pakowaniu się na wycieczkę dobrze sprawdzają się pewnego rodzaju półzestawy, które można dopracowywać osobno. Na przykład taki "półzestaw" tworzą mała butelka na paliwo, palnik i wiatrochron - wszystko w sam raz na jednodniowy wypad, osobny półzestaw to naczynie do gotowania wody, pokrywka, łyżka, cedzak, ew. nawet deska do krojenia. Sznurki i szpilki mam osobno, poncho osobno, hamak z pasami do zawieszania go osobno. Każdy taki kawałek gra z każdym innym. Chcę wypić herbatę - biorę kubek, chcę zjeść zupę - biorę coś większego, palnik daje radę i z jednym, i z drugim. Bliżej ziemi - karimata i poncho, wyżej - to samo, ale z hamakiem, sama rekreacja - sam hamak. Kiedy pada - mam pod ręką samo poncho, bez plączących się sznurków i szpilek.&lt;br /&gt;Nie ma w tym nawet odrobiny filozofii, po prostu wszystko niespodziewanie zaczęło dzielić się i działać właśnie w ten sposób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami łaziłem szlakami (nieszczęsne Łosiowe), z reguły jednak z mapą, po swojemu.&lt;br /&gt;Tu dygresja: PTTK niestety jest winne zbrodni na turystyce pieszej. Poza paroma oczkami w głowie, jak kajakowy spływ Krutynią, szlaki są nudne, utrzymane byle jak, oznakowane w raczej losowy sposób - dobrze jeżeli szlak od lat jest w tym samym miejscu, gorzej kiedy coś się zmienia. Wszystko jest stale zasrane i zaśmiecone - w tym prym wiodą takie drugorzędne atrakcje, jak punkt widokowy na Łosiowych. Doceniam ogromnie fakt odśnieżenia niektórych tras rowerowych i wydzielenia miejsc na ognisko, utrzymanie stolików i ławeczek w dobrym stanie, ale na tym to przyjemne się kończy.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Ptf9VMD9UVI/ToLzh_JSedI/AAAAAAAAAsc/_KvsPWPe27Y/s1600/warmia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ptf9VMD9UVI/ToLzh_JSedI/AAAAAAAAAsc/_KvsPWPe27Y/s320/warmia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RqiRMhCLD-Q/ToLznyzOT7I/AAAAAAAAAso/YA10oaDdCHs/s1600/tyton.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-RqiRMhCLD-Q/ToLznyzOT7I/AAAAAAAAAso/YA10oaDdCHs/s320/tyton.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BDUysh1lAAg/Tr4fuly1AuI/AAAAAAAAAtU/XWYXEVZ18-8/s1600/000_1949.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-BDUysh1lAAg/Tr4fuly1AuI/AAAAAAAAAtU/XWYXEVZ18-8/s320/000_1949.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EKBQjjuq2qA/Tr4iCEoyRrI/AAAAAAAAAt4/i6vCtnfHGP4/s1600/100_6406.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-EKBQjjuq2qA/Tr4iCEoyRrI/AAAAAAAAAt4/i6vCtnfHGP4/s320/100_6406.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przykre w tym wszystkim jest to, że o ile ośrodki są już w rękach prywatnych, o tyle teren pod nimi najczęściej nie. Skutek to fatalnie wysokie ceny - bo i najemca, i właściciel muszą się nachapać, żaden za to nie chce (i, nie wiedzieć czemu czuje, że nie powinien) dbać ani o ośrodek, ani o okolicę. &lt;br /&gt;Informacja turystyczna to osobna sprawa, po 1989 jest źle i coraz gorzej. Do Internetu po informacje lepiej w ogóle nie zaglądać - przynajmniej nie na strony PTTKowskie. Może to i lepiej, bo w lesie czy w górach nie ma co liczyć na żadne dane w formie cyfrowej - brak zasięgu i padające na mrozie baterie to może być dopiero początek problemów.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PZyFcPBASGY/Tr4g0wITMdI/AAAAAAAAAtg/uU7n32u2iDw/s1600/100_6423.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-PZyFcPBASGY/Tr4g0wITMdI/AAAAAAAAAtg/uU7n32u2iDw/s320/100_6423.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rls5aTATWL4/Tr4je-q7_WI/AAAAAAAAAuE/YZxzoGQp07w/s1600/100_6430.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-rls5aTATWL4/Tr4je-q7_WI/AAAAAAAAAuE/YZxzoGQp07w/s320/100_6430.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ai67bOLn6k8/Tr4mfbdjTzI/AAAAAAAAAus/Cljcof2jD1I/s1600/100_6489.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ai67bOLn6k8/Tr4mfbdjTzI/AAAAAAAAAus/Cljcof2jD1I/s320/100_6489.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GSNrYYU_FzU/Tr4kIgZ7HWI/AAAAAAAAAuM/wHDRA70pAhU/s1600/Obraz+006.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-GSNrYYU_FzU/Tr4kIgZ7HWI/AAAAAAAAAuM/wHDRA70pAhU/s320/Obraz+006.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-86odC0WBRnQ/Tr4mCeD5INI/AAAAAAAAAuk/uGGSspfipuo/s1600/Obraz+010.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-86odC0WBRnQ/Tr4mCeD5INI/AAAAAAAAAuk/uGGSspfipuo/s320/Obraz+010.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dlatego raczej planuję trasę samodzielnie, nie oglądając się ani na istniejące szlaki, ani na infrastrukturę. W lesie są drogi, w tym pożarowe, przecinki i ścieżki, od wsi do wsi można przejść drogą polną, miedzą albo w ostateczności asfaltem (daruję sobie dygresję o wioskowych głupkach z prawem jazdy, bo i tak wiadomo o co chodzi, niech sobie debile spokojnie wymierają na przydrożnych drzewach, razem z dziećmi i konkubinami). Papierowe, czarno-białe sztabówki może nie są najlepszą opcją na świecie, ale sprawdzają się naprawdę dobrze. Przy planowaniu trasy pomagają mi też zdjęcia satelitarne. Wszystko absolutnie musi działać bez prądu.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yZnEp3E34xo/Tr4nXHsDe1I/AAAAAAAAAu4/ivfojAx6ajs/s1600/100_6506.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-yZnEp3E34xo/Tr4nXHsDe1I/AAAAAAAAAu4/ivfojAx6ajs/s320/100_6506.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-x97HpezTOSQ/Tr4o_A3Qc6I/AAAAAAAAAvE/l_rWVeepHpg/s1600/100_6508.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-x97HpezTOSQ/Tr4o_A3Qc6I/AAAAAAAAAvE/l_rWVeepHpg/s320/100_6508.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZLsxNZTZK5Q/Tr4qxmZonUI/AAAAAAAAAvY/ScVBm4xczD8/s1600/100_6512.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZLsxNZTZK5Q/Tr4qxmZonUI/AAAAAAAAAvY/ScVBm4xczD8/s320/100_6512.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-euneH8TfOeQ/Tr4skzb2AJI/AAAAAAAAAv0/RJUKkwOSOYE/s1600/100_6510.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-euneH8TfOeQ/Tr4skzb2AJI/AAAAAAAAAv0/RJUKkwOSOYE/s320/100_6510.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W terenie gotuję bardzo skromnie, na spirytusie. To w ogóle jest tak, że gotowanie ma swój nastrój, zupełnie różny dla różnych paliw i stylów gotowania. Można na ognisku, na gazie, benzynie, oleju, parafinie, na paliwie stałym (esbit), wreszcie można nie gotować, a jedynie podgrzewać gotowe racje żywnościowe, albo nie gotować wcale. Za każdym razem wiąże się to z innym oporządzeniem, z inną filozofią, z różnymi potrawami, innym stylem podróży, sprawdziłem z tego wszystkiego zaledwie ułamek, nie ma co się wymądrzać... Ze względu na dostępność paliwa, niski koszt i znikomą wagę gotuję na denaturacie, sporadycznie zdarza mi się rozpalić ognisko, w takim miejscu, w którym nie zostaną ślady, albo gdzieś, gdzie wcześniej ktoś już jakieś palił. Przestrzegam możliwie ściśle zasady nie zostawiania za sobą śladów. Żadnych śmieci, resztek żywności, żadnych wypalonych dziur w darni. Często (po noclegu w hamaku) jedyny ślad to nieduży placek wydeptanej trawy. Rozbałaganiam liście i ew. jakieś drobne wióry, rozrzucam fusy z herbaty itp, itd.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hFxTFuwQOrI/Tr4pk0t2E3I/AAAAAAAAAvM/5iCPoofo01M/s1600/100_6500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-hFxTFuwQOrI/Tr4pk0t2E3I/AAAAAAAAAvM/5iCPoofo01M/s320/100_6500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-frEwuTgB7H0/Tr46OIQnw_I/AAAAAAAAAxc/quT9OCQyaTM/s1600/Obraz+044.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-frEwuTgB7H0/Tr46OIQnw_I/AAAAAAAAAxc/quT9OCQyaTM/s320/Obraz+044.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-H6UGRXFg2CI/Tr4rMBXKOgI/AAAAAAAAAvg/2LAgUA1Uo6s/s1600/100_6515.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-H6UGRXFg2CI/Tr4rMBXKOgI/AAAAAAAAAvg/2LAgUA1Uo6s/s320/100_6515.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na przedostatnim zdjęciu widać mój samodziałowy nożyk. Wyszlifowałem go i zahartowałem samodzielnie, zajęło to dosłownie parę godzin. To jest takie niby maleństwo, ale daje sobie wspaniale radę w terenie. Drzewa nim nie powalę, mimo wszystko uważam, że na niedługie wypady taki nożyk sprawdzi się znakomicie. Z racji tego, że nie mam zamiaru nigdy zrobić więcej, niż wycięcie kostura, coś takiego daje sobie radę. Ostrze ma zaledwie 4 cm długości, ale za to znosi dużo większe nadużycia, niż większejszy 2,5 raza Victorinox - dokładniej model produkowany dla Bundeswehry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis cały rozdziabał mi się na wiele różnych stron, mówi się trudno, żyje się dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze jedno, ważne, może najważniejsze. W całym tym łażeniu istotna dla mnie jest bardzo prosta refleksja. Wszedłem do lasu w trakcie gorącego lata, wyszedłem następnego dnia, już była jesień - złote drzewa, chłodek, lekka mgła. Albo pstrągi, całkiem już spore, które widziałem wiosną, płynęły pod prąd strumyka szerokiego na pół metra - widok zupełnie bajkowy. Rodzina zwariowanych łabędzi, które nie wyleciały na zimę. Albo to, że z dala od domu i z dala od ludzi dosłownie wszystko rozumie się inaczej. Dom robi się cichy i przytulny, jedzenie smaczne i wysublimowane, chce się porozmawiać ze znajomymi, żyć pełniej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1071367834947047275?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1071367834947047275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1071367834947047275' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1071367834947047275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1071367834947047275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/11/katy-proste-sa-lepiej-pakowne.html' title='Kąty proste są lepiej pakowne'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HZ0hHatn-t4/ToLznCIApjI/AAAAAAAAAsg/JcmKXC9PJZY/s72-c/panorama+zakurzewo-parski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1574709364484145491</id><published>2011-11-05T14:10:00.002+01:00</published><updated>2011-11-05T14:10:50.230+01:00</updated><title type='text'>Zostać kimś ważnym... w WTactics!</title><content type='html'>O WTactics pisałem już parę razy. Zdrowa, nieduża społeczność, powoli pracująca nad grą karcianą mocno inspirowaną starym, dobrym Magikiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy szczęście do programistów, nie mamy do testerów i graczy, generalnie zapraszamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś chcę się podzielić zupełnie wyjątkową sprawą. Każdy przypadkowy przechodzień może zostać postacią w WTactics, wystarczy kupić sobie (albo komuś bliskiemu) portret:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wtactics.org/about/become-a-character"&gt;Become a character&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sponsorowanie ilustracji jest o tyle ważne, że materiał graficzny jest publikowany w oparciu o otwarte licencje, najczęściej trafia na opengameart, więc często korzystają z niego również inne projekty. Portrety często służą np. twórcom dodatków do Battle for Wesnoth.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały projekt ma charakter mocno hobbystyczny, zdecydownaie non-profit, na portretach zarobi prawdopodobnie wyłącznie ilustrator - nie będzie to wygórowana gaża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1574709364484145491?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1574709364484145491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1574709364484145491' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1574709364484145491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1574709364484145491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/11/zostac-kims-waznym-w-wtactics.html' title='Zostać kimś ważnym... w WTactics!'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-982337136569741290</id><published>2011-11-01T19:26:00.002+01:00</published><updated>2011-11-27T15:43:12.020+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Typowy wypad październikowy</title><content type='html'>Nie robię za dużo takich pierdółek.&lt;br /&gt;Nie dlatego, że nie lubię, bo lubię. Zajmuje to bardzo dużo czasu, latanie po lesie z cyfrówką też nie jest do końca fajne. Co innego robić zdjęcia, co innego filmy (modniej: filmiki). Wolę, mimo wszystko, wyjść, pospacerować sobie borem, lasem. Szczególnie, że pogoda ostatnio raczej zachęca.&lt;br /&gt;Zawartość, ostrzegam jolalnie, jest (dla przeciętnego oglądacza filmików) raczej nudna. Wypad nad Rudnik.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://i.ytimg.com/vi/P3s7XEAxWAo/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/P3s7XEAxWAo?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/P3s7XEAxWAo?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Połaziłem ostatnio sporo po wiślanych starorzeczach. Jeszcze nic nie napiszę, jeszcze chwilę poczekam. O grach - też za moment.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-982337136569741290?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/982337136569741290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=982337136569741290' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/982337136569741290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/982337136569741290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/11/typowy-wypad-pazdziernikowy.html' title='Typowy wypad październikowy'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-281665499293805938</id><published>2011-10-04T08:56:00.001+02:00</published><updated>2011-10-04T08:57:30.797+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koding'/><title type='text'>Gry, gry, gry: PARPG</title><content type='html'>Gwoli przypomnienia. &lt;a href="http://parpg.net/"&gt;PARPG&lt;/a&gt; to ambitny, niekomercyjny/otwartoźródłowy projekt indie cRPG. Po części - stary, dobry Fallout przeniesiony w klimaty zimy atomowej, po części gra pozbawiona wszelkiej naiwnej fantastyczności. Co to znaczy? Akcja osadzona jest w alternatywnej historii, w której, po nuklearnej wojnie (właściwie wojnach) w latach 80 nastała nuklearna zima, a nagłe zlodowacenie utrudniło życie nielicznym ludziom którzy przeżyli konflikty militarne. Większość ludzi przeniosła się na południe, jednak nieliczni są w stanie przeżyć w chłodnym klimacie Europy, porównywalnym do obecnego klimatu Alaski. Poza tym w grze nie będzie hord mutantów czy zombie, heroizmu i expienia, koncentrowania się na zarządzaniu inwentarzem. Bez epatowania biedą, głodem, kanibalizmem, maskulinizmem. Długie dialogi, ciekawe przygody, małe społeczności, podróże wokół całego wybrzeża Bałtyku. Takie oczywiście są plany, co z tego wyjdzie to już inna historia.&lt;br /&gt;Obecnie (od kilku lat) projekt jest w fazie wczesnego dema - można połazić rozwiązać prostą łamigłówkę, pogadać z postaciami rozsianymi na 2 mapach.&lt;br /&gt;Po ostatnich zawirowaniach zostało tam niewiele osób, które jeszcze coś robią.&lt;br /&gt;Najważniejsza sprawa w tej chwili to kod gry, w większości niekompletny. Trwają prace nad implementacją&amp;nbsp;frameworka Grease, dzięki wysiłkom Beliara,&amp;nbsp;obecnie kodującego w pojedynkę. Bardzo wiele forków zostało rozpoczętych i porzuconych/zawieszonych - m.in. konwersja na roguelike (&lt;a href="https://www.assembla.com/spaces/tparpg"&gt;TPARPG&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;Ponadto, dziki Shevegenowi, który aktywował się po półtora roku nieobecności, dokumentacja przechodzi gruntowne porządki, śmieci lądują w koszu albo są usuwane na dobre.&lt;br /&gt;Reszta zespołu - w tym wszyscy "kreatywni" - zaczęła prace nad grą "analogową", to wszystko jest jeszcze w fazie szkicu roboczego, prawdopodobnie będzie to gra planszowa.&lt;br /&gt;Po odejściu głównego programisty projektowi obecnie zabrakło pary, byłoby cudownie, gdyby zjawił się tam jakiś programista bądź programistka (ze znajomością Pythona).&lt;br /&gt;Jeszcze wideo z marca tego roku:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/80FGylCL8zE/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/80FGylCL8zE&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/80FGylCL8zE&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-281665499293805938?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/281665499293805938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=281665499293805938' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/281665499293805938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/281665499293805938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/10/gry-gry-gry-parpg.html' title='Gry, gry, gry: PARPG'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2854958183825341679</id><published>2011-09-28T13:11:00.000+02:00</published><updated>2011-09-28T13:12:06.115+02:00</updated><title type='text'>Wrzesień</title><content type='html'>Zwykle od siedzenia boli mnie kość ogonowa, ale czasami, najczęściej w weekendy, pryskam, jak ten pies, co się urwał z łańcucha...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu wypuściłem się (już po raz drugi) w Łosiowe Góry. Góry to może odrobinę przesadzona nazwa. Jest Grudziądz, za nim jedna duża górka, późnij dołek - dolina Osy, a dalej Łosiowe.&lt;br /&gt;Obrazki nie są jakieś strasznie spektakularne (nie lubię ani robić, ani oglądać spektakularnych obrazków).&lt;br /&gt;Przejście z Grudziądza do Parsków na szczęście udało się wybrać takie bardziej na przełaj:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mTYCkRjagFQ/ToLz-Om1B-I/AAAAAAAAAs0/dBu_PBoJai8/s1600/gora+garnizon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-mTYCkRjagFQ/ToLz-Om1B-I/AAAAAAAAAs0/dBu_PBoJai8/s320/gora+garnizon.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Później Parski i spacerek koroną wału:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HZ0hHatn-t4/ToLznCIApjI/AAAAAAAAAsg/JcmKXC9PJZY/s1600/panorama+zakurzewo-parski.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="43" src="http://2.bp.blogspot.com/-HZ0hHatn-t4/ToLznCIApjI/AAAAAAAAAsg/JcmKXC9PJZY/s320/panorama+zakurzewo-parski.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A na sam koniec - Zakurzewo - wioska, z której pochodzi jakiś przodek chyba każdego kogo znam z tutejszych ludzi.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RqiRMhCLD-Q/ToLznyzOT7I/AAAAAAAAAso/YA10oaDdCHs/s1600/tyton.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-RqiRMhCLD-Q/ToLznyzOT7I/AAAAAAAAAso/YA10oaDdCHs/s320/tyton.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Później był tylko las, las, las.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;W trakcie wypadu testowałem mieszoka - plecak, który uszyłem sobie na wzór plecaka armii Turkmenistanu, stosowanego nieprzerwanie od czasów I WŚ.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Więcej o konstrukcji łamaną angielszczyzną napisałem tu:&amp;nbsp;&lt;a href="http://hikingdiy.blogspot.com/2011/09/meshok-super-ultralite-small.html"&gt;meshok-super-ultralite-small&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- co mogę powiedzieć - zadziałał znakomicie, 100g wygodnego plecaka (porównując z 1,5 kg niewygodniej wojskowej kostki) naprawdę pomaga chodzić wygodnie, a mała objętość zapobiega zabieraniu ze sobą głupich rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Następny wypad miał miejsce tydzień później. Przejście z Ostródy do Unieszewa, w sumie pokonałem ponad 30 km spacerowym tempem. Po drodze, jak zwykle, nie działo się nic spektakularnego - w sumie to bardzo pomaga się skupić. Z jakiejś suchej gałęzi wystrugałem sobie kostur w razie ataku jakiegoś wrednego pieska i spokojnie, powoli szedłem starą, brukowaną drogą:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rQXllsdrL0Y/ToLzgJprL4I/AAAAAAAAAsQ/yX__7YEKJGY/s1600/droga+SJ.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-rQXllsdrL0Y/ToLzgJprL4I/AAAAAAAAAsQ/yX__7YEKJGY/s320/droga+SJ.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Wywczas udał się przednio, jako stały punkt programu przeżyłem atak strzyżaków, na szczęście miałem moskitierę.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Sdd-0TnoGvs/ToLzgL7tKhI/AAAAAAAAAsM/yqErMtU6g9Q/s1600/wywczas.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-Sdd-0TnoGvs/ToLzgL7tKhI/AAAAAAAAAsM/yqErMtU6g9Q/s320/wywczas.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2EgsTK4k3es/ToLzgyZq_rI/AAAAAAAAAsU/gRzJNlV5sq0/s1600/Biesal.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-2EgsTK4k3es/ToLzgyZq_rI/AAAAAAAAAsU/gRzJNlV5sq0/s320/Biesal.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2EgsTK4k3es/ToLzgyZq_rI/AAAAAAAAAsU/gRzJNlV5sq0/s1600/Biesal.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-2EgsTK4k3es/ToLzgyZq_rI/AAAAAAAAAsU/gRzJNlV5sq0/s320/Biesal.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Ptf9VMD9UVI/ToLzh_JSedI/AAAAAAAAAsc/_KvsPWPe27Y/s1600/warmia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ptf9VMD9UVI/ToLzh_JSedI/AAAAAAAAAsc/_KvsPWPe27Y/s320/warmia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Po drodze: Biesal, Tomaryny, polska kolej piesza, Łajsy - o poranku wszystko wygląda ślicznie, więc szło mi się całkiem nieźle.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Szedłem znów z mieszokiem, i znów mieszok dał radę. Nie wiem, kto wymyślił ten plecak, ale miał łeb na karku - miejsca mam akurat na wszystkie graty, jedzenie i wodę, nosi się w miarę wygodnie. Niestety brakuje mi w nim bocznych kieszeni, ale i na to może znajdzie się jakaś rada. Nie miał bym żadnych pretensji, gdyby worek po prostu się rozpadł - cienka, jedwabna podszewka, wszystko szyte byle jak, ale się trzyma.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Sen zakłócali mi myśliwi, głośno było do 22 - 23. Ryki, wystrzały, już chyba bym wolał wycinkę od rana...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Był mi się udał jeszcze jeden wypad - przeszedłem do Zajączkowa i wróciłem tego samego dnia, najpierw starałem się iść wałem, później wracałem&amp;nbsp;szosą.&amp;nbsp;Kilometraż - 23 km. Zdjęć brak, bo&amp;nbsp;dźwigałem&amp;nbsp;analoga. Może za rok, może za dwa wywołam to wszystko.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Co jeszcze - z subskrypcji na YT wywaliłem ogromną ilość dziwnych kanałów,&amp;nbsp;większość&amp;nbsp;była po prostu nieaktywna, ale wyleciało precz paru idiotów, którzy proponowali zachowania ryzykowne, paru natrętnie reklamujących jakieś głupoty itp.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Bastion, niestety, nie działa u mnie z powodu za słabej karty graficznej.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2854958183825341679?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2854958183825341679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2854958183825341679' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2854958183825341679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2854958183825341679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/09/zwykle-od-siedzenia-boli-mnie-kosc.html' title='Wrzesień'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-mTYCkRjagFQ/ToLz-Om1B-I/AAAAAAAAAs0/dBu_PBoJai8/s72-c/gora+garnizon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-781977176093151054</id><published>2011-09-02T15:33:00.000+02:00</published><updated>2011-09-02T15:33:11.463+02:00</updated><title type='text'>Summer rewinds</title><content type='html'>Dorzuciłem na bocznym pasku małe co nieco do słuchania. Mi przypasi jak znalazł do remontów, a Tobie, drogi&amp;nbsp;czytelniku, może uprzyjemni ciut gorzką lekturę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lato w końcu odpuściło.&lt;br /&gt;Teraz cisza, spokój i otyłość.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Cisza, taka "w środku", bo nikt nic nie chce ode mnie.&amp;nbsp;Wszyscy, na których kiedyś tak bardzo bardzo bardzo (strasznie mocno) mi zależało, milczą od lat. To się chyba nazywa "święty spokój" i że niby ja go teraz mam, bo chciałem. Nieprawda, nie chciałem. Chciałem nie nadgniwać w gęstym klimacie 30-tysięcznego miasteczka, gdzie znam wszystkich i wiem wszystko o każdym, nawet teraz, po latach od wybycia stamtąd. W miasteczku, którego tożsamość razem z mieszkańcami całkowicie sprzedano turystom i dorobkiewiczom. Kim byłbym mieszkając w ciasnym, rozsypującym się mieszkanku z malutkimi okienkami? Nie chciałem nikogo tam zostawiać, jak mi się wydawało przez pewien czas, nikogo nie zostawiłem.&amp;nbsp;Poszedłem sobie, po kilku latach się okazało, w całkowitą prawie samotność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy wszyscy (moja "grupa rówieśnicza" i ja) tuż przed trzydziestką. Mamy te swoje pokraczne życia, ułożone byle jak, byle gdzie, z kim popadło, byle było ciepło i wygodnie. Udajemy dorosłych - pielęgnujemy małżeństwa, wychowujemy dzieci, codziennie jeździmy do pracy i wpadamy do siebie na kawę. Wszystko to robimy z takim urokiem i przejęciem, z jakim kiedyś gotowaliśmy w wiaderku zupę z trawy i wody z kałuży, a parę lat później piekliśmy razem ciastka albo zapiekanki do pożarcia przy wódce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko, że nie mam współmałżonka, a zamieszkuję w lokal wspólnie z konkubiną. W takiej światowej ciasnocie i biedzie, w której na dom trzeba niewolniczo zarabiać przez pół życia, nie życzę sobie być w ogóle pytany o potomstwo. Zawodowo jestem od lat wolnym strzelcem. A na kawę ktokolwiek z "grupy rówieśniczej" wpadł do mnie dwa razy w ciągu sześciu lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może ja faktycznie według ichniejszych kryteriów nie "żyję", umarłem, albo jestem ich wyimaginowanym przyjacielem z dzieciństwa, więc się do mnie nie pisuje, nie czytuje się maili ode mnie, a w żadnym wypadku na żadne nie odpowiada. Może prawdziwe życie to używane samochody, spokojny, roczny rytm wygodnej pracy w budżetówce, mieszkanie we własnym pokoju, planowanie oderwania się od rodziców (albo przeczekania ich?), założenia rodziny i posiadanie dupy bardziej otyłej od mojej?&amp;nbsp;Przede wszystkim życie to musi być brak czasu na zaprzątanie sobie głowy takim skończonym skurwielem jak ja - facetem, który żyje jak mu się uwidzi, wciska paluchy wszędzie gdzie się da i wali prosto z mostu co mu się nie podoba. Śluby, rozwody, porody, dzieci, niańki, kawki, wódeczki, mieszkania, kredyty, dni i miesiące w rytmie dom-samochód - praca - samochód - sklep - samochód - dom,&amp;nbsp;nieustające mędzenie rodziny, doroczne imprezy - o tych przykrych imieninach przyszywanej coici Z nie wypada zapomnieć, koszenie trawnika i wieszanie firanek równo rozfalowanych, bo "co sąsiedzi powiedzą". To musi być życie, które pociąga każdego.&amp;nbsp;To musi być życie! (Jestem pewien, że już teraz afirmują sobie "byle do emerytury, potem będzie dobrze, byle do sidemdziesiątki, potem się pożyje...").&lt;br /&gt;Jakby refleksja to była strata czasu - lepiej w ciepłej pościeli przerobić kolejny sezon kolejnego serialu, wspominać dzieciństwo i, kiedy treść serialu jest nie dość stymulująca, klikać w debilne gierki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak coś się czasem zmienia. W tym roku dostałem życzenia urodzinowe. To spora zmiana, bo od mojej przeprowadzki cała "grupa rówieśnicza" zwyczajnie rok po roku zapominała. Wszyscy zrobili wszystko, żeby się nie dać dotknąć, nie widzieć mnie w ogóle, i jak z imieninami cioci Z - żeby tylko nie zapomnieć. Zebrali się i zaśpiewali "sto lat" do kamery. Poczułem się jak jakiś szczur za wielką wodą, będąc raptem 100km od nich i odwiedzając ich wesoły piździdołek raz w miesiącu. Jakby to mogło cokolwiek zmienić w kwestii naszych wzajemnych relacji, gdyby zapomnieli jeszcze raz czy dwa, czy w ogóle do końca życia zapominali o wszystkim. Jakbym ich mniej kochał przez to, że zapominają albo już w ogóle nie wiedzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej tak zrobić - nie dać sobie okazji okazji do poczucia wyrzutów sumienia, jakby refleksja groziła chorobą jakąś. Jakby to mogło zaszkodzić, jak się przeczyta przydługiego maila, przez szacunek chociaż odmówi propozycji, zamiast ignorować zupełnie. W drugą stronę to jakoś zawsze działało, miałem czas na podróże, pisanie, dysponowałem elastycznym grafikiem i własnym środkiem lokomocji (takim z lokomotywą znaczy), byłem w stanie ignorować te wszystkie dość kwaśne sytuacje, obficie kreowane przez nieco jednak odstających od umysłowej normalności rodziców "członków grupy rówieśniczej", a, odkąd są "dorośli", także przez samych członków tejże - jakby spuszczenie żonie wpierdolu po imprezie było czymś dorosłym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet mnie cała ta sytuacja już przestała wkurwiać, został tylko jakiś taki żal, że się tego wszystkiego nie da nadrobić, że już nigdy nie będzie nawet w jakimś ułamku tak, jak może by mogło być, gdybym jednak żył jakimś niewyimaginowanym życiem, gdybym nie był, razem z całym swoim bagażem skurwielstwa, ich zbiorową halucynacją, wyobrażonym przyjacielem z dzieciństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zeszłym roku jeszcze się wahałem, jeszcze dałem temu dojrzeć.&amp;nbsp;Teraz? Pora w końcu się uspokoić,&amp;nbsp;poczuć się tak, jak powinienem się poczuć już przed paru laty - jak niechciany kolega, ten co jak się wtypi na chatę bez pytania, to siedzi bez umiaru, żłopiąc kawę za kawą i zjadając miłym ludziom (miłym, "bo co sąsiedzi powiedzą") wszystkie ciastka z patery.&amp;nbsp;Czas się ogarnąć, po latach w końcu poudawać, że udało mi się domyślić "o co kamą". Najwyższa pora przetrawić ten bałagan i zobaczyć czy w ogóle wynikły z takiego postępowania stolec, w postaci mojego głośnego "pierdolę, mam dosyć", zaśmierdzi.&amp;nbsp;Przyjaciół się nie wybiera, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z takimi z grubsza przemyśleniami otwieram sezon jesienny - dla, jak śpiewał lokalny poeta, matołków - koniec nocnych ryków, szczania po bramach, powrót z letniej balangi do szkoły, początek wypracowań, sprawdzianów, pakowania tornisterków, możliwość zapytania katechetek dlaczego nie ma okresu i czy to było raczej związane z grzesznym zachowaniem na imprezie dwunastego czy dziewiętnastego sierpnia .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z planów na wrzesień - zupełnie poważnie miałem zamiar powalczyć z otyłością, odizolować się jeszcze bardziej, znaczy wyskoczyć gdzieś w ten weekend. Gdziekolwiek, byle znów mieć liście w butach, zeżreć byle co byle jak i obowiązkowo przemarznąć na kość w nocy. Przewiało mi plecy w nocy, na sobotę mam trochę roboty. Zdjęcia bym porobił. Skończę rolkę i zacznę to wywoływać, obiecuję sobie drugi rok wywołać to, co się powoli zbiera.&amp;nbsp;Uda się? Nie-e.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plecaki sobie robię, tak w ogóle, przednia zabawa. Plecaki, nie placki. I, jak moi znajomi, snuję dumne plany na przyszły rok - tyle, że zupełnie nieżyciowe, bardziej wyimaginowane. I niezwiązane z nikim z "grupy rówieśniczej".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-781977176093151054?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/781977176093151054/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=781977176093151054' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/781977176093151054'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/781977176093151054'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/09/summer-rewinds.html' title='Summer rewinds'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-6694687726909585672</id><published>2011-07-25T16:27:00.001+02:00</published><updated>2011-11-27T15:43:28.919+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='turystyka'/><title type='text'>Wypad w Bory - repeta</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Wypad, w sumie spacer, miał miejsce w sobotę. Trasa z Grudziądza do Jeżewa w całości biegła leśnymi drogami i przez wioski - to tylko&amp;nbsp;kilka&amp;nbsp;pierwszych i ostatnich km.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Wyszedłem rano, o 7, niemrawa mżawka nie ustała do 14. Szło mi się całkiem fajnie, las w deszczu jest zupełnie magiczny - znaczy o ile się nie moknie. Kolory są żywe, deszcz przyjemnie szumi, idzie się szybko. Po 15 km dały o sobie znać zmęczone nogi, a gdzieś po 20 km postanowiłem się rozbić.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Wszedłem w las, nie za głęboko - ot tyle, żeby nie było mnie widać. Rozwiesiłem hamak pod dużym, rozłożystym jaworem. Deszcz powoli słabł. Dalej zaczynał się gęsty, krzaczasty zagajnik, w który nie chciałem włazić, bo byłbym cały mokry.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Wyżąłem skarpety i leżąc w hamaku usmażyłem sobie placki wg przepisu:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;1/2 paczki żurku w proszku (paczka na litr wody)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;1/2 paczki puree&amp;nbsp;ziemniaczanego&amp;nbsp;(paczka na 500g wody)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;woda 250 ml,&amp;nbsp;oliwa&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;zagotowałem wodę, dodałem żurku, rozmieszałem, dodałem puree, wymieszałem. Wyciapałem taką papkę na patelnię, podsmażyłem leniwie. Placki wchłonęły oliwę, zezłociły się ładnie i były, w porównaniu do chińskich zupek, które ostatnio bojkotuję, całkiem smaczne.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Ok. 500 kcal - w sumie energetyczna, skrobiowo-tłuszczowo-sodowa bomba.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;W dość wietrznej pogodzie zużyłem na to gotowanie ok. 50 cm3 denaturatu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Kiedy kończyłem drugiego placka, zadzwoniła Ania. Zepsuła się maszyna do szycia. Zdecydowałem się na szybki powrót - założyłem skarpety, suchy t-shirt, wiatrówkę, spakowałem się i ruszyłem dalej, do Jeżewa. w sumie zrobiłem w ciągu dnia około 28-30 km. Jak na otyłego faceta, który do niedawna nie wstawał z fotela, chyba nieźle.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Co było w plecaku:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Hamak, moskitiera, śpiwór, karimata, SPE (w sumie zbędny), poncho, sznurki, śledzie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Woda, puree&amp;nbsp;ziemniaczane, żurek w proszku, oliwa, przyprawnik (sól, pieprz, masala), chałwa, sezamki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Butelka z denaturatem, uber stove, patelnia "na jedno jajko" z podstawą i wiatrochronem, kubek 500 ml, krzesiwo, scyzoryk.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Drobiazgi (ręcznik, czołówka, repelent, cyfrówka itp.), zestaw naprawczy/apteczka.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;W sumie - z wodą, żarciem i paliwem - poniżej 10 kg&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Kilka fotek:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Rkq7X2U5aUM/Ti0rcxzRtxI/AAAAAAAAApA/VCZsIbEbf3c/s1600/100_6289.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-Rkq7X2U5aUM/Ti0rcxzRtxI/AAAAAAAAApA/VCZsIbEbf3c/s320/100_6289.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KREkzweQCmA/Ti0lKL5m6vI/AAAAAAAAAoE/7AkW-VgbkeI/s1600/100_6283.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-KREkzweQCmA/Ti0lKL5m6vI/AAAAAAAAAoE/7AkW-VgbkeI/s320/100_6283.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ve0ySnXSIbg/Ti0lIXe2D9I/AAAAAAAAAn8/qEi55Ma_HKM/s1600/100_6278.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-ve0ySnXSIbg/Ti0lIXe2D9I/AAAAAAAAAn8/qEi55Ma_HKM/s320/100_6278.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-j0DFY0-K4-g/Ti0lRINb2tI/AAAAAAAAAoc/q9iUyand19s/s1600/100_6294.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-j0DFY0-K4-g/Ti0lRINb2tI/AAAAAAAAAoc/q9iUyand19s/s320/100_6294.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-6694687726909585672?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/6694687726909585672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=6694687726909585672' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6694687726909585672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6694687726909585672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/07/wypad-w-bory-repeta.html' title='Wypad w Bory - repeta'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Rkq7X2U5aUM/Ti0rcxzRtxI/AAAAAAAAApA/VCZsIbEbf3c/s72-c/100_6289.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5458414587357301136</id><published>2011-07-21T21:34:00.000+02:00</published><updated>2011-07-21T21:34:56.251+02:00</updated><title type='text'>Nowy blog</title><content type='html'>Odrobinę wbrew sobie podzieliłem swoje pisanie na dwa kawałki. Jest tego pisania tak mało, że dodatkowy bałagan zdaje się w ogóle wszystko rozwalać.&lt;br /&gt;Tu będę po staremu pisał bardziej osobiste rzeczy. Sprzętowe zrób to sam powoli przenoszę na&amp;nbsp;&lt;a href="http://hikingdiy.blogspot.com/"&gt;http://hikingdiy.blogspot.com/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- miejsce całkowicie poświęcone samodziałom, do tego po angielsku, czy raczej w polglisz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5458414587357301136?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5458414587357301136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5458414587357301136' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5458414587357301136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5458414587357301136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/07/nowy-blog.html' title='Nowy blog'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1277743316295869924</id><published>2011-07-21T21:26:00.000+02:00</published><updated>2011-07-21T21:26:39.425+02:00</updated><title type='text'>Notatki z trasy Jabłonowo Pomorskie - Sampława (28-30 kwietnia) z komentarzem.</title><content type='html'>Czwartek:&lt;br /&gt;Opóźniony pociąg, opóźniony nocleg, bez latarki czy ogniska wszystko się komplikuje. Las suchy jak pieprz, śpię 100 m od drogi pożarowej nr 10, słychać zwierzaki i psy ze wsi.&lt;br /&gt;Woda nie zagotowała się, wmusiłem w siebie cały kubek ciepławego, słodkawego puree ziemniaczanego.&lt;br /&gt;Plecak był za ciężki, czuję te 2h marszu w plecach, 8 to będzie straszne.&lt;br /&gt;Spać, bo zimno idzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Noc spokojna, popadywało właściwie przez cały czas. Teraz ptaki dają koncert, a ja mam czas na koncentrację, ogarnięcie legowiska, plany, pakowanie, musli i narzekanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piątek:&lt;br /&gt;Zmęczenie, i to straszne. po 14 była lepsza chwila, tylko dlatego dałem radę doczłapać do Otręby (taką mam nadzieję). To, co miało zająć pół dnia, zajęło cały. Do tego ból głowy i plecak. Plecak poskromiło dopiero przypięcie torby z przodu. Jest 17, a mi się chce tylko spać, taki ten plecak był paskudny.&lt;br /&gt;Niepotrzebne rzeczy też swoje ważą. Ale hamaka nie oddam, za nic.&lt;br /&gt;Miejsce na nocleg dość ruchliwe, w kółko jeżdżą traktory i auta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sobota:&lt;br /&gt;Bardzo chłodny poranek, pod płachtą 2C. Małe śniadanie i w drogę. Okazało się, że wyszedłem we właściwym miejscu, znaczy w Otrębie. Po drodze porzuciłem parasol. Zrobiło się gorąco. W uszach muzyka, we włosach słońce. Marzęcice, Nowe Miasto Lubawskie, potem Anita podrzuciła mnie do Sampławy, dalej, z mamą, która tam pracowała - PKSem do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle. Wyciągnąłem całą masę wniosków. Po pierwsze - pisać więcej i bardziej opisowo, po drugie - warto używać czasowników. Sama wyprawa była bardzo dziwna i raczej bolesna, ale z czasem opanowałem wszystkie te problemy, które mi ją wtedy zepsuły.&lt;br /&gt;Nie napisałem o całej masie rzeczy, które wtedy się wydarzyły: o tym dlaczego błądziłem cały dzień po lesie, o tym jak mokłem, o tym, jak uratowałem własny tyłek przed&amp;nbsp;przemarznięciem, jak ładnie było pod Łąkorkiem. Pewnych rzeczy nie wiem sam, jak tego na przykład, kim jest Anita, która zatrzymała się, żeby mnie podrzucić ten ostatni kilometr czy dwa przed Sampławą.&lt;br /&gt;W sumie jeden wieczór, jeden dzień i jedno przedpołudnie, jakieś 40-50 km marszu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1277743316295869924?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1277743316295869924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1277743316295869924' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1277743316295869924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1277743316295869924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/07/notatki-z-trasy-jabonowo-pomorskie.html' title='Notatki z trasy Jabłonowo Pomorskie - Sampława (28-30 kwietnia) z komentarzem.'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-4459186053023356598</id><published>2011-07-04T11:57:00.006+02:00</published><updated>2011-07-05T22:01:30.522+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'>Restove - re- your stove on the trail (Polglish translation)</title><content type='html'>&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; white-space: normal; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="white-space: pre-wrap; "&gt;Nobody (well, almost) says this loud, so I will: aluminum can stoves will fail you many times. And steel ones will rust. If you like it - be prepared to make one on the go.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Over years I've tried few good dozens of different designs and proposed some on my own, a couple of bad, and a couple of good. Just none of them was both good and easy to make with knife only. This is how I see "on the go" stove making should basically look like: take the tools that you have and use those to improvise. All I was able to find was "airport stove" concept (&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.donsmaps.com/stoves.html"&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; text-decoration: underline; color: rgb(41, 111, 190); "&gt;http://www.donsmaps.com/stoves.html &lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;), which I like a lot - it is just not usable design if you boil stuff in cup rather than in big pot. OK - it is an excellent option if you use bigger cookware, same with nasty cat.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Now, restove is not a stove design, really. It is a simple procedure for a repeatable, easy to modify and make alcohol stove. This being said - what comes into consideration is not giving you particular dimensions or jetting, but most importandly, resources and knowledge needed to make a stove and conditions you're supposed to be in. No flat, levelled surface, no tools, no workshop, no table, box cutter, ruler, screws.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Those &lt;b&gt;needed ingredients and tools&lt;/b&gt; are: &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;1. Aluminum can - may be ordinary cola/beer can, may be redbull-size, depends on the rest of your setup. If you will walk long enough - you will find it or buy it.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;2. Knife. Serrated edge will work better than plain, razor blade or box cutter will work better than serrated knife. Good if the knife will come with sharp point as well. Best if you have scissors and an owl, but one is not always that lucky. Knife has to be sharp. Aluminum is really soft, you will most likely not dull your knife much with cutting through it.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;3. Support that goes under the knife. All the three things combined: a knife support, a template and a working table this is. Undefined thing that will make possible initial scoring of a can wall all the way around in a really even manner. You can use various things, just take a look around you (or inside your pack). With one hand you are keeping the knife and the thing, and with other hand you turn around the can, scoring its wall deeper and deeper. usually scoring one and a half to two finger widths away from top and bottom of the can will work. I used L-shaped bracket. It could have been almost anything: from any old plastic bottle you cut a part of bottom from or unscrew a cork, stone or branch found on the trail that you put onto your shoe, to a piece of equipment you carry with you that just happens to have the right shape. Book, camera, opened box or lid, or even a tent stake. Use your brain and many things will work. you can even make stove casing in the way that it would double as a template and triple as a sauce container for your puree.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Now &lt;b&gt;how to re- the restove&lt;/b&gt;:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Empty out the can. Better if it was you to drink from it, but it's not always the case. Make sure there is nothing inside. No insects, no fluid. Unlike the can itself, what is inside is biodegradable. Flush it with water just in case.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Place suppoer and can upside down on any firm surface - wood, ground, anything will work. Score upper part of the can, placing your knife on the support, and turning and pressing gently the can against the edge of the blade. The goal is to do it exactly in the same groove time after time. Do it slowly until your can will start to separate. Now repeat the same process with the bottom. Finally the goal is to separate the can into three parts: two ends of similar height (top and bottom, top being cut out really regularly) and the middle part of sidewall. Make priming pan from the sidewall if you wish, or a partial windscreen. Else - discard it. just don't throw away like so, look for a garbage bin. It is much easier to cut the can with scissors (even nail scissors will work) - so use those as soon as the groove will show you where to cut.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Make the side wall of the top wavy or crimpled - more regular pattern is better. Use dull side of the knife to bend the wall. Later place top of the can inside the bottom. You can crimp the top as much as you want - just remember it has to fit rather snuggly, and the more regular your cut it will look finally - the better it will work.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Push the top part of the can into the bottom. No surprizes. If you have the top cut evenly - the stove should now make good potstand&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Make some holes in the sidewall. Those should be small (at least initially), but should go through both walls. First purpose is to make the stove go hotter and boil faster - more holes means more flames, bigger fire coverage, faster boil time. Second purpose is to accomodate irregular flame patterns better - like if you have rectangular or kidney shaped thing to heat - you may want to have holes made on opposite sides only. Also the holes help to burn vaporized fuel rather than liquid - this is really important if you like to have your fuel burned out completely. Holes placed this way help to prime the stove super-quickly. Finally the holes are keeping the sidewalls together, just in case. Make holes low and the fuel will drip through it, make it too high and they won't keep your stove hot enough. Six bigger holes is OK, dozen of needle-sized will work as well. Half of finger thickness from the top is a good starting point. This all depends on what you want to achieve anyway. Play with it if you can.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/xkSFvw9yyd_N2d2Ya2fPBQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/-JNl8pbFRiAo/ThNcXMiouOI/AAAAAAAAAmE/Hkhl39vknkY/s640/restove.png" height="215" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family: arial, sans-serif; text-align: right; "&gt;Od &lt;a href="https://picasaweb.google.com/luke.jastrzebski/Restove?authuser=0&amp;amp;feat=embedwebsite"&gt;Restove&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;&lt;b&gt;Pros&lt;/b&gt; (contras are the same as with any other alcohol stove...):&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="white-space: pre-wrap;"&gt;Easy to do with the tools available while hiking, out of single aluminum can.  Repetible, dependable alcohol stove design.  Doubles as a pot support.   Design is optimized for simplicity, ease of construction, and efficiency (15 ml is enough to boil two cups of water), but it should be easy to modify it to accomodate different pots and fuels in range from 70 to 95% of alcohol.   Low profile - this may be 25 mm (1 in) tall, or even less.  Draining out all the fuel is easy.   Sturdy and smooth enough to go into backpack without extra protection (even if it is better to have it).   Flame pattern accommodates to pot size with low profile stove.  You can adjust some parameters. There is no template here that, when you change it, will make whole thing unstable.   This is low pressure stove, but if you have no prior experience, it still may be dangerous. You can experiment with  heigth and hole pattern to accomodate your gear or fuel and change the design as your fuel changes. Like when you're forced to use 70% alcohol just because it was the only available in local store, you may want to make holes a little bit lower than when using 92%. Or when you hollow your cup and have to buy something cheap, heavy and pesky that will just work.   The design, as always in case of meth stoves, is not foolproof. Be warned. If you need foolproof design - take sturdy potstand with you and use bottom of a can alone as an open burner and it will work, may even be more fuel efficient. Restove may flare up when you lift your pot, you may not be able to "turn it off" (blowing like "POOOOF" with strong P will most likely work though), may spit burning fuel all around - just like most alcohol stoves...  Example item. I wanted to make myself small canteen cup stove. I took small (short and small) cola can, scored top and bottom parts to have 28 mm height using L-shaped profile, cut out top and roughly cut out bottom, crimpled the top with the blunt side of my knife and forced it into the bottom. I squeezed them both to the end. Finally I did three holes on each side with an owl. Whole thing took less than 10 minutes.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/r0HIFdjwA4Tsp_Lj9laNXw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="https://lh3.googleusercontent.com/-tAzKOaARCMo/ThNcAF73evI/AAAAAAAAAmU/pwHU_7waX04/s640/100_6257.jpg" height="480" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family: arial, sans-serif; text-align: right; "&gt;Od &lt;a href="https://picasaweb.google.com/luke.jastrzebski/Restove?authuser=0&amp;amp;feat=embedwebsite"&gt;Restove&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/9D2e3tz4iOWV2tAlxPIDzg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/-K_2Q9xAiwsA/ThNcFGeI9YI/AAAAAAAAAl0/TbHDI1gP5Uw/s640/100_6256.jpg" height="480" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Od &lt;a href="https://picasaweb.google.com/luke.jastrzebski/Restove?authuser=0&amp;amp;feat=embedwebsite"&gt;Restove&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-4459186053023356598?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/4459186053023356598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=4459186053023356598' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4459186053023356598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4459186053023356598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/07/restove-re-your-stove-on-trail-polglish.html' title='Restove - re- your stove on the trail (Polglish translation)'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-JNl8pbFRiAo/ThNcXMiouOI/AAAAAAAAAmE/Hkhl39vknkY/s72-c/restove.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-4026845914753970123</id><published>2011-07-04T11:56:00.010+02:00</published><updated>2011-07-05T21:27:09.994+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Restove - zrób kuchenkę na szlaku</title><content type='html'>&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Nikt nie pisze tego wyraźnie (prawie nikt), więc może ja napiszę... Aluminiowe kuchenki na denaturat zawodzą często. Stalowe rdzewieją. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'DejaVu Serif'; "&gt;Lubię aluminiowe kuchenki - i, powiem szczerze, lepiej nauczyć się je robić w trakcie podróży.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;W ciągu ostatnich lat sprawdziłem sporo różnych projektów i zaproponowałem kilka własnych. Parę złych i parę dobrych. Jednak żaden nie był łatwy w konstrukcji z wykorzystaniem wyłącznie noża. Bo tak właśnie wyobrażam sobie robienie czegokolwiek w trasie. Jedyną podobną koncepcją, którą znam, jest airport stove  (&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; text-decoration: underline; color: rgb(41, 111, 190); "&gt;&lt;a href="http://www.donsmaps.com/stoves.html"&gt;http://www.donsmaps.com/stoves.html )&lt;/a&gt;,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt; który bardzo mi się podoba, jednak nie nadaje się on do gotowania w kubkach, czy w ogóle w małych naczyniach. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Restove to nie projekt kuchenki, na pewno nie sam projekt. To przepis. Przepis na powtarzalny, łatwy do modyfikacji i produkcji palnik na denaturat. Nie ma w nim nic szczególnie oryginalnego - te same rozwiązania znajdziecie gdzie indziej. W grę wchodzą nie tylko wymiary czy innowacje, ale także, czy może przede wszystkim, środki i składniki, narzędzia i warunki przy konstrukcji palnika - takie jak niemożność skorzystania z wyszukanych narzędzi, stołu, pracowni, linijki czy śrubek.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Do zrobienia restove potrzebne będą:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;1. Puszka aluminiowa - może być zwykła, po piwie, może być mała, zależy od  naczynia, które będzie użyte. Łatwo kupić, łatwo znaleźć. Ważne, żeby była pusta.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;2. Nóż, optymalnie też nożyczki. Ząbkowane ostrze będzie działało lepiej od zwykłego, żyletka lepiej od ząbkowanego. Ważne, żeby nóż był ostry. Dobrze, kiedy ostrze będzie miało też ostry czubek. Jeżeli masz igłę, agrafkę, albo szydło - to super. Aluminium jest miękkie, nie powinno stępić noża.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;3. Podstawka, na której oprze się nóż. W sumie, to podstawka, szablon i stół roboczy - wszystko w jednym. I wszystko zadziała - denko starej plastikowej butelki, korek, kamień, gałąź, podeszwa, książka, aparat, otwarte pudełko albo miseczka, albo wieczko, albo śledź. Wystarczy pomyśleć - cos po prostu musi zadziałać. Możesz nawet zrobić sobie pudełko na kuchenkę, które posłuży za szablon do cięcia (a także za miskę do rozrobienia sosu). Postawka powinna umożliwić precyzyjne nacinanie puszki na wysokości półtorej szerokości palca.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Jak zrobić restove?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 16px; "&gt;Połóż podstawkę i puszkę (do góry nogami) na w miarę stabilnej powierzchni, później nóż na podstawce. Przyłóż do niego puszkę i kręcąc nią cały czas lekko dociskaj do ostrza noża, tak, żeby nóż rysował ściankę puszki. Najlepiej, jeżeli nóż będzie trafiał raz za razem dokładnie w ten sam rowek i nacinał go coraz głębiej. Trzeba to robić możliwie dokładnie, do momentu, w którym obie części puszki będzie łatwo rozdzielić. Nie rozdzielaj tych części jeszcze - najpierw natnij w ten sam sposób dół. tym razem można sobie pozwolić na nieco mniej doskonałe i równe cięcie. Powinieneś skończyć z puszką podzieloną na trzy części: dół, góra i część środkowa. Środkowej możesz użyć jako podstawki pod palnik do prymowania (rozgrzewania) go (denaturat 70% z reguły będzie tego wymagał). Puszkę dużo łatwiej tnie się nożyczkami. To się w ogóle nie musi udawać jakoś perfekcyjnie. Im równiej - tym lepiej, i tyle.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Weź górną część puszki i postaraj się w miarę równo pokarbować ściankę boczną - możesz np. wyginać ją o tępą krawędź noża. Im bardziej regularnie - tym lepiej. Chodzi o to, żeby na końcu górną część z użyciem niewielkiej siły głęboko wcisnąć w dolną.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Zrób kilka otworów w ściance bocznej. nie muszą być duże, ale powinny przebijać obie ścianki. Jeżeli masz naczynie o nieregularnym kształcie, np. podłużne - możesz podziurawić kuchenkę tylko po bokach. 6 większych albo 12 mniejszych otworów będzie OK. Jeżeli masz denaturat wysokoprocentowy - leoiej dziurawić nieco wyżej, przy 70% - nieco niżej. Ilością i umiejscowieniem dziur możesz zmienić moc, szybkość działania i wielkość płomienia palnika. Pół szerokości palca od górnego brzegu to dobry punkt wyjściowy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; white-space: pre-wrap; font-size: 11px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/xkSFvw9yyd_N2d2Ya2fPBQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/-JNl8pbFRiAo/ThNcXMiouOI/AAAAAAAAAmE/Hkhl39vknkY/s640/restove.png" height="215" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="https://picasaweb.google.com/luke.jastrzebski/Restove?authuser=0&amp;amp;feat=embedwebsite"&gt;Restove&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;I już.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;&lt;b&gt;Zalety...&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;... I takie tam. Najważniejsza: restove da się wykonać korzystając wyłącznie z narzędzi które ma się w plecaku i jednej aluminiowej puszki po napoju. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Kuchenka to jednocześnie palnik i podstawka pod naczynie. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Do tego palnik jest dość niski - np. 25 mm&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Projekt jest optymalnie prosty, łatwy w konstrukcji. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Palnik jest w miarę efektywny (egzemplarz poniżej gotuje 0,5 l wody przy użyciu 15 ml denaturatu 92%).&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Kuchenka jest łatwa do dopasowania do własnych potrzeb: różnych paliw (denaturat od 70 do 95%) i naczyń. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Daje możliwość zlania całego paliwa z wewnątrz. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Przeżyje noszenie w plecaku. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Brzmi niemożliwie? To do roboty!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Przede wszystkim, to nie jest projekt kuchenki. To tylko procedura.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 12pt; "&gt;Potrzebny jest tylko nóż i puszka. Jeżeli nie masz podstawy do cięcia - masz nóż i głowę na karku, dasz sobie radę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 16px; "&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: pre-wrap; margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 11px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 16px; "&gt;Przykład: Chciałem sobie zrobić mały palnik do kubka o nerkowatym kształcie. Wziąłem małą puszkę coli (150 ml), naciąłem górę i dół na wysokości 28 mm od brzegu, do wymierzenia odległości użyłem to, co akurat leżało pod ręką (trafił się profil aluminiowy, nie było łatwo...). Zrobiłem szydłem po trzy dziury po bokach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-top: 0px; margin-bottom: 20px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; text-indent: 15px; white-space: pre-wrap; font-size: 11px; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'DejaVu Serif'; font-size: 16px; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/r0HIFdjwA4Tsp_Lj9laNXw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="https://lh3.googleusercontent.com/-tAzKOaARCMo/ThNcAF73evI/AAAAAAAAAlw/wWCXARlAPAI/s640/100_6257.jpg" height="480" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="https://picasaweb.google.com/luke.jastrzebski/Restove?authuser=0&amp;amp;feat=embedwebsite"&gt;Restove&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/lh/photo/9D2e3tz4iOWV2tAlxPIDzg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="https://lh4.googleusercontent.com/-K_2Q9xAiwsA/ThNcFGeI9YI/AAAAAAAAAl0/TbHDI1gP5Uw/s640/100_6256.jpg" height="480" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="https://picasaweb.google.com/luke.jastrzebski/Restove?authuser=0&amp;amp;feat=embedwebsite"&gt;Restove&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-4026845914753970123?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/4026845914753970123/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=4026845914753970123' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4026845914753970123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4026845914753970123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/07/restove-zrob-kuchenke-na-szlaku.html' title='Restove - zrób kuchenkę na szlaku'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-JNl8pbFRiAo/ThNcXMiouOI/AAAAAAAAAmE/Hkhl39vknkY/s72-c/restove.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-955635044137797368</id><published>2011-03-12T17:44:00.002+01:00</published><updated>2011-03-12T17:48:40.386+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='portfolio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Wiosenne porządki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-8pH-J884yr8/TXujFsZU1zI/AAAAAAAAAcc/M4MXuUo71eA/s1600/2004-01-12_11-30-56.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8pH-J884yr8/TXujFsZU1zI/AAAAAAAAAcc/M4MXuUo71eA/s400/2004-01-12_11-30-56.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5583235481267918642" /&gt;&lt;/a&gt;Kwiz (nie, nie ma nagród): czego nie ma na stole?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-955635044137797368?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/955635044137797368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=955635044137797368' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/955635044137797368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/955635044137797368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/03/wiosenne-porzadki.html' title='Wiosenne porządki'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8pH-J884yr8/TXujFsZU1zI/AAAAAAAAAcc/M4MXuUo71eA/s72-c/2004-01-12_11-30-56.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-8139984196057775857</id><published>2011-03-08T09:23:00.004+01:00</published><updated>2011-03-08T09:29:17.055+01:00</updated><title type='text'>Zima w Rosji</title><content type='html'>U nas w Rosji piece czyścimy chochlą do zupy.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-K-4OuUpsY-c/TXXnw02llvI/AAAAAAAAAb4/yZh2BvI2584/s1600/Obraz%2B003.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-K-4OuUpsY-c/TXXnw02llvI/AAAAAAAAAb4/yZh2BvI2584/s1600/Obraz%2B003.jpg"&gt;&lt;img style="text-align: left;display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px; " src="http://4.bp.blogspot.com/-K-4OuUpsY-c/TXXnw02llvI/AAAAAAAAAb4/yZh2BvI2584/s400/Obraz%2B003.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5581622139202934514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W rolach głównych wystąpiły roztrzęsione ręce ani. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-8139984196057775857?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/8139984196057775857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=8139984196057775857' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8139984196057775857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8139984196057775857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/03/zima-w-rosji.html' title='Zima w Rosji'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-K-4OuUpsY-c/TXXnw02llvI/AAAAAAAAAb4/yZh2BvI2584/s72-c/Obraz%2B003.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3158045063771791315</id><published>2011-02-05T20:30:00.002+01:00</published><updated>2011-02-07T13:16:24.378+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>uberstove</title><content type='html'>&lt;p class="mobile-photo"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUreGBLaE4I/AAAAAAAAAbY/V8bPfH6972A/s1600/100_5493_m_m_m_m-750860.jpg"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUreGBLaE4I/AAAAAAAAAbY/V8bPfH6972A/s320/100_5493_m_m_m_m-750860.jpg"  border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569508084173902722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;works like a charm :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3158045063771791315?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3158045063771791315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3158045063771791315' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3158045063771791315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3158045063771791315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/02/uberstove.html' title='uberstove'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUreGBLaE4I/AAAAAAAAAbY/V8bPfH6972A/s72-c/100_5493_m_m_m_m-750860.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-301837233417837470</id><published>2011-01-29T23:05:00.001+01:00</published><updated>2011-02-07T13:15:41.463+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Jesień</title><content type='html'>&lt;p class="mobile-photo"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUSPTrkb3_I/AAAAAAAAAbI/-OvXwNP98u4/s1600/100_5048-765244.JPG"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUSPTrkb3_I/AAAAAAAAAbI/-OvXwNP98u4/s320/100_5048-765244.JPG"  border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567732607612608498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;... w lesie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-301837233417837470?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/301837233417837470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=301837233417837470' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/301837233417837470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/301837233417837470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/01/jesien_29.html' title='Jesień'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUSPTrkb3_I/AAAAAAAAAbI/-OvXwNP98u4/s72-c/100_5048-765244.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-433273213912658750</id><published>2011-01-29T22:55:00.004+01:00</published><updated>2011-02-07T13:15:10.157+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Jesień</title><content type='html'>&lt;p class="mobile-photo"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUSM6oAvvEI/AAAAAAAAAa8/wb7mF4rCtZQ/s1600/100_5056-753699.JPG"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUSM6oAvvEI/AAAAAAAAAa8/wb7mF4rCtZQ/s320/100_5056-753699.JPG"  border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567729978137623618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;... nie w lesie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-433273213912658750?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/433273213912658750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=433273213912658750' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/433273213912658750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/433273213912658750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/01/jesien.html' title='Jesień'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TUSM6oAvvEI/AAAAAAAAAa8/wb7mF4rCtZQ/s72-c/100_5056-753699.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1036797532685931836</id><published>2011-01-23T11:33:00.004+01:00</published><updated>2011-01-23T19:58:49.598+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Włókno</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Z ostatnich spraw, żeby się nie pogubić.&lt;div&gt;&lt;br /&gt; &lt;div&gt;Widziałem "&lt;b&gt;Alone in the Wilderness&lt;/b&gt;".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Podziwiam ludzi żyjących w ten sposób, jaki pokazuje tam Dick Proenneke - sam na sam z przyrodą, w postawionej przez siebie drewnianej chatce gdzieś na Alasce. Zastanawiam się czy takie coś mogłoby się udać u nas. Wychodzi mi na to, że nie ma szans. Obstawiam: wizyty niezadowolonych urzędników, nakładanie kar, regularny szaber i kłusownictwo, na które wszyscy dookoła przymykają oko, kilogramy plastikowych i szklanych śmieci, a w końcu towarzystwo zburaczałych, skretyniałych letników, którzy przez zbieg okoliczności najczęściej pochodzą z największych miast. Widziałem też "&lt;b&gt;Into the Wild&lt;/b&gt;".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Reprap&lt;/b&gt;. Kiedyś sobie zrobię, na razie się uczę. Wszystkiego. I patrzę na wszystko. Może z mosiądzu i miedzi, a'la steampunk?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Uszyłem sobie &lt;b&gt;śpiwór&lt;/b&gt;. Ania nie zakumała o co mi chodzi, &lt;i&gt;była zmęczona i chciała odpocząć&lt;/i&gt;, musiałem uszyć samodzielnie. Tydzień temu wyskoczyłem do lasu sprawdzić czy mi się uda ubrać w ten śpiwór leżąc w hamaku. Udało się.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zrobiłem sobie &lt;b&gt;kuchenkę&lt;/b&gt; na drewno. Właściwie dwie. Z 0,5 i 1l stalowych kubków. Tandetne chińskie kubki, których pełno jest w sklepach, niestety lubią się ze zmęczenia ułamać na spawie przy rączce. Szczególnie kiedy trzeba je doczyścić z kreozotu. Łamią się w perfidny sposób, bo kubek robi się od tego dziurawy. Koniec jest taki, że cały czas szukam porządnego i lekkiego naczynia do gotowania wody, jednocześnie ciesząc się z kuchenek na drewno. A chińską tandetę podgrzewam wyłącznie z użyciem niekopcących paliw.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z kuchenek na alkohol często sięgam po wyłącznie dwie konstrukcje - szeroko znany i lubiany pepsi can stove i patent własny: pojemnik na paliwo z wetkniętą do środla blaszką (blaszka musi być 1-2 cm wyższa od tego pojemnika, warto też ją przedziurawić, jak na obrazku poniżej)&lt;/div&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TTwIvQMsYMI/AAAAAAAAAaU/OmRrgOwRsU8/s400/ribbon.png" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 275px; height: 70px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565332847418171586" /&gt;&lt;div&gt;Nic prostszego: kawałek blachy z puszki po piwie i aluminium ze świeczki-podgrzewacza. Jedno wsadzić w drugie. Nalać denaturatu, podpalić, postawić kubek bezpośrednio na tym.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Zestaw do gotowania&lt;/b&gt; w stylu ultralight backpacking waży 40g, do tego 100% tego można po prostu znaleźć i na własną rękę zrecyklingować. Puszka, taka po napoju, służy do gotowania wody. Pokrywkę zrobiłem z takiej samej puszki, do tego opisana właśnie kuchenka, kawałek blachy w celu osłonięcia przed wiatrem, krzesiwo zrobione z zapalniczki jednorazowej (z zapalniczki zostawiłem tylko tyle, żeby przytrzymać w jednym kawałku kółko, kamień i sprężynę) i kawałek byle czego do złapania gorącej puszki (oklejona aluminiową taśmą do wentylacji pianka pod panele podłogowe). Do tego zestawu można doliczyć kubek - może być kawałek kartonu po mleku, soku, cokolwiek. I butelkę na denaturat - tu znakomicie sprawdzają się bidony po napojach dla dzieci albo dla buraków.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nowy &lt;b&gt;hamak&lt;/b&gt; ma się świetnie. Zrobiłem go z wodoodpornego sztuczydła, które wcześniej robiło mi za płachtę. Nowa &lt;b&gt;płachta&lt;/b&gt; jest o wiele grubsza. Do tego para drewnianych śledzi i już, wszystko, można biwakować.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na koniec włókno:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;PARPG&lt;/b&gt;, falloutoidalny erpeg w którym robię grafikę,  w końcu złapało wiatr w żagle. Dzieje się tyle, że ciężko mi ogarnąć. Mechanika, GUI, fabuła, wszystko nagle zaczęło się kręcić. I idzie do przodu naprawdę szybko.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;WTactics&lt;/b&gt; - tu też do przodu. Będzie z tego świetna karcianka. Skończyłem zabawę szablonami, składam karty, lada moment wyjdzie oficjalnie pierwsza porcja kart do gier testowych online. W produkcji są jeszcze Cardscape i Sandscape - aplikacje sieciowe do produkcji kart przez społeczność i do grania w przeglądarce.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zima daje się we znaki. Skończyło się drewno, zamówiliśmy jeszcze raz węgiel i może jakoś uda się doczekać wiosny. Kiedy nie ma mrozów, w naszej byle jakiej chałupie nawet się da przeżyć.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1036797532685931836?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1036797532685931836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1036797532685931836' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1036797532685931836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1036797532685931836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/01/wokno.html' title='Włókno'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TTwIvQMsYMI/AAAAAAAAAaU/OmRrgOwRsU8/s72-c/ribbon.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-6870515520174676241</id><published>2011-01-23T11:31:00.001+01:00</published><updated>2011-01-23T11:32:55.249+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='portfolio'/><title type='text'>Kolejny staroć...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;...z czasów studiów.&lt;div&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TTwDt7yU3MI/AAAAAAAAAaM/2VHWKBLB6TM/s400/100_0648.jpg" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 322px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565327327200861378" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-6870515520174676241?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/6870515520174676241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=6870515520174676241' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6870515520174676241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6870515520174676241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2011/01/kolejny-staroc.html' title='Kolejny staroć...'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TTwDt7yU3MI/AAAAAAAAAaM/2VHWKBLB6TM/s72-c/100_0648.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-4214134607061358170</id><published>2010-12-06T17:48:00.005+01:00</published><updated>2010-12-06T17:57:11.291+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='portfolio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Kolej i dom.</title><content type='html'>&lt;div&gt;Trzy gumy, na nich Ostróda, linia kolejowa (w międzyczasie rozebrana), widok z okna i samo okno mojego domu. Wszystko zawieszone w bezczasie, gdzieś między końcówką lat 90-tych a rokiem 2005. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TP0UC-k1HdI/AAAAAAAAAY0/97JdDkDUnvI/s400/guma-tory.jpg" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 301px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547612357380087250" /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TP0UDbTGnyI/AAAAAAAAAY8/xBPr3bExYwY/s400/guma-okno.jpg" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 281px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547612365090365218" /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TP0UDucfAbI/AAAAAAAAAZE/ctDuztmSUyo/s1600/guma-okno%2B2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 275px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TP0UDucfAbI/AAAAAAAAAZE/ctDuztmSUyo/s400/guma-okno%2B2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547612370229985714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-4214134607061358170?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/4214134607061358170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=4214134607061358170' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4214134607061358170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4214134607061358170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/12/kolej-i-dom.html' title='Kolej i dom.'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TP0UC-k1HdI/AAAAAAAAAY0/97JdDkDUnvI/s72-c/guma-tory.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-8709788662616695529</id><published>2010-11-25T13:58:00.003+01:00</published><updated>2010-11-25T14:01:48.722+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='portfolio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Fotka z Olsztyna</title><content type='html'>To była chyba wiosna 2005, Olsztyn: studia, codzienne dojazdy - to był naprawdę trudny czas.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TO5drpMakoI/AAAAAAAAAXs/C5julIu16uw/s1600/Olsztyn100_3843.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TO5drpMakoI/AAAAAAAAAXs/C5julIu16uw/s400/Olsztyn100_3843.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5543471195713344130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-8709788662616695529?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/8709788662616695529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=8709788662616695529' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8709788662616695529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8709788662616695529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/11/fotka-z-olsztyna.html' title='Fotka z Olsztyna'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TO5drpMakoI/AAAAAAAAAXs/C5julIu16uw/s72-c/Olsztyn100_3843.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-8008248213348131724</id><published>2010-11-10T09:51:00.006+01:00</published><updated>2010-11-10T10:10:23.024+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='portfolio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Stare Jabłonki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Uroki pracy na Mazurach. Lato-jesień 2005&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 238); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdq4qFNTI/AAAAAAAAAV8/hE4KUTq8sBw/s400/Starejablonki100_4363.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537841683150222642" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#0000EE;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#0000EE;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 238); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;/span&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdrwMxlxI/AAAAAAAAAWc/7o58rqTcx1c/s400/Starejablonki100_3536.JPG" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537841698059687698" /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdrkhzKrI/AAAAAAAAAWU/JSg6a0wZGAk/s1600/Starejablonki100_3533.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdrkhzKrI/AAAAAAAAAWU/JSg6a0wZGAk/s400/Starejablonki100_3533.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537841694926645938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdrdVk6zI/AAAAAAAAAWM/Xn2HVIbSuKM/s1600/Starejablonki100_3531.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdrdVk6zI/AAAAAAAAAWM/Xn2HVIbSuKM/s400/Starejablonki100_3531.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537841692996332338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdrFZZwjI/AAAAAAAAAWE/pwGth6nZDI4/s400/Starejablonki100_3530.JPG" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537841686569927218" /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdq4qFNTI/AAAAAAAAAV8/hE4KUTq8sBw/s1600/Starejablonki100_4363.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdq4qFNTI/AAAAAAAAAV8/hE4KUTq8sBw/s1600/Starejablonki100_4363.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdq4qFNTI/AAAAAAAAAV8/hE4KUTq8sBw/s1600/Starejablonki100_4363.JPG"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNdDs-UI/AAAAAAAAAWs/c-msvd2b3K4/s400/Starejablonki100_3548.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537843376548542786" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNzQTLyI/AAAAAAAAAXE/WrS1CLhmn-s/s1600/Starejablonki100_4337.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNzQTLyI/AAAAAAAAAXE/WrS1CLhmn-s/s400/Starejablonki100_4337.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537843382506958626" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNumf6_I/AAAAAAAAAW8/8_bzqE0fiKo/s1600/Starejablonki100_4331.JPG"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNumf6_I/AAAAAAAAAW8/8_bzqE0fiKo/s400/Starejablonki100_4331.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537843381257890802" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNq7y_XI/AAAAAAAAAW0/oXSdPGyILFI/s1600/Starejablonki100_4220.JPG"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNq7y_XI/AAAAAAAAAW0/oXSdPGyILFI/s400/Starejablonki100_4220.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537843380273479026" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfsFojDkI/AAAAAAAAAXM/vT0rSU4B2jY/s1600/Starejablonki100_4340.JPG"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfsFojDkI/AAAAAAAAAXM/vT0rSU4B2jY/s400/Starejablonki100_4340.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537843902836575810" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNP1dIxI/AAAAAAAAAWk/GgmqaxGvu3k/s1600/Starejablonki100_3509.JPG"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpfNP1dIxI/AAAAAAAAAWk/GgmqaxGvu3k/s400/Starejablonki100_3509.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537843372999123730" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-8008248213348131724?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/8008248213348131724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=8008248213348131724' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8008248213348131724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8008248213348131724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/11/stare-jabonki.html' title='Stare Jabłonki'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpdq4qFNTI/AAAAAAAAAV8/hE4KUTq8sBw/s72-c/Starejablonki100_4363.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2218325258363504578</id><published>2010-11-10T09:39:00.001+01:00</published><updated>2010-11-10T09:42:04.807+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='portfolio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Na początek sentymentalnego portfolio - zdjęcie z Olsztyna, wiosna 2005.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpaxpVViJI/AAAAAAAAAV0/2WgBLCtLrz0/s1600/olsztyn100_3838.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpaxpVViJI/AAAAAAAAAV0/2WgBLCtLrz0/s400/olsztyn100_3838.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537838500760881298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2218325258363504578?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2218325258363504578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2218325258363504578' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2218325258363504578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2218325258363504578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/11/na-poczatek-sentymentalnego-portfolio.html' title='Na początek sentymentalnego portfolio - zdjęcie z Olsztyna, wiosna 2005.'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TNpaxpVViJI/AAAAAAAAAV0/2WgBLCtLrz0/s72-c/olsztyn100_3838.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1415983600642167531</id><published>2010-10-18T14:12:00.009+02:00</published><updated>2010-10-18T15:27:06.700+02:00</updated><title type='text'>Nowości, starości, jesień</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;Pierwsza noc z poważnym przymrozkiem za nami, w piecu trzeba palić właściwie codziennie, to znaczy, że nadszedł czas na skrobnięcie czegoś tu i tam.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;Pierwsza sprawa to &lt;a href="http://blog.parpg.net/"&gt;PARPG&lt;/a&gt; - ambitny projekt erpegowy, z którego wiosną nagle wszystkich wywiało. Mącę tam czasami przy tym albo owym, generalnie praca przebiega z 1% możliwej prędkości. Działa pierwszy prosty quest, można połazić po planszy, pogadać z ludźmi. Kod jest utrzymany w zgodności z najnowszą, deweloperską wersją silnika FIFE. Potrzeba jeszcze bardzo wiele pracy, żeby postawić tam wszystko na nogi.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jestem (zupełnie odwrotnie niż w życiu), po uszy zakochany w PARPGowym klimacie niewielkich społeczności, niekończącej się zimy, rozwalających się szop i improwizowanych strategii na przetrwanie. Mam nadzieję, że znajdą się osoby będące w stanie pchnąć rozwój tej gry do przodu, przez ostatnie pół roku niewiele się tam zmieniło.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kolejny projekt to &lt;a href="http://wtactics.org/"&gt;Wesnoth Tactics&lt;/a&gt; - raczkująca gra karciana, osadzona w świecie Battle for Wesnoth. Snowdrop, lider projektu, dokłada wszelkich starań (i pcha w projekt kupę forsy), żeby na karty trafiły wysokiej jakości, stylowe ilustracje.  Projekt jest w bardzo wczesnej fazie, z trudem można pograć, używając kilku gotowych kart. Ale potencjał tego projektu trudno&lt;/div&gt;&lt;div&gt; przecenić: ciekawy świat, w którym osadzona jest gra, docelowo 200-300 kart, wiele sposobów na grę, a nawet możliwość tworzenia własnych modyfikacji i zestawów reguł. I przede wszystkim częścią całej tej zabawy jest wydruk kart na własną rękę. Żadnego zdzierania, żadnych busterów, podstawek, niskiej jakości kart ze strzępiącymi się krawędziami itp. pierdołów. Chcesz mieć karty - możesz nawet je sobie przepisać i przerysować, nikt nie będzie miał nic przeciwko. Masz pomysł na kartę - zgłaszasz go i czekasz na realizację. Chcesz, żeby Twoja Wielka Miłość została uwieczniona na jednej z kart - to kosztowne, ale w sumie też żaden problem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Poza pewną &lt;a href="http://puredyne.466513.n3.nabble.com/puredyne-Why-XFCE-and-not-LXDE-tp1621869.html"&gt;dość niemiłą kłótnią&lt;/a&gt; to z grubsza wszystko, co słychać w moich FLOSSowych peregrynacjach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zupełnie odrębna sprawa to turystyka hamakowa (hamak turystyczny?). W pocie czoła (i z bolącym sidzeniem)  wypracowałem wreszcie solidną konstrukcję, obejmującą hamak i zawieszenie. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TLxEXSUrG6I/AAAAAAAAAVI/Gj1bm662aSc/s400/hamak.png" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 282px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529369609350355874" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zestaw do gotowania nieco zmienił się od ostatniego postu, w tej chwili puszka z pokrywką, palnik spirytusowy, osłona przeciwwiatrowa i "łapka do gorącego" kosztowały zero złotych i ważą 20g.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W planach na najbliższą przyszłość jest jeszcze SPE, czyli Specjalny Pokrowiec na karimatĘ który, mam nadzieję, rozwiąże wszystkie moje problemy z absolutnie beznadziejną karimatą &lt;a href="http://www.open-air.com/products/details/33&amp;amp;tid=11"&gt;Open Air&lt;/a&gt; i każdą inną, kiedy ta się w końcu zużyje. Może zresztą to ja się nie znam, a jest zupełnie normalnym, kiedy na karimacie na stałe wygniatają się ślady od sztruksu i dostarczanych wraz z matą pasków.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1415983600642167531?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1415983600642167531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1415983600642167531' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1415983600642167531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1415983600642167531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/10/nowosci-starosci-jesien.html' title='Nowości, starości, jesień'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TLxEXSUrG6I/AAAAAAAAAVI/Gj1bm662aSc/s72-c/hamak.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-4368906465309868900</id><published>2010-07-09T13:15:00.005+02:00</published><updated>2010-10-05T11:39:13.881+02:00</updated><title type='text'>Ashtray stove</title><content type='html'>&lt;div&gt;Jak to powiedzieć po naszemu? Popielniczkowata kuchenka? Palnik turystyczny a'la popielniczka?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dziś chciałem się podzielić pomysłem na prostą i sprawnie działającą kuchenkę kempingową (turystyczną, albo na ciężkie czasy) na spirytus.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Całość można wykonać w parę minut, potrzebna jest stalowa puszka (taka, w jakie pakuje się koncentrat, żarcie dla zwierząt, pomidory, ananasy, tuńczyka) i jakieś narzędzia do obróbki, w zależności od sprawności nożyczki, kombinerki, pilnik, wiertarkę, scyzoryk...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;To dość oszczędna konstrukcja, gotuje pół litra wody w 12 minut, zużywa przy tym nieco ponad 15 ml paliwa (90%, odpowiednio więcej przy rozcieńczonym etanolu). Przy bezwietrznej pogodzie spala czysto izopropanol (zawiera go m. in. popularny w marketach budowlanych Denatural), co rzadko udaje się innym konstrukcjom. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ponieważ obraz wart tysiąca słów, zamiast opisu konstrukcji wyrysowałem z grubsza zwymiarowany szkic:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TDcGvLnvgJI/AAAAAAAAAUo/4yCq64_ukWk/s1600/path3950+copy.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 238px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TDcGvLnvgJI/AAAAAAAAAUo/4yCq64_ukWk/s400/path3950+copy.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491865678244708498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Krótkie, poglądowe wideo:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Hq6757YGg-c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?rel=0"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Hq6757YGg-c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-4368906465309868900?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/4368906465309868900/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=4368906465309868900' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4368906465309868900'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4368906465309868900'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/07/dzis-chciaem-sie-podzielic-pomysem-na.html' title='Ashtray stove'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/TDcGvLnvgJI/AAAAAAAAAUo/4yCq64_ukWk/s72-c/path3950+copy.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7751019857382000449</id><published>2010-04-07T08:43:00.004+02:00</published><updated>2010-04-07T08:55:06.075+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>***</title><content type='html'>&lt;div&gt; w moim ciele&lt;/div&gt;&lt;div&gt;wszystkie kolory żywego mięsa&lt;/div&gt;&lt;div&gt;oddam każdy&lt;/div&gt;&lt;div&gt;od melancholii aż po tęczówki&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;trzymam w rękach jaskółcze kształty&lt;/div&gt;&lt;div&gt;to dla ciebie&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7751019857382000449?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/7751019857382000449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=7751019857382000449' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7751019857382000449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7751019857382000449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/04/blog-post.html' title='***'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-6881948912538575609</id><published>2010-03-11T09:07:00.002+01:00</published><updated>2010-03-11T09:12:32.393+01:00</updated><title type='text'>Wiosnę zabrali</title><content type='html'>&lt;div&gt;Po krótkiej przerwie pora na update statusu. Żebym się nie pogubił.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://parpg.net"&gt;PARPG&lt;/a&gt; w końcu jest osiągalne dla szerszej publiczności. Z powodu szalonego przebiegu prac wiele łatwych do zrobienia rzeczy czeka jeszcze w kolejce - ale już można zobaczyć o co chodzi, co się dzieje, co i jak wygląda. Po ponad roku pracy można pochodzić, porozmawiać, a nawet - prawie zrobić prostego questa.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po pracach nad PARPG poszedłem za ciosem - zainteresowania moje przeniosły się z fizyki kwantowej na tematy surwiwalowo-turystyczne. Oglądam kuchenki na alkohol, poznaję sposoby budowania szałasów, pozyskiwania wody, przepisy na jedzenie z pokrzywy, sosny i żołędzi itp, itd. Po kwaternionach - całkiem miła odmiana.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zima dokucza nam strasznie. Piwnicę mamy zdecydowanie za małą, nie ma tam miejsca na opał nawet na jeden sezon, o porządnym sezonowaniu drewna na własną rękę nie ma mowy. Ciasne mieszkanie, ciasna piwnica, nawet korytarz jest regularnie zawieszony suszącym się praniem i zastawiony meblami.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie udało mi się postawić linuksowego systemu w żaden rozsądny sposób. Debian przestał bootować, później było już tylko gorzej. Zawsze coś się rozwali, coś nie działa jak powinno, coś się pokiełbasi. To tak już chyba będzie z linuksowymi systemami. A i Winda nie jest lepsza - stoi bo musi. Trafi się człowiekowi kawałek komputera dziwny, kawałek za stary, kawałek za nowy - i traci się tygodnie na konfiguracji. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie, żebym nie próbował z tym Linuksem. W grę wchodzi właściwie wyłącznie uruchamianie z pendrajwa, instalacji na twardym dysku nie będę ryzykował jeszcze przez dłuższy czas. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zmagania z Linuksami na ten moment wyglądają tak:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dynebolic 2.5.2 (nowej alfy nie udało mi się uruchomić) - stary kernel nie współpracuje za dobrze z wifi, polską lokalizację da radę ustawić, ale nie w UTF-8. Stary Blender gryzie się z równie starymi bibliotekami graficznymi. Działania tabletu nie zdążyłem sprawdzić. Na pendrajwie wylądował via FUSBI.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PureDyne - ten system nawet został na dłużej, ale na zasadzie wyboru mniejszego zła. Instalowałem z poziomu maszyny wirtualnej. Instalator sformatował sobie nośnik tak jak chciał, paczki i ustawienia jakoś się zapisują, połowy pendrajwa nie widać z poziomu XP. Co udało się zrobić? Wifi działa, język działa, w ogóle wszystko poza grafiką działa. Blender nie, Wings3D nie. A to co działa i tak potrafi strasznie się wlec.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PuppyLinux - szybki, mały system. Niestety - wifi działa tylko nieszyfrowane (co mi nie przeszkadza wcale), konfiguracja tabletu nie była prosta - na razie sobie poradziłem, ale chyba wrócę i pomęczę to dłużej. Nie ma Puredata, nie ma PLT-Scheme. Więc raczej nie będę miał co tam robić. Poza tymi sprawami - miód, malina. Tablet działa, Gimp, Inkscape, Blender działają, wszystko jest OK, gra i buczy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-6881948912538575609?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/6881948912538575609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=6881948912538575609' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6881948912538575609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6881948912538575609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/03/wiosne-zabrali.html' title='Wiosnę zabrali'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3951038004228064580</id><published>2010-01-24T11:37:00.005+01:00</published><updated>2010-01-24T11:50:03.676+01:00</updated><title type='text'>Nowy rekord!</title><content type='html'>&lt;p&gt;Padł w kuchni dziś rano - było 5 stopni. Nasze życie w ostatnich dniach sprowadza się praktycznie do palenia w piecach.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zdjęcia są z grudziądzkiej starej rzeźni. Przez płot. Tandetą starą cyfrówką, która raczyła zamarznąć na godzinę w połowie tej małej sesji. Bez kontroli czegokolwiek, bez obróbki.&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlG4hQohI/AAAAAAAAASI/fFLBa8BOtIE/s1600-h/100_3333.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlG4hQohI/AAAAAAAAASI/fFLBa8BOtIE/s400/100_3333.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430256050883306002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlGhF6EZI/AAAAAAAAASA/igFgZ0KULHQ/s1600-h/100_3326.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlGhF6EZI/AAAAAAAAASA/igFgZ0KULHQ/s400/100_3326.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430256044594565522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlGht98nI/AAAAAAAAAR4/FCSoLVO1sxw/s1600-h/100_3323.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlGht98nI/AAAAAAAAAR4/FCSoLVO1sxw/s400/100_3323.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430256044762591858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlGJg6QYI/AAAAAAAAARo/szVE5MbBWpg/s1600-h/100_3337.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlGJg6QYI/AAAAAAAAARo/szVE5MbBWpg/s400/100_3337.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430256038265373058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3951038004228064580?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3951038004228064580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3951038004228064580' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3951038004228064580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3951038004228064580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2010/01/nowy-rekord.html' title='Nowy rekord!'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/S1wlG4hQohI/AAAAAAAAASI/fFLBa8BOtIE/s72-c/100_3333.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5147906436780946845</id><published>2009-12-10T22:25:00.003+01:00</published><updated>2009-12-10T23:09:28.663+01:00</updated><title type='text'>Grudzień jest brzydki</title><content type='html'>Żeby się nie pogubić...&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Znajome gęby pojawiają się rzadziej w zasięgu wzroku, nadeszła pora jesiennej szarugi, wczesnych zmroków, chłodów i spowodowanej tym powszechnej depresji. Zimę (czy raczej bezśnieżne przedzimie) najchętniej bym przespał. Nie lubię. Znaczy ładnie jest i uroczo. Tylko zimno, ciemno i wilgotno. Sąsiedzi szczają w bramie, nie zakręcają wody wychodząc do pracy, suszą pranie i palą pety na korytarzu, śmiecą gdzie popadnie, kopcą w piecach tak, że podwórka przez okno nie widać, a w naszym końcu korytarza zrobili sobie przedpokój z dywanikiem, szafą i podnóżkiem. Sąsiadka grozi wysadzeniem się w powietrze, mam szczerą nadzieję, że nie wróci ze szpitala. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Temat wykonania sobie "profesjonalnej" obscury zostawię chyba na lepsze czasy. To, co sobie wydłubałem najlepiej jak umiałem, wygląda niedbale. Pokonała mnie kwestia skali, w której trzeba pracować - ciężko było mi domowymi narzędziami (nożyk, linijka) poradzić sobie z pilśniówką z dokładnością większą, niż 1 mm. A żeby kamera wyszła ładnie, potrzeba dużo większej precyzji. Nie tylko o cierpliwość, czy właściwie jej brak chodzi, nie tylko o materiały takie czy inne, nie tylko o narzędzia. Wszystko to, co poszło źle, to naprawdę tylko drobne niedociągnięcia. Za to nie mam zastrzeżeń do swojego projektu - to bardzo prosta konstrukcja, wygląda obiecująco, przy następnym podejściu chyba wszystko powtórzę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nowiny:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Biorę udział w wytwarzaniu otwartego cRPGa o wdzięcznej nazwie &lt;a href="http://blog.parpg.net/"&gt;PARPG&lt;/a&gt;. To gra z gatunku izometrycznych, w stylu Paradroida, Fallouta czy Arcanum, fabuła została umieszczona na Półwyspie Skandynawskim, w czasach obecnych, w świecie z alternatywną historią. Akcja rozgrywa się w czasie nuklearnej zimy 20 lat po wojnie atomowej.  Projekt powolutku nabiera kształtu, chociaż o graniu w PARPG jeszcze nie może być mowy. Na razie, poza zrobieniem menu, produkuję tam drobiazgi w rodzaju narysowania butelek od piwa. Współpraca przy PARPG obejmuje ludzi z całego świata, od St. Petersburga po Afrykę, od Ukrainy po USA. &lt;br /&gt;&lt;p&gt;Obejrzałem dla przypomnienia Odyseję Kosmiczną 2001, zapewniam, że był to najbardziej pozbawiony fabuły film, jaki widziałem w życiu. I do tego bardzo ciekawy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Z zainteresowań edukacyjnych:&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Przerobiłem wstępny kurs fizyki kwantowej Leonarda Susskinda, zaczynam następny - to prezent od Stanford University. Warto poświęcić parę godzin, żeby poznać fizykę kwantową od strony matematycznego aparatu, żeby zrozumieć jak kwantowy świat działa. I udało mi się właściwie temat ugryźć - tak, żeby się nie zniechęcić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z odgrzewanych kotletów:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;Produkcja podręcznika Strefy Śmierci posuwa się do przodu. Grafika jest już gotowa, szablon składu w miarę opanowany, tekst w przygotowaniu, do końca jest raczej bliżej, niż dalej.&lt;br /&gt;Nowe okna stale sprawiają nam kupę radości. W domu jest ciepło, przytulnie i miło. Ptaki dostały dobre ziarenka, wsuwają jak szalone. Żeby pozbyć się gołębi musieliśmy zmniejszyć karmik, litrowa butelka karmy wystarcza na 4-5 dni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5147906436780946845?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5147906436780946845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5147906436780946845' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5147906436780946845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5147906436780946845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/12/grudzien-jest-brzydki.html' title='Grudzień jest brzydki'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1370713367331754617</id><published>2009-10-31T12:21:00.002+01:00</published><updated>2009-10-31T12:24:46.770+01:00</updated><title type='text'>Przedzimie</title><content type='html'>&lt;div&gt;Projekt reedycji Strefy Śmierci powoli sunie do przodu. Przeprowadzam aktualnie recykling grafiki, w miarę ogarnąłem przyszły layout. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pochłonęła mnie bez reszty na caluśki poprzedni weekend gnomonika. Po polsku literatury na ten temat (jak zresztą w innych wypadkach) jest mniej niż mało, przodują całkiem pozytywne anglojęzyczne hobystyczne projekty zbierania i wytwarzania informacji (http://www.mysundial.ca/tsp/tsp_index.html - ten serwis gorąco polecam). &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Rozbroił mnie zupełnie pomysł zegara słonecznego w pojedynczym pierścieniu, bez konieczności używania kompasu czy ustawiania czegokolwiek. Kawałek metalu, bez żadnej ruchomej części. Nie ustawiane pierścionki, które można znaleźć w sieci. Coś jeszcze prostszego. Wydrukowałem wzorcowy zegar, w trakcie pierwszego od tygodnia słonecznego przebłysku sprawdziłem - i to coś działało, znaczy zegar pokazywał to, co powinien. Czekam niecierpliwie na możliwość zrobienia takiego pierścienia-zegara z czegoś trwalszego niż kartka papieru. Po "staremu", steampunkowo, wykonać rzecz z mosiądzu? Mosiądz jest drogi, ponieważ strzelamy nim do saracenów, więc może użyć aluminium? (walał mi się gdzieś kiedyś stosowny kawałek!)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zaprzyjaźniam się powoli z dwoma narzędziami: &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Calcurse to konsolowy kalendarz-notatnik. Współpracuje dobrze z emacsem, więc jest jakaś nadzieja na uporządkowanie moich notatek w nieodległej przyszłości. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Drugi to bournal, który radzi sobie nieźle w roli anty-bloga. Znaczy bournal ma wyjątkowy charakter. Niepowtarzalny klimat. Jest niewiadrygodnie minimalistyczny, co bardzo mi odpowiada. I szyfruje wpisy, miód na serce.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co do porządków - dalej biedzę się z ergonomicznym problemem podzielenia kilkudziesięciu-stu kilkudziesięciu *tysięcy* różnych pierdół typu książki, prace do portfolio czy zdjęcia, tak, żeby do wszystkiego można się było łatwo dogrzebać - i przede wszystkim żebym wiedział gdzie czego szukać. Kluczowa jest chyba ilość elementów w jednym foldrerze - powinna oscylować w granicach kilkudziesięciu do stukilkudziesięciu plików z jakimś jednym, wspólnym, czytelnym i unikatowym kryterium.  Bez dobrego powodu raczej nie mniej i raczej nie więcej na katalog. Z drugiej strony wielkość takiej ostatecznej cegiełki, z której ten zbiór ułożę nie powinien przekroczyć wielkości płyty CD.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co w takim układzie zrobić z kilkusetmegabajtowym "Kunstformen der Natur", i innymi kopiami starodruków dot. mikroskopowania i ludzkiej anatomii, których za żadne skarby nie usunę z dysku? Co zrobić kiedy część z nich jest skanami, część mirrorami stron, a część udało się znaleźć w PDFach? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co zrobić z edukacyjnymi materiałami wideo - czy łączyć je z korespondującą tematycznie literaturą, czy rozdzielić zostawiając tylko link z jednego miejsca do drugiego? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co z gotowym setem zdjęć, filmów, mojej własnej pisaniny i zebranych cudzych materiałów dot. fotografii otworkowej? Duplikować zawartość, wyodrębniając go, czy rozproszyć i zbierać kiedy będzie potrzebny? Generalnie - co z rzeczami z różnych bajek, które z setki miejsc wartoby wyciągnąć naraz? Dokumentować jakoś, czy liczyć na własną pamięć? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czy robić spis treści do jakiegoś tam stopnia - np. w HTMLu albo w formie mapy? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pomysł wrzucenia wszystkiego do jednego worka i liczenia na programy typu Picasa i Recoll raczej się nie sprawdził. Mam teraz kilka godzin sprzątania, za to znam i mądrość, i głupotę takiego rozwiązania, bo są rzeczy, których te cacka (Picasa, Recoll, Calibri) nie łykną i nie uporządkują. Poza tym są pliki o tej samej nazwie (np. zdjęcia po tym, jak przekręciłem licznik 10 tys. pstryknięć w aparacie - wcale nie tak trudno o coś takiego kiedy się np. robi kreskówki, zmiana nazw plików ze zdjęciami z różnych powodów nie wchodzi w grę).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Może pomoże jakiś trójwymiarowy menedżer plików?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z porządkami, takimi całościowymi, poczekam na większy dysk, bo w tej chwili jestem bardzo ograniczony i nie mogę swobodnie rozpartycjonować starego dysku tak, jak bym chciał. Więc może zimą uda się uskrobać na większy. A może nie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A, no i mamy już nowe ciepłe okna i jesteśmy gdzieś w połowie małego remontu - poprawiania brodzika, robienia parapetów i progów. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sikorki dzielnie wyjadają słonecznik z karmnika.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1370713367331754617?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1370713367331754617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1370713367331754617' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1370713367331754617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1370713367331754617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/10/przedzimie.html' title='Przedzimie'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5771958815423092072</id><published>2009-10-15T21:30:00.002+02:00</published><updated>2009-10-15T21:44:12.644+02:00</updated><title type='text'>Zi-zi-zi-zi-ma</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Będą nowe okna. Gdzieś w końcówce października przyjdą ludzie, wstawią i będzie ciepło i przytulnie. I biednie. Żeby tylko petów w kwiatkach nie gasili. Płacimy po robocie, więc się nie martwimy, że ktoś się spóźni, spartoli itp., itd. Poza tym ci akurat fachowcy mieli najtaniej całym mieście, znośny termin oczekiwania na wykonanie usługi, no i sąsiedzi nie narzekali.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;I jeszcze karmnik będzie.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Próbowałem napisać interfejs do mplayera ułatwiający miksowanie wideo na żywo przy użyciu joysticka. Joystick poskromiłem dzięki pygame – i na tym koniec, dalej poległem. Pora się chyba dokształcić. Mplayer nie chciał w żaden sposób na bieżąco słuchać tego, co mam mu do powiedzenia. Ani tak, ani śmak. Czekam na olśnienie chyba. Ale jakby się kiedyś udało, to będzie z górki, przynajmniej na tyle, na ile przez mgłę niewiedzy i nieumiejętności widzę to, co przede mną. Może w miarę lektury "Learning Python" coś mi się rozjaśni.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Założyłem &lt;a href="http://strefasmierci.wikidot.com/"&gt;stronę o Strefie Śmierci&lt;/a&gt; - grze RPG, w którą grywaliśmy za dzieciaka, w przygotowaniu jest e-book z całością oficjalnych materiałów do gry, na razie męczymy się z OCR i w ramach rozrywki wybieram fonty do składu. System z założenia kładzie nacisk na narrację, mechaniki jest najmniej, jak się tylko da. Strefa była pierwszym systemem RPG dziejącym się w przyszłości (przy okazji także pierwszym hard-sf, postapokaliptycznym i cyberpunkowym) Żołnierze starający się wyrwać z niewoli, pustkowia pełne niebezpieczeństw i anomalii, dysydenci, wirtualna rzeczywistość, cyberwszczepy, androidy i mutanci - czego więcej można chcieć?&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Szukam w sieci planów wersalek i rozkładanych łóżek, kanap, sof i rogówek - jest tego bardzo mało, jak macie, to się podzielcie :). Mieszkanie mamy przymałe, nierozkładalne łóżko zajmuje pół pokoju.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Przetestowałem blip.pl. Rezultat był taki, że po kilku dniach intensywnego łamania netykiety usunąłem konto. Nie dla mnie.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Książki - "Hackerzy" - 400 stron, dwa wieczory, hordy eskapistów-włamywaczy, BBSów, trojanów i włamań do Pentagonu. Trochę opowieści o bezpieczeństwie, trochę kodu, wszystko poprzeplatane historiami rodem z kryminałów.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Z gier jeszcze – odświeżyłem sobie Arcanum – to taki steampunkowy falloutoidalny erpeg. Nigdy nie przepadałem za seampunkową estetyką, Arcanum przekonało mnie do niej stuprocentowo. Za to bardzo wkurza mnie silnik gry – konieczność bezsensownego kręcenia się w kółko, żeby uciułać na jakiś drobiazg, idiotyczne błądzenie („Znajdziesz go gdzieś w Tarant”), godziny niepotrzebnych spacerów, generalnie robienie pod górę graczowi, brak choćby opcji „autopickup” czy „autoremove”. Niewygodna nawigacja po mapie, okazjonalnie zawieszające się walki, nieintuicyjne posługiwanie się myszą. Dużo prostsze gry (roguelike) oferowały znacznie wcześniej większą wygodę, w tym wykonywanie szeregu czynności automatycznie. Dodać jeszcze trzeba, że w grze zabrakło rozsądnego stopniowania trudności (po opanowaniu podstaw największy przeciwnik stawia wyłącznie problem zebrania z beczek i śmietników odpowiedniej ilości szmat). Miałka, wielowątkowa fabuła dodatkowo tylko pogarsza sprawę, zamiast jednej porządnie opowiedzianej historii z wielkim opadem szczęki na końcu, zaoferowano średnio zorganizowany wątek główny i kilka setek niepotrzebnych, niezwiązanych z niczym historyjek.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Z tych krótkich zajawek wygląda, jakbym miał ADHD. Nieprawda. W pędzącym świecie jestem oazą umysłowej powolności i prostolinijności, mistrzem anemicznego działania, rekordzistą w ziewaniu. Najwyżej czasami przesadzam z kawą.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5771958815423092072?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5771958815423092072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5771958815423092072' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5771958815423092072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5771958815423092072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/10/zi-zi-zi-zi-ma.html' title='Zi-zi-zi-zi-ma'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7670051972393512610</id><published>2009-10-02T16:03:00.002+02:00</published><updated>2009-10-02T16:10:41.824+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Sezon grzewczy</title><content type='html'>&lt;div&gt;Rozpoczęliśmy już oficjalnie sezon grzewczy. Koza trochę kaprysiła, ale w końcu pożarła i papier, i drewno. Nagrodziła nas ekspresową kawą.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;"Code Complete" - skończyłem czytać. Z racji, że jest to poradnik "polowy", pewnie będę do niego parę razy wracał. Następna gruba bukwa przede mną - "Learning Python".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z innych zainteresowań książkowych - stale na tapecie jest stolarstwo (niby nuda i w kółko to samo, ale fajnie się ogląda ciekawe meble). Poza tym też raczej po staremu: Linux, programowanie, dla równowagi survival i CSS (bo jak się robi w DTP, to trzeba być na czasie z takimi rzeczami). Do tego erpegi: Fallout w wersji "Pen and Paper" i OSRIC.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Opracowuję reedycję "Strefy śmierci" - systemu fabularnego, wydanego w 95 roku na łamach "Magii i Miecza". Gotowy podręcznik, jak już go skończę (ja albo ktoś inny), powinien być dostępny w sieci. Oj, przydałby mi się do tego zadania drugi monitor.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na strefowo-śmierciowym "silniku", chociaż to raczej antysilnik, no i w tych klimatach, chciałbym oprzeć mój growy projekt. I jeżeli silnik ma tak wyglądać, to idealną konwencją będzie obrazkowa nowela (więcej w linkach). Z racji ilości pracy potrzebnej do zrobienia OCR tekstów z Magii i Miecza nieprędko zacznę wytwarzać grę.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Stale szukam narzędzia do swobodnego prowadzenia notatek - na placu boju pozostał właściwie wyłącznie Emacs. A Emacs - jak pisałem wcześniej: overkill, moloch, niepotrzebnie skomplikowany, ale jako jedyny działa tak jak powinien w linuksowej konsoli, przynajmniej dokąd jakaś dobra dusza nie zepsuje polskiej lokalizacji w Debianie na następne dwa lata. Podręcznik ongiś sobie wydrukowałem (bagatela - coś koło 500 stron tekstu).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Cały czas łudzę się, że wpadnie coś, co umożliwi sprawdzanie pisowni i wygodne grzebanie w tych samych notatkach spod Linuksa i Windowsa. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Za ścianą ruszyła budowa grzebalnej kaplicy. Wczoraj coś łomotało, dziś od rana coś cicho burczy - znak, że chłopcy dobrze się bawią.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jeszcze taki problem: Mam laptopa z układem klawiatury "norweskie QWERTY", w związku z tym mam masę klawiszy podpisanych "częściowo dobrze", szczególnie denerwujące są nawiasy, które mam zaznaczone na cyfrach 8 i 9 zamiast 9 i 0. Zrobiłem eksperyment, niewłaściwe znaczki zamalowałem markerem do płyt - od razu przestałem się mylić. Ale marker - jak to marker - szybciutko wytarłem go palcami i znów klawisze mi się mylą. Nie chcę wydawać forsy na drogie i liche naklejki (znam je aż za dobrze), zeskrobanie farby z klawiszy też nie wchodzi w grę. Zastanawiam się czym zasłonić te niewygodne części klawiszy, żeby nie musieć już tego poprawiać. Co się sprawdzi? Lakier do paznokci? Taśma elektroizolacyjna? Macie jakieś sprawdzone rozwiązania?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Linki na dziś, związane z obrazkowymi nowelami:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://renpy.org"&gt;http://renpy.org&lt;/a&gt; - strona domowa mojego ulubionego silnika do visual novels.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://planet.renai.us/"&gt;http://planet.renai.us/&lt;/a&gt; - miejsce zbierające informacje o tego typu grach.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7670051972393512610?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/7670051972393512610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=7670051972393512610' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7670051972393512610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7670051972393512610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/10/sezon-grzewczy.html' title='Sezon grzewczy'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-69419715890923275</id><published>2009-09-25T09:08:00.004+02:00</published><updated>2009-09-25T11:02:35.357+02:00</updated><title type='text'>Po lecie</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Podobno w piosenkach tekst powtarza się dlatego, że artysta nie ma zbyt dużo do powiedzenia, a rzeczy krótszych, niż minuta nie puszcza się w radiu.  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Z zainteresowań: na tapecie nadal stolarstwo i kowalstwo. I modelarstwo balonowe. Czytam. Nie robię nic w kierunku majsterkowania bez przymusu, nie mam miejsca w domu na takie zabawy, ani perspektyw na warsztat czy pracownię. Zrobiłem sobie statyw do wiertarki z paru listewek, naostrzyłem noże i dłuta - i szlus. Zainteresowanie kowalstwem to też tradycja i powrót do dzieciństwa, mój dziadek był kowalem.  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Projekt niewielkiej obscury z płyty pilśniowej - wyciąłem wszystko, wstępnie pokleiłem i jest ok, kamera czeka na stosowne spoiwo, taśma izolacyjna w czasach kryzysu coś za łatwo się odkleja. Co zamiast niej? Inna taśma? Klej jakiś? Nie wiem.  Ważne dla konstruujących samodzielnie kamery otworkowe: Szpula po filmie 120 może zostać łatwo przerobiona na nakrętkę statywową, wystarczy nakręcić ją raz na statyw (nagwintować) i już działa. AFAIK to mój autorski wynalazek, nie spotkałem się z tym nigdzie wcześniej. Pierwszy informację tą opublikowałem na forach APUG.  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Książki - polecam gorąco trzytomową "The Ansel Adams Photography Series". Proza spod znaku s-f czeka na mroczniejsze czasy. Dzień jest coraz krótszy, śpię coraz więcej, tuszę więc, że niedługo przyjdzie czas na Burroughsa. Ale jeszcze nie teraz.  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Ze starych rzeczy: kompletnie niedookreślony projekt, na który mówię "gra" (z braku lepszej nazwy) przechodzi po 2 latach kolejną rundę rozwałkowywania i parcelowania. Zdecydowanie muszę pożreć parę książek o programowaniu, zacznę chyba od opasłego "Code Complete". Na razie nie wiem, jak niektóre podstawowe rzeczy ugryźć, sporo mi rozjaśniła lektura "Programming Game AI by Example", ale dalej czegoś mi brak. I coś tak czuję, że nie wydłubię "gry" w moim ulubionym PureData.  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;TiddlyWiki – niestety zawiodła. Coś się źle zapisało, plik wyszedł połowę mniejszy niż powinien. Notatki ocalały, ale silnik szlag trafił. Duża szkoda. Trudno, szukam dalej czegoś do prowadzenia notatek. Tomboy, Xournal, Jarnal, WikidPad, Bournal, Wiki in a jar, Basket i cała masa innych rozwiązań – ze wszystkimi jest coś nie tak. Albo brak wersji windowsowej/linuksowej, albo niekompatybilność kodowania znaków między platformami, albo niestabilność... Ze sprawdzonych i niezawodnych środowisk na placu boju zostały wyłącznie Inkscape – graficzny bloatware do gryzdania tabletem i podobnie nadmuchany Emacs - do notatek tekstowych, do którego po przebojach przy konfiguracji lispowego środowiska pod XP podchodzę jak do jeża.  Z racji ilości czytanych przeze mnie rzeczy na celowniku znalazło się też Tellico – narzędzie pomocne przy porządkach w zbiorach cyfrowych, oraz Recoll - lekki indekser przeróżnych plików tekstowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Jeszcze garść ciekawych linków:  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;a href="http://bsodtv.org/"&gt;BSODTV&lt;/a&gt; - chłopaki w komputerowym garażowym show pokazują jak dobrać się do konsoli albo zrobić dobrą antenę wifi. Przyjmą każdego, kto zrobi dobry materiał wideo. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;a href="http://www.bay12games.com/dwarves/"&gt;Dwarf Fortress&lt;/a&gt; to dla tej jednej gry następnego laptoka wybiorę takiego z klawiaturą numeryczną. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;a href="http://www.aligunduz.org/FUSBi/"&gt;Fusbi&lt;/a&gt; umożliwił mi powrót do pracy w ukochanym &lt;a href="http://dynebolic.org/"&gt;dynebolic&lt;/a&gt;u.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-ansi-language:PL;mso-fareast-language:PL;mso-bidi-language: AR-SAfont-family:&amp;quot;;font-size:10.0pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-69419715890923275?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/69419715890923275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=69419715890923275' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/69419715890923275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/69419715890923275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/09/po-lecie.html' title='Po lecie'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7322636951801035947</id><published>2009-08-19T13:15:00.005+02:00</published><updated>2009-08-19T13:34:14.436+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Mega gówniane narzędzia PROFIX</title><content type='html'>Notka o narzędziach. Naszych, polskich niestety. Kupiłem gdzieś, już nie pamiętam gdzie, komplet "pilników precyzyjnych - iglaków 140 mm" firmy PROFIX. Znaczy kiedy kupowałem, myślałem naiwnie, że to pilniki. Wyglądały podobnie. Producent odpowiedzialny jest za markę PROLINE, na opakowaniu pisze "MEGA dobry wybór". Niestety dla mnie to mega wielkie gówno.&lt;br /&gt;Trzeba wam wiedzieć, że były to najbardziej gówniane narzędzia, jakie w życiu widziałem. Stal giąłem i łamałem bez wysiłku, tak po prostu palcach jednej ręki (z zestawu 10 szt. zostało mi 7,5 - tylko dlatego, że z nich nie korzystam), pilniki trwale traciły właściwości ścierne w kontakcie z dowolnym stalowym przedmiotem - zamiast z drutu od parasola, to z pilnika leciały opiłki.&lt;br /&gt;Przebijają w swej gównianości wszystko, nawet wiertła do metalu Top Tools f-my TOPEX (wiertło 2 mm złamało się dopiero na drugiej stalowej blaszce 0,5 mm, przyzwyczajony do fedrowania w ścianach pewnie za mocno docisnąłem), nawet chińskie wkrętaki precyzyjne, bardziej miękkie od miedzi, którymi jakoś dałem radę odkręcić śrubeczki, niektóre z nich służą mi do dziś do dokręcania okularów.&lt;br /&gt;Nie kupię nigdy więcej absolutnie nic od PROFIX. I Was uczulam. Tanie narzędzia nie muszą być złe, wiertarka (Einhell) za 70 zł jest ze mną już czwarty rok. Może miałem szczęście z tą akurat sztuką, a może tanie jednak może być dobre.&lt;br /&gt;"Pilniki" od PROFIX / PROLINE - to absolutnie najgorszy syf, jaki miałem w rękach.&lt;br /&gt;Jeszcze na dowód - wideo.&lt;br /&gt;&lt;object height="265" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JDtxZueMA_8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/JDtxZueMA_8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="265" width="320"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7322636951801035947?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/7322636951801035947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=7322636951801035947' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7322636951801035947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7322636951801035947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/08/mega-gowniane-narzedzia-profix.html' title='Mega gówniane narzędzia PROFIX'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1225446942556787549</id><published>2009-07-23T11:45:00.008+02:00</published><updated>2009-08-19T13:30:15.300+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Dużo się dzieje</title><content type='html'>Weekend w Ostródzie, potem weekend w domu, weekend w Poznaniu, weekend w domu, przed nami weekend z komarami na działce i ponownie chyba weekend w Ostródzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w tygodniu też nie próżnuję.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czytam&lt;/span&gt; cały czas zachłannie. Przewaliłem ile się tylko dało książek na likwidowanym właśnie serwisie Zatoki Piratów. O majsterkowaniu czytam, o stolarce, sieciach bezprzewodowych, hydroponice, gotowaniu. Gibsona już zmęczyłem, Dicka i Borroughsa zostawiłem sobie na jesień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rozpoczęte projekty:&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Paragrafowa gra tekstowa oparta na silniku TiddlyWiki po modyfikacjach. Gotowy jest silnik, architektura i instrukcja&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Karcianka w klimatach mafijno-polityczno-gospodarczych. Połowa kart jest już wypisana, reszta czeka na wenę.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nieustająco rozpoczynany projekt gry komputerowej został odłożony do czasu stabilizacji Pythona 3.0 i pojawienia się "tych wszystkich ważnych bibliotek" (podobno pygame już częściowo jest gotowe). Zrezygnowałem z PLT Scheme ze względu na braki i zamęt w dokumentacji (a może to tylko ja czegoś nie kumam?).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Konfiguracja środowiska linuksowego:&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Za problemy z wifi był odpowiedzialny wpis w etc/network/interfaces (dodanie "auto wlan1" załatwiło sprawę)&lt;br /&gt;Ponadto rewolucja biurkowa:&lt;br /&gt;KDE4 -&gt; Fluxbox&lt;br /&gt;DigiKam -&gt; GPhoto2&lt;br /&gt;NetworkManager -&gt; Wicd&lt;br /&gt;VLC -&gt; MOC&lt;br /&gt;kMix -&gt; aumix&lt;br /&gt;Yaquake -&gt; Roxterm&lt;br /&gt;Kate -&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;Leafpad&lt;/span&gt; + &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;TiddlyWiki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Obraz malowany dla wujka - pilny i coraz pilniejszy jest brzydki i coraz brzydszy.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poczytajki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://mindprod.com/jgloss/unmain.html"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;unmaintainable&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;code&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.extremeprogramming.org/"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;extreme&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;programming&lt;/span&gt; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://hcsoftware.sourceforge.net/jason-rohrer/"&gt;strona domowa &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;jasona&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;rohrera&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://harce.wordpress.com/"&gt;harce&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Do zrobienia w najbliższym czasie: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://addons.mozilla.org/pl/firefox/collection/basicparanoia"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;basic&lt;/span&gt; &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;paranoia&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Półki do kuchni&lt;br /&gt;Wywołanie filmów (kiedyś na pewno znajdę na to kasę!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jeden z dziesięciu tysięcy rezultatów absolutnych porządków w pracach (tym samym jestem coraz bliżej końca wyprowadzania się z Ostródy).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/Smgx-pfr0FI/AAAAAAAAAMs/oFnC1jkJkz0/s1600-h/geba1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 281px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/Smgx-pfr0FI/AAAAAAAAAMs/oFnC1jkJkz0/s400/geba1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361590308744974418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1225446942556787549?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1225446942556787549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1225446942556787549' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1225446942556787549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1225446942556787549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/07/duzo-sie-dzieje.html' title='Dużo się dzieje'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/Smgx-pfr0FI/AAAAAAAAAMs/oFnC1jkJkz0/s72-c/geba1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1636912282545873836</id><published>2009-05-26T16:33:00.007+02:00</published><updated>2009-09-25T12:23:12.743+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Na wiosnę.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/ShwAn-DWQqI/AAAAAAAAALE/MzBMhzRqcoo/s1600-h/panorama+domowa-maly.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 148px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/ShwAn-DWQqI/AAAAAAAAALE/MzBMhzRqcoo/s400/panorama+domowa-maly.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340143944826503842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-family:'Times New Roman';"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Zrobiliśmy półki, przycięliśmy blat i polakierowaliśmy ponownie biurko, zmieniliśmy mu nogi na takie, które trudniej rozbujać. Kilka dni pracy - cięcia, wiercenia, klejenia, bejcowania, lakierowania, skręcania, kilka dni sprzątania, dwa weekendy spędzone w oparach lakieru z trocinami we włosach. Warto było. Mebelki zajęły już swoje miejsca. W końcu rozpakowałem graty, czułem się, jakbym się drugi raz przeprowadzał. Przetarłem szmatką i ustawiłem na półeczkach cały dobytek. Zużyliśmy zwrot nadpłaconych podatków, wykorzystaliśmy ostatnie oszczędności i jakoś się udało. Przy okazji przerobiliśmy wieszak na ubrania zastępujący szafę (Ania dumnie nazywa to "garderobą"), zainstalowaliśmy parapet, Ania wytworzyła też małą szafkę do kuchni i kilka wieszaków. Powoli zaczynam się czuć, jakbym tu mieszkał. No i z powodu wydatków związanych z produkcją półek otworkowe zdjęcia wrzucę później. Meble były ważniejsze od wywołania filmu i zrobienia odbitek.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Jeszcze takie spostrzeżenie po tygodniu: po tym półkowaniu w mieszkaniu osiada znacznie mniej kurzu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-family:'Times New Roman';"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1636912282545873836?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1636912282545873836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1636912282545873836' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1636912282545873836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1636912282545873836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/05/na-wiosne.html' title='Na wiosnę.'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/ShwAn-DWQqI/AAAAAAAAALE/MzBMhzRqcoo/s72-c/panorama+domowa-maly.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7381756872476387548</id><published>2009-05-02T18:47:00.002+02:00</published><updated>2009-09-25T12:22:14.077+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>Czas mi wyleciał</title><content type='html'>Przeżyliśmy niewielki zastrzyk gotówki, dotarła nieco spóźniona wypłata z M-GOKu.&lt;br /&gt;Prądożerny blaszak po kwartale oczekiwań, planów i trzymania kciuków w końcu z hukiem wyleciał z biurka. Na jego miejsce zawitał mały laptop, o dziwo szybszy. Wykorzystaliśmy te zmiany do zaprowadzenia porządków na większą skalę. Ania nawet pożyczyła odkurzacz od rodziców, żeby przetrzebić hodowlę kotków, którą utrzymywaliśmy na rzadko uczęszczanych ścieżkach. Ja z kolei wyprałem kable, odmoczyłem głośniki i wyszorowałem modem. Warto było zadbać, żeby z okazji świątecznego weekendu chociaż przez chwilę wszystko pobłyszczało w słońcu. Następnym dużym komputerowym krokiem będzie wojna właśnie z tymi kablami, bo teraz zajmują dowolnie dużą dużą część biurka. Zaś następnym dużym niekomputerowym krokiem będzie montaż półki - żeby w końcu po latach tułania się po wynajętych mieszkaniach rozpakować kartony.&lt;br /&gt;Poza tym wszystko idzie po staremu. Windows nie sieciuje jak powinien, dyski są za małe, ja dalej się leniwię - bez rewolucji, bez gwałtownych zmian. Wiosenna równowaga. Nawet ziółka w doniczkach rosną bardzo powoli.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że przy okazji następnego wpisu uda się wywołać kilka fotek trzaśniętych przy okazji międzynarodowego dnia fotografii otworkowej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7381756872476387548?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/7381756872476387548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=7381756872476387548' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7381756872476387548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7381756872476387548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/05/czas-mi-wylecia.html' title='Czas mi wyleciał'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3604421793599845248</id><published>2009-02-22T18:15:00.005+01:00</published><updated>2009-02-22T18:48:56.884+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Setny post</title><content type='html'>Bijemy kolejne życiowe rekordy. Piętnaście, czternaście, aż w końcu wczoraj - dwanaście stopni - tyle było w sypialni/pokoju do pracy nad ranem. Mamy jeszcze kuchnio-łazienkę, tam jest zimniej. Dziś rano było niewiele lepiej - dwanaście i pół stopnia.&lt;br /&gt;Mieszkamy na drugim piętrze. Pod nami puste mieszkanie, wszystkie ściany mamy albo zewnętrzne, albo wspólne z korytarzem, albo z sąsiadem, który w ogóle nie grzeje w domu. Nad nami dach.&lt;br /&gt;Do piwnicy po węgiel musimy zejść na piętro minus pierwsze. Sufit w piwnicy jest na wysokości 160 cm, ja bez butów i beretu mam 182. Ciemno tam i strasznie śmierdzi, w rurze od ścieków jest wielka jak pięść dziura.&lt;br /&gt;Dziś poszło z dymem półtora wiadra węgla i trochę gałęzi. W tej chwili, po ośmiu godzinach nieprzerwanego palenia w piecu, mamy w domu 13 stopni. Ręce sinieją z zimna od pisania na komputerze. Ania pisze w rękawiczkach i popija ciepłą herbatę.&lt;br /&gt;Na płatku ucha wyskoczyła mi z zimna jakaś krosta.&lt;br /&gt;Pracodawca (miłomłyński Miejsko-Gminny Dom Kultury) zalega mi od trzech tygodni z wypłatą. Nie mam pieniędzy na drewno. Na węgiel wyskrobaliśmy 60 zł - kupiliśmy brunatny, trzy razy tańszy od kamiennego i trzy razy więcej go schodzi.&lt;br /&gt;Po gałęzie byliśmy dziś rano w lesie. Ludzie szli z rana do kościoła, my wracaliśmy z lasu z drewnem w marynarskim worze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W styczniu kupa forsy poszła na bilety - do Miłomłyna dojeżdżałem 2-3 razy w tygodniu po 120 km, nie miałem też za wiele czasu, żeby zarobić gdzie indziej. I tak wylądowałem: bez terminowej wypłaty, bez opału i z jako-taką pewnością, że kasy do dziesiątego zwyczajnie zabraknie.&lt;br /&gt;Ciężko pracowałem i pracuję. Muszę pożyczać na życie.&lt;br /&gt;Buty (jedyne jakie miałem) były bardzo dziurawe, trzeba było wyrzucić i kupić nowe. Węgiel się skończył - nie był jakiś bardzo drogi, ale trzeba było kupić. Na rachunki już nam nie wystarczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To Grudziądz, Polska. Złe miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SaGJMxwbYeI/AAAAAAAAAJc/E4A-JJrJ9O4/s1600-h/100_7845bw.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SaGJMxwbYeI/AAAAAAAAAJc/E4A-JJrJ9O4/s400/100_7845bw.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305672688627048930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciu okna naszego domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"kto mnie zakopał w piaskownicy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;niech tik dostanie na twarzy (...)"&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3604421793599845248?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3604421793599845248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3604421793599845248' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3604421793599845248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3604421793599845248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2009/02/setny-post.html' title='Setny post'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SaGJMxwbYeI/AAAAAAAAAJc/E4A-JJrJ9O4/s72-c/100_7845bw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3770764720066753847</id><published>2008-12-22T17:20:00.006+01:00</published><updated>2008-12-22T17:37:40.399+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Szerokokątna kamera otworkowa - pierwsze zdjęcie // Wide angle pinhole camera - first photo</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamera // The camera itself:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;194 x 135 x 25 mm katron po donglu Edimax Wifi, z dziurą 30mm od krótszego brzegu i 25 mm od dłuższego. W środku pomalowana na czarno tuszem.&lt;br /&gt;Otworek z "deklem" był bardzo duży, prostokątny, miał 6 x 4 mm, dekielek był oddalony o ok. 0,5 mm od płaszczyzny otworka, miał podobny kształt, chociaż nie był identyczny. Z tego powodu dużo światła wpadało bezpośrednio pod dekielek.&lt;br /&gt;Muszę się przyznać - konstrukcja kamery była całkowitą amatorszczyzną. Wszystko, co się tylko dało zrobiłem w pośpiechu, bez zachowania jakiejkolwiek dbałości o wysoką jakość, używałem przy tym bardzo prostych, amatorskich narzędzi.&lt;br /&gt;Ostatecznie wyszła mi taka kamera:&lt;br /&gt;Format: 5x7 cali&lt;br /&gt;ogniskowa f = 23 mm&lt;br /&gt;zmienna przysłona (o to chodzi!)&lt;br /&gt;otworek w pobliżu narożnika papieru&lt;br /&gt;//&lt;br /&gt;194 x 135 x 25 mm Edimax Wifi dongle carton box with pinhole at the distance 30 mm from shorter side and 25 mm from longer. Painted with flat black ink inside.&lt;br /&gt;Pinhole, constructed with "cap" was very big - it was 6 x 4 x 0,5 mm with almost exact shape cap almost directly over it.&lt;br /&gt;As I wrote - "almost". So there have been lot of light leaking inside directly under the pinhole-and-cap apparatus.&lt;br /&gt;I must confess, that none of this thing was made with sufficient tolerance in any matter. Small knife, piece of glass, stainless ruler and roll of black isolating tape - thats about all I've been using to make the camera.&lt;br /&gt;Final parameters:&lt;br /&gt;paper - 5 x 7 in&lt;br /&gt;focal length f = 23 mm&lt;br /&gt;f/stop - variable (that's the point)&lt;br /&gt;the hole near the corner of the paper&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kwazi-eksperyment // The quasi-experiment&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Załadowałem kamerę kawałkiem starego papieru Ilford 5x7 Multigrde RC Xpress MGP.44M (pearl)&lt;br /&gt;Ekspozycja trwała 5 dni (17-22 grudnia 2008). Tylko dwa dni były słoneczne (19 i 22)&lt;br /&gt;Kamera stała w pokoju na oknie. Została kilka razy poruszona w trakcie porządków.&lt;br /&gt;Zdjęcie utrwaliłem osoloną wodą.&lt;br /&gt;Kamera nie ujawniła śladów większych przecieków światła&lt;br /&gt;Obraz składa się z różowych i szarych tonów. Pozytyw został skadrowany i obrobiony cyfrowo.&lt;br /&gt;Na obrazie jest kilka rzeczy, o których warto wiedzieć, kiedy się go analizuje:&lt;br /&gt;Papier został przyklejony taśmą do wnętrza kamery. Powstały ślad zaznaczyłem na niebiesko&lt;br /&gt;Powstało duże zadymienie bezpośrednio pod otworkiem (zaznaczone czerwonym okręgiem)&lt;br /&gt;Miejsce dokładnie pod otworkiem zaznaczyłem na czarno&lt;br /&gt;Promień obrazu wyniósł 10 cm (średnica 20 cm, co oznacza kąt obrazu 155 stopni przy ogniskowej 23 mm, zaznaczony na zielono).&lt;br /&gt;Użyteczna część obrazu ma średnicę 18 cm (nieco ponad 150 stopni, zaznaczyłem ją na zielono)&lt;br /&gt;Dobre obrazowanie przy niewielkim winietowaniu występuje w kole o średnicy 12,8 cm (140 stopni, zaznaczona na żółto).&lt;br /&gt;//&lt;br /&gt;I've loaded camera with paper: old Ilford 5x7 Multigrde RC Xpress MGP.44M (pearl).&lt;br /&gt;The exposition took 5 days, in (17-22.XII.2008). Only two of the days were sunny (19 and 22).&lt;br /&gt;The camera was standing on the window inside my room. It was moved several times.&lt;br /&gt;The photo was fixed in salt water.&lt;br /&gt;The camera didn't show any signs of major light leak.&lt;br /&gt;The final image was made of rose and gray tones. The positive has been cropped and digitally processed.&lt;br /&gt;On final print there are few thing it is worth to know when you analyze it:&lt;br /&gt;The paper was taped to the inside. There is a trace of it (marked blue).&lt;br /&gt;There is a major leak directly under the pinhole (red circle).&lt;br /&gt;Place directly under the pinhole is marked with black.&lt;br /&gt;The image itself has radius of 10 cm (so diameter of 20 cm, 155 degrees with focal length of 23mm).&lt;br /&gt;Usable part of field has diameter of 18 cm (slightly more than 150 degrees, marked on green).&lt;br /&gt;Good imaging (slight falloff) is up to 6,4 cm from pinhole (so diameter 12,8 cm, 140 degrees, marked on yellow).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Podsumowanie//Summary&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Użyteczny kąt obrazu wyniósł około 140 stopni. Osiągnąłem to nienajlepiej wykonaną kamerą, z niskiej jakości materiałów, które zwyczajnie były pod ręką. Zdjęcie mogłoby być wyższej jakości, ale mam nadzieję, że wystarczy, żeby pokazać, że pomysł się sprawdza.&lt;br /&gt;//&lt;br /&gt;140 degrees of usable view angle was achieved with not well made camera, poor quality or ad-hoc improvised materials I've had just around me.&lt;br /&gt;The image is (or would be) free of any distortions.&lt;br /&gt;I know the image looks buggy and not fine. Could be better. I'm very impatient guy, that's why. Hope the quality is "enough to proof it works".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU_BHEfXNYI/AAAAAAAAAHo/AtcPZ2NeJQM/s1600-h/Pin180solar1-mini.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 294px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU_BHEfXNYI/AAAAAAAAAHo/AtcPZ2NeJQM/s400/Pin180solar1-mini.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282653215137412482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU_BHaJcSeI/AAAAAAAAAHw/CnYfkpOKCpo/s1600-h/Pin180solar1poz-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 286px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU_BHaJcSeI/AAAAAAAAAHw/CnYfkpOKCpo/s400/Pin180solar1poz-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282653220951050722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU_BHnQPJFI/AAAAAAAAAH4/gwY7a5iR5JQ/s1600-h/Pin180solar1poz-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 286px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU_BHnQPJFI/AAAAAAAAAH4/gwY7a5iR5JQ/s400/Pin180solar1poz-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282653224469210194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3770764720066753847?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3770764720066753847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3770764720066753847' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3770764720066753847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3770764720066753847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/12/szerokoktna-kamera-otworkowa-pierwsze.html' title='Szerokokątna kamera otworkowa - pierwsze zdjęcie // Wide angle pinhole camera - first photo'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU_BHEfXNYI/AAAAAAAAAHo/AtcPZ2NeJQM/s72-c/Pin180solar1-mini.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3460590807517321958</id><published>2008-12-21T15:10:00.001+01:00</published><updated>2008-12-21T15:14:40.279+01:00</updated><title type='text'>Już Zima!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU5OspOWi8I/AAAAAAAAAHI/0B1nTNHlGU0/s1600-h/flame+7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU5OspOWi8I/AAAAAAAAAHI/0B1nTNHlGU0/s400/flame+7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282245941839432642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To dla Was, proszę się częstować :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3460590807517321958?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3460590807517321958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3460590807517321958' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3460590807517321958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3460590807517321958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/12/ju-zima.html' title='Już Zima!'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU5OspOWi8I/AAAAAAAAAHI/0B1nTNHlGU0/s72-c/flame+7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5170157054295281748</id><published>2008-12-21T12:34:00.003+01:00</published><updated>2008-12-21T12:44:47.866+01:00</updated><title type='text'>Ogród rozkoszy ziemskich // The Garden of Erthly Delights</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU4q_hiTx7I/AAAAAAAAAGw/Czf7CODU99I/s1600-h/100_7200-maly.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU4q_hiTx7I/AAAAAAAAAGw/Czf7CODU99I/s400/100_7200-maly.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282206683774568370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU4rAcfTWYI/AAAAAAAAAG4/nqxk-cd7S-E/s1600-h/100_7250maly.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU4rAcfTWYI/AAAAAAAAAG4/nqxk-cd7S-E/s400/100_7250maly.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282206699599649154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU4rBE5MM9I/AAAAAAAAAHA/NN47074RtGE/s1600-h/100_7252wyciety.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU4rBE5MM9I/AAAAAAAAAHA/NN47074RtGE/s400/100_7252wyciety.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282206710445650898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5170157054295281748?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5170157054295281748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5170157054295281748' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5170157054295281748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5170157054295281748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/12/ogrd-rozkoszy-ziemskich-garden-of.html' title='Ogród rozkoszy ziemskich // The Garden of Erthly Delights'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SU4q_hiTx7I/AAAAAAAAAGw/Czf7CODU99I/s72-c/100_7200-maly.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7743574903556574626</id><published>2008-12-13T10:27:00.004+01:00</published><updated>2008-12-13T10:30:23.588+01:00</updated><title type='text'>Maleństwo</title><content type='html'>Dawno nie wrzucałem nic z artystycznych dokonań.&lt;br /&gt;Nie tak powinienem zacząć.&lt;br /&gt;Dawno nic nie robiłem. Dziś wyszło jedno foto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SUOAeYzzDOI/AAAAAAAAAGo/OQXidef6-pk/s1600-h/2008-dec-13-1-poz-mini2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 282px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SUOAeYzzDOI/AAAAAAAAAGo/OQXidef6-pk/s400/2008-dec-13-1-poz-mini2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5279204447752490210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7743574903556574626?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/7743574903556574626/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=7743574903556574626' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7743574903556574626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7743574903556574626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/12/malestwo.html' title='Maleństwo'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SUOAeYzzDOI/AAAAAAAAAGo/OQXidef6-pk/s72-c/2008-dec-13-1-poz-mini2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-8276447849801346131</id><published>2008-12-08T07:54:00.004+01:00</published><updated>2008-12-12T14:10:15.961+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Pinhole@180 - proof of concept</title><content type='html'>Few years ago I've got an idea how to make flat film plane pinhole camera with angle of view up to 180 degrees without light falloff at the edges.&lt;br /&gt;I've made cardboard prototype. Excluding central part the image has beel evenly illuminated, blurred at the edges, as usual with such cameras.&lt;br /&gt;The pinhole is in fact a circular hole with same-size circle attched underneath. The light comes into the camera through the slit between the hole and circle, the circle is  attached to the hole.&lt;br /&gt;Getting rid of central black spot seems to be easy, but it needs more research.&lt;br /&gt;My idea was not to filter-out the light from the middle (wich is much easyier), but changing geometry of pinhole:&lt;br /&gt;from simple hole laying in 0 deg. angle to film's surface&lt;br /&gt;to circular (rectangular or whatever) slit *perpendicular (90 deg angle)* to film's surface.&lt;br /&gt;//&lt;br /&gt;Kilka lat temu wymyśliłem kamerę otworkową z płasko leżącym filmem i kącie widzenia do 180 stopni, pracującą bez winietowania przy brzegach obrazu. Zrobiłem również kartonowy prototyp. Poza centralną częścią obraz był równo oświetlony. Ponadto brzegi obrazu były bardzo rozmazane.&lt;br /&gt;Otworek jest kolistą dziurą z tej samej wielkości kółkiem przyczepionym nieco niżej. Światło wpada do kamery przez szczelinę pomiędzy otworkiem i przyczepionym do niego kółkiem.&lt;br /&gt;Pozbycie się plamy na środku wydaje się łatwe, wymaga to jednak dalszych prac.&lt;br /&gt;Pomysł opiera się nie na odfiltrowaniu światła ze środka, ale na zmianie geometrii otworka z otworu leżącego w płaszczyźnie równoległej do filmu na okrągłą (prostokątną itd.) szczelinę prostopadłą do filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/STzFCegbO2I/AAAAAAAAAGU/KEQcO9ZvlmA/s1600-h/pin3483.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 73px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/STzFCegbO2I/AAAAAAAAAGU/KEQcO9ZvlmA/s400/pin3483.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5277309509710855010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/STzFCIi1_fI/AAAAAAAAAGM/OjOr70MRi_M/s1600-h/pin3472.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 285px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/STzFCIi1_fI/AAAAAAAAAGM/OjOr70MRi_M/s400/pin3472.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5277309503815417330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-8276447849801346131?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/8276447849801346131/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=8276447849801346131' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8276447849801346131'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8276447849801346131'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/12/pinhole180-proof-of-concept.html' title='Pinhole@180 - proof of concept'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/STzFCegbO2I/AAAAAAAAAGU/KEQcO9ZvlmA/s72-c/pin3483.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2326798872302525037</id><published>2008-11-27T17:47:00.006+01:00</published><updated>2008-11-27T18:25:08.293+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Powoli robi się jak w domu</title><content type='html'>W naszej ciasnej, ciemnej, zimnej norze powoli robi się jak w domu.&lt;br /&gt;Przyszło łóżko. Najdłuższe kawałki wiozłem pociągiem z Bydgoszczy do Grudziądza przez Ostródę. Nie weszły do samochodu. Wyremontowaliśmy, posklejaliśmy, dorobiliśmy bardzo dużo nóg, żeby się po raz kolejny nie zepsuło. Działa.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SS7ShA7Nv6I/AAAAAAAAAF8/tUM_PWREqC0/s1600-h/Grudzien1.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SS7ShA7Nv6I/AAAAAAAAAF8/tUM_PWREqC0/s400/Grudzien1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273383678323310498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SS7ShBOZxEI/AAAAAAAAAGE/8bPD_sKrgKY/s1600-h/grudzien2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SS7ShBOZxEI/AAAAAAAAAGE/8bPD_sKrgKY/s400/grudzien2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273383678403789890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na liście rzeczy które trzeba zrobić, żeby dało się normalnie żyć, zostały jeszcze: ciepłe, zimowe zasłony na okna (w mieszkaniu bez przerwy panuje przyjemny chłodek), półki na graty i drzwi do kibelka.&lt;br /&gt;Zgadza się, nie mam półek. Od września żyję w kartonach.&lt;br /&gt;Ruszam ze "swoimi sprawami", co chyba znaczy że jest mi tu coraz lepiej. Powolutku biorę się za animacje, stawiam na nogi linuksową stację graficzną. I powtarzam jak mantrę: "Wszystko będzie dobrze".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;Pomidory są tu teraz po 4,29/kg&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2326798872302525037?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2326798872302525037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2326798872302525037' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2326798872302525037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2326798872302525037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/11/powoli-robi-si-jak-w-domu.html' title='Powoli robi się jak w domu'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SS7ShA7Nv6I/AAAAAAAAAF8/tUM_PWREqC0/s72-c/Grudzien1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-8016750778631110490</id><published>2008-10-03T10:39:00.002+02:00</published><updated>2008-10-03T10:43:09.841+02:00</updated><title type='text'>Co zaważyło o wyprowadzce z Gdańska, niezbyt krótko i w punkcikach:</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fatalne warunki lokalowe do spółki z niewysoką pensją&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W półtorapokojowym mieszkanku trzy osoby dokonywały ciągłej ekspansji przestrzennej, starając się zwyczajnie pomieścić swoje tobołki tak, żeby móc jeszcze suszyć pranie i jakoś wychodzić na zewnątrz. Było ciasno, cholernie ciasno. Bez lodówki, pralki, zmywarki i z kuchnią na 2 metrach kwadratowych.&lt;br /&gt;Sztalugę rozstawiłem raz w ciągu dwóch lat; sprawdziłem - zupełnie brak było miejsca na malowanie. Złożyłem wszystko i ciepnąłem w kąt. Ołóweczki, pędzeleczki, koreksiki, aparaciki, obiektywiki, lampuszki, kuwetki, gumeczki, teczuszki, spineczki, nożyki, linijeczki, cyrkielki, stalóweczki, grafioniki, obsadeczki, patyczki, szpacheleczki, farbeczki, tuszki, pigmenciki, tasiemki, rynienki, rakielki, wałeczki, miseczki, piórniczki, paletki, puszeczki, dłutka, a nawet siteczko do serigrafii, powiększalniczek i chwiejaczek  (wytłuczone przez Ewę szybki i stół do animacji też kiedyś miałem), słowem cały dorobek studiów, kurzył się, leżąc na właściwych miejscach na właściwych półeczkach spartolonego kompletnie regału, albo kisił się we właściwych pudełeczkach na tym samym regale. Zjechałem tu pod koniec studiów i od razu zacząłem stagnację. Z wielkich planów artystyczno-fotograficznych udało mi się zmodernizować komputer i nabyć rozsypującego się laptopa. Do pracy.&lt;br /&gt;Właścicielka wynajmowanego lokalu nie chciała nas zameldować, w związku z tym często podróżowałem do Ostródy do urzędów.&lt;br /&gt;Może byłoby nas stać na inne miejsca, większe mieszkania, dalej od centrum i bez rybików. Niestety, Ewa, współzamieszkująca, uparła się właśnie na tą ciasną klitkę.&lt;br /&gt;Nie ma sensu zarzynać się za mieszkanie. Nigdy moją ambicją nie było i nie będzie biedowanie w wielkim mieście. Nie dla samego bycia tam.&lt;br /&gt;W tej ciasnocie dziewczyny zamiast zgodnie z planem wspólnie pracować - przestały ze sobą rozmawiać. Bo to problem dogadać się, jak się jest dziewczynami chyba. Nic dziwnego zresztą, skoro Ewa w ramach dogadywania się z Anią potrafi dwa tygodnie nie odzywać się w ogóle, a w ramach współpracy - w kluczowy weekend kluczowego jarmarku rok po roku wyjeżdżała wczasować. Ja nie odzywałem się nieproszony, tylko myślałem, jak najszybciej się ulotnić i mieć z głowy tą żałosną sytuację raz na zawsze. Skutecznie.&lt;br /&gt;Nigdy więcej ładowania się do mieszkania z kimś, kogo się na wylot nie poznało. Nigdy więcej życia z kimś, kto bierze więcej i chętniej, niż daje - i chce jeszcze więcej wziąć, i pretensje ma, że nie takie bierze jak by chciał. Nigdy więcej mieszkania z kimś, kto przepycha odpływ przez zupełnie oddzieloną od niego wannę (jak już przepchałem ten odpływ, to śmiałem się cały dzień), nie umie zmienić żarówki, nie próbuje sam dokręcić kontaktu, albo wyciągnąć po sobie plasterka cytryny z sitka w zlewie. Nigdy więcej życia z kimś, kto partoli równo i na całej linii własną robotę, nie szanuje własnego słowa, mojego mienia ani czasu.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bezustanny ruch pod oknami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Uroki mieszkania po drodze ze starówki na dworzec. Latarnia co noc świeciła w duże okno naszego małego mieszkanka. Hałas był równy przez całą dobę. Kilka razy chciałem rzucać butelkami w drących się po nocy debili. Od piątku do niedzieli nie szło przespać nocy w spokoju, niezależnie od pory roku. To samo po każdym ważniejszym wydarzeniu sportowym. Chodzą i ryczą, albo jeżdżą i łomoczą. Był taki, co o 3 w nocy darł się przez megafon. Gdzie byli policjanci? Spali po ciężkim dniu.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pogoda&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W lato wieje, jest zimno i mokro, zimą wieje, jest ciepło i mokro, przez resztę roku tylko wieje i jest mokro. Pogoda zmienia się czasem cztery razy dziennie, to potrafi być męczące. Ani prawdziwego lata, ani zimy, ani spacerów, ani pływania, ani rzucania się śnieżkami. Much można się najwyżej nałykać, albo spalin.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Długi czas dojazdu. Wszędzie w korkach i wszędzie daleko.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z Gdańska zapamiętam na długo fatalne drogi, ciasne, zapchane i dziurawe (albo nieczynne i właśnie łatane). Kiepsko zorganizowana komunikacja, bezkarni, brutalni kontrolerzy, fatalnej jakości autobusy i tramwaje (z pociągami SKM jest dużo gorzej), korki, spaliny, hałas, smród i pył. Taka codzienność w tym wspaniałym mieście. Chcesz dojechać - będzie długo, głośno i przede wszystkim drogo. Na spacer jedzie się pociągiem, do lasu - pociągiem, do parku - tramwajem albo autobusem, do pracy - tramwajem i autobusem, na plażę - pociągiem. Wszędzie telepie tak, że książka może wypaść z ręki, więc odpuściłem sobie czytanie w dojazdach po pierwszej zmęczonej lekturze. Ankę oczadzialec potrącił na przejściu dla rowerów na zielonym świetle, ja sam mam często ochotę walnąć z kopa w drzwi komuś, kto prawie mnie rozjechał. Psychopaci. Policja całe dnie łapie przechodniów za przechodzenie nie na pasach. Bo tak.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wielu zgorzkniałych i wrednych ludzi na ulicach, wielu żebraków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Płacę podatki, nie wspieram nieznajomych żebraków inaczej. Mam też dość ludzi, którzy (słusznie) mówią, że politycy - kiedyś ich koledzy z pracy, szkoły czy podwórka - zdradzili i ich, i pewne idee, i zamienili to na pieniądze, mieszkania, luksusy i władzę. Co ja mogę powiedzieć? Mam takie ulubione przysłowie: "Nie podoba się, to wypierdalaj". To Polska i Polacy mnie tego przysłowia nauczyli. Wypierdalam. Niezbyt daleko.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mało interesujących wydarzeń kulturalnych&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przykro mi, myślałem, że tu dużo dzieje. Jeden dobry koncert, jedna wystawa, może dwie, na które niestety się nie wybrałem. Festiwal filmów dokumentalnych w likwidowanych kinach (baj baj, Neptun!), jedno fenomenalne plenerowe fireshow. Ilość eventów do upchnięcia w jeden letni weekend. Tyle tego było przez dwa lata w wielkim mieście. Reszta niewarta uwagi, reszty mogłoby nie być. Koncerty Dody, Sopotu Top Trendy, wystaw historyczno-dokumentalnych zdjęć.&lt;br /&gt;No żesz kurwa mać - myślę sobie - sam bym więcej dobrego zorganizował, niż te lenie tutaj. Widocznie to problem zabiegać o ciekawych ludzi, widocznie Detko Band i Muchy to artyści wszech czasów. Żadnych drobnych imprez, żadnych porządnych kameralnych koncertów w knajpach, żadnych. Albo zerowa reklama i ja nic nie wiem. Albo jak już był koncert, to bilety kosztowały więcej, niż byłem w stanie z miesiąca na miesiąc odkładać.&lt;br /&gt;Fantastyczne zaplecze, cudowne miejsca na koncerty i wystawy. Wszystko stoi i niszczeje od wilgoci. Złożyłem dawno temu podanie do NCK. Kompetencje raczej mam, doświadczenie też; swego czasu pomagałem nawet przy festiwalu, na którym później grał tamtejszy dyrektor. Olali. Nawet nie byłem jakoś zaskoczony, bo z reguły olewają, ale teraz dobrze rozumiem, dlaczego. Brak funduszy, ograniczona liczba etatów. I koniec. Pani Marysia przez dekadę organizuje jedną byle jaką imprezę i jakoś się kręci. Jakoś.&lt;br /&gt;Trójmiasto kulturalnie wypadło dużo poniżej oczekiwań. Bardzo dużo. Uwierzcie, w kilka razy mniejszym od Trójmiasta Olsztynie działo się czasem lepiej.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drożyzna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pomidory malinowe: rynek w Grudziądzu - 2,50/kg, rynek w Gdańsku - 6-8zł/kg. To wszystko w temacie cen.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Podsumowanie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pensja starczająca na mieszkanie i jedzenie, bezustanny hałas pod oknami, fatalny klimat - i pogodowy, i kulturalny, bezustanna konieczność podróżowania, choćby na głupi spacer po lesie, kierowcy-wariaci, ryczący po nocach debile i wszechobecni żebracy, kulturalna bezczynność. Taki mniej-więcej jest mój obraz Trójmiasta po przemieszkaniu tam ponad 2 lat.&lt;br /&gt;Konsumpcja kultury - czemu nie (powiedzmy, że chodzi o kulturę wysoką, albo o to, w czym chociaż odrobinę gustuję), wygodne życie (w Gdańsku to fikcja) - nie mam nic przeciwko. Ale nie mogę zarabiać wyłącznie po to, żeby mieszkać, jeść i dojeżdżać. Tak życia nie przeżyję.&lt;br /&gt;To chyba dość powodów, żeby jeden mały człowiek zwyczajnie spakował się i poszedł sobie gdzie indziej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-8016750778631110490?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/8016750778631110490/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=8016750778631110490' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8016750778631110490'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8016750778631110490'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/10/co-zawayo-o-wyprowadzce-z-gdaska.html' title='Co zaważyło o wyprowadzce z Gdańska, niezbyt krótko i w punkcikach:'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-4989168101618488309</id><published>2008-09-08T08:37:00.001+02:00</published><updated>2008-09-08T08:40:58.705+02:00</updated><title type='text'>W końcu wygrzebaliśmy cyfrówkę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI7q2BmkI/AAAAAAAAAEU/kIikGKONO44/s1600-h/remont1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI7q2BmkI/AAAAAAAAAEU/kIikGKONO44/s400/remont1.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5243536793604823618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI71ANiBI/AAAAAAAAAEc/FNXhWaEtHd0/s1600-h/remont2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI71ANiBI/AAAAAAAAAEc/FNXhWaEtHd0/s400/remont2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5243536796331902994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI73bduSI/AAAAAAAAAEk/EBdSUU5Lj6I/s1600-h/remont3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI73bduSI/AAAAAAAAAEk/EBdSUU5Lj6I/s400/remont3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5243536796983081250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI8fRlttI/AAAAAAAAAEs/GEJnKV0BTng/s1600-h/remont4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI8fRlttI/AAAAAAAAAEs/GEJnKV0BTng/s400/remont4.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5243536807679080146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ukrywała się gdzieś nie wiadomo gdzie. I jeszcze naładowaliśmy nadszarpnięte przez &lt;a href="http://wylegarnia.com/sklep/ekspozycja.php?aid=645"&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;b.e.projektowe&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; działania baterie.&lt;div&gt;Dziś dla wszystkich ciekawskich kilka zdjęć z niekończącego się remontu na nowym grudziądzkim mieszkanku. Dwa pokoje, dwoje ludzi, jeden piec. Do uroków remontu można zaliczyć spanie w pyle, gipsie i trocinach oraz ciągły zapach schnącego lakieru i farby, do obowiązków remontujących zaś należą m.in. ciągłe dokupywanie wkrętów i &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;przestawianie&lt;/span&gt; rzeczy z kąta w kąt. Końca prac nie widać, koniec kasy wystąpił już tydzień temu. Jakoś to będzie. W planach jeszcze szafki, wielkie biurko pod komputer, łóżko, skrzynia... Mam nadzieję, że w tym roku jakoś się uwinę z tym wszystkim. Nie tyle ze zrobieniem, co z zarobieniem na &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;drewno&lt;/span&gt; i sklejkę.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-4989168101618488309?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/4989168101618488309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=4989168101618488309' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4989168101618488309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4989168101618488309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/09/w-kocu-wygrzebalimy-cyfrwk.html' title='W końcu wygrzebaliśmy cyfrówkę'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gGERlh_0Aw/SMTI7q2BmkI/AAAAAAAAAEU/kIikGKONO44/s72-c/remont1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5832064312019467514</id><published>2008-07-18T14:31:00.009+02:00</published><updated>2008-07-18T15:30:54.891+02:00</updated><title type='text'>Kamera otworkowa z Zenita - szybciej, niż myślisz</title><content type='html'>Chciałem się &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;dziś&lt;/span&gt; podzielić prostym sposobem  na przerobienie korpusu od lustrzanki Zenit w kamerę otworkową.&lt;br /&gt;Posłużyłem się korpusem &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;Zenita&lt;/span&gt;-E, ale zapewne mógłby to być dowolny podobny &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;korpus&lt;/span&gt;. Z powodzeniem modyfikowałem np. &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;Zorkę&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Sposób ten nie jest pozbawiony wad. Po pierwsze bez demontowania otworka, aparatu nie da się wykorzystać do pracy z obiektywem. Po drugie ciężko jest nakłuć wysokiej jakości otworek w folii lub papierze.&lt;br /&gt;Prace w moim wypadku przebiegały dosyć szybko, gdybym nie dokumentował fotograficznie tego, co robiłem, zmieściłbym się w 5 minutach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. gromadzimy potrzebne materiały: korpus, śrubokręt, gumkę chlebową (lub coś innego do zalepienia dziur w korpusie), folię od papieru fotograficznego albo papier dupleksowy od filmów średniego formatu (ew. coś innego cienkiego, elastycznego choć trochę i nieprzepuszczającego światła), nożyk, nożyczki lub skalpel oraz igłę.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICO2kZBs1I/AAAAAAAAADQ/mDT8eJ8ra3c/s1600-h/zenit01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICO2kZBs1I/AAAAAAAAADQ/mDT8eJ8ra3c/s400/zenit01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5224332635882500946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Zalepiamy gumką chlebową wszystkie dziury w korpusie aparatu, przez które może wpaść światło. W moim przypadku były to: otwór po samowyzwalaczu i otwór oczny (i tak nic nie byłoby tam widać). Gumka chlebowa jest najmniej inwazyjnym i najsolidniejszym narzędziem do zalepiania dziur w aparatach, jakie udało mi się znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICOis3eArI/AAAAAAAAACo/SWM6_Rr_0Yc/s1600-h/zenit02.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICOis3eArI/AAAAAAAAACo/SWM6_Rr_0Yc/s400/zenit02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5224332294560285362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Odkręcamy pierścień mocowania obiektywu (wiąże się to z utratą gwarancji ;), ucinamy odpowiedni kawałek folii lub papieru dupleksowego i wbijamy go pod pierścień. Musiałem użyć sporej siły, gdybym wykorzystał folię zamiast papieru, miałbym łatwiej. Potem wydłubujemy ten pierścień i sprawdzamy czy papier się nie porwał, folia nie podziurawiła itd. Ten punkt programu jest dość dziwny, ale w moim przypadku okazał się niezbędny. Naciąłem w papierze dziury w miejscach, w których będą wkręcone śrubki mocujące pierścień. Bez tych dziurek bardzo trudno trafić pierścieniem we właściwe miejsce. W tym momencie można też wyznaczyć sobie miejsce, w którym wypadnie otworek. Niecierpliwi mogą ten otworek &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;wydziurawić&lt;/span&gt; już teraz, posiadający wysokiej jakości otworki mogą je zamocować właśnie w tym momencie.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICOjGbXvxI/AAAAAAAAADA/f9KPQUkfsh8/s1600-h/zenit06.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICOjGbXvxI/AAAAAAAAADA/f9KPQUkfsh8/s400/zenit06.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5224332301421756178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Pora wepchnąć pierścień na swoje miejsce (to może wymagać sporej siły) i ostrożnie go przykręcić. W moim przypadku orientacja pierścienia była ściśle ustalona. Bardzo łatwo przykręcając śrubki wbić się śrubokrętem do wnętrza kamery.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICOizCNuNI/AAAAAAAAACw/Xh5akDv_cok/s1600-h/zenit03.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICOizCNuNI/AAAAAAAAACw/Xh5akDv_cok/s400/zenit03.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5224332296215967954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Obcięcie brzegów papieru wystających spod pierścienia - formalność.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICOi7DSPPI/AAAAAAAAAC4/HXA3CwHT-mo/s1600-h/zenit05.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICOi7DSPPI/AAAAAAAAAC4/HXA3CwHT-mo/s400/zenit05.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5224332298367941874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. To już ostatnia sprawa, ale za to najważniejsza - nakłucie odpowiadającego nam otworka. Mam dużą wprawę, więc &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;dziurawię&lt;/span&gt; jak widać. To już &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;wszystko&lt;/span&gt;, kamera jest gotowa. Pozostaje zmierzyć średnicę dziurki (powinna być nieduża, około 0,2 - 0,25mm), odległość od płaszczyzny filmu, dokonać stosownych prób lub obliczeń (program znajdziecie w poście poniżej) i lecieć robić zdjęcia.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICaFq6_PkI/AAAAAAAAADY/k0oyPVwHPDg/s1600-h/zenit07.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICaFq6_PkI/AAAAAAAAADY/k0oyPVwHPDg/s400/zenit07.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5224344989961502274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5832064312019467514?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5832064312019467514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5832064312019467514' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5832064312019467514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5832064312019467514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/07/kamera-otworkowa-z-zenita-szybciej-ni.html' title='Kamera otworkowa z Zenita - szybciej, niż myślisz'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICO2kZBs1I/AAAAAAAAADQ/mDT8eJ8ra3c/s72-c/zenit01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3771558839624228272</id><published>2008-07-02T17:53:00.006+02:00</published><updated>2008-12-13T08:41:32.557+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koding'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Arkuszowy kalkulator otworkowy // pinhole spreadsheet calculator</title><content type='html'>Ostatnio wytworzyłem taką zabawkę. Zrobiłem na własny użytek, ale nie widzę powodu, żeby się nią nie podzielić.&lt;br /&gt;Niewielki komentarz:&lt;br /&gt;Wszystko powinno być jasne :) zawsze można zajrzeć we wzory i zobaczyć co dokładnie jest liczone w danym miejscu. Można nadpisać niektóre wartości (jak średnica otworka), byle później nie zapisywać arkusza.&lt;br /&gt;Nie pytajcie proszę o wzór na spadek jasności w rogach. Jestem dobry z matmy, wypracowałem ten wzór, ale pojęcia nie mam, czy jest poprawny.&lt;br /&gt;Linki znajdziecie poniżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Recently I made the tool. I made it for myself, but see no reason not to share it.&lt;br /&gt;Little comment:&lt;br /&gt;All is self-explanatory, you can look inside any formula and see what is counted there. You can overwrite some values to force your own (eg. pinhole diameter). Just do not save it.&lt;br /&gt;It should print nicely.&lt;br /&gt;Please don't ask me of the "light falloff" formula. I'm good at maths, invented this, but I don't know if it's valid.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I've uploaded it into the following places (If it will vanish please inform me, i'll upload it somewhere else):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;In Excell (straight export from OpenOffice, should work)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.apug.org/forums/forum42/51914-pinhole-calculator-spreadsheet-ready.html"&gt;http://www.apug.org/forums/forum42/51914-pinhole-calculator-spreadsheet-ready.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3771558839624228272?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3771558839624228272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3771558839624228272' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3771558839624228272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3771558839624228272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/07/arkuszowy-kalkulator-otworkowy-pinhole.html' title='Arkuszowy kalkulator otworkowy // pinhole spreadsheet calculator'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-695976346889549337</id><published>2008-05-05T07:01:00.006+02:00</published><updated>2008-05-05T07:21:43.145+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Z fotograficznych standrardów: 4x5' = 99,4 x 125,7mm</title><content type='html'>Henry - dobra dusza z Olsztyna - donosi na &lt;a href="http://www.korex.net.pl/forum/viewtopic.php?t=1066"&gt;forum Korexu&lt;/a&gt;, że fiszka 4x5 cali tak naprawdę ma &lt;span class="postbody"&gt;99,4 x 125,7mm, czyli odrobinę mniej, niż wszyscy się spodziewaliśmy. Te kilka milimetrów między "równo 4x5" a faktycznym wymiarem fiszki naprawdę robi różnicę, kiedy się robi coś samemu, od zera. Dzięki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abstract in latin:&lt;br /&gt;Henry from Olsztyn reports on &lt;a href="http://www.korex.net.pl/forum/viewtopic.php?t=1066"&gt;Korex forum&lt;/a&gt;, that 4x5 inch sheet has in fact slightly different size, than exact 4x5', the dimensions are 99.4 by 125.7 millimeters.&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.korex.net.pl/forum/viewtopic.php?t=1066"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-695976346889549337?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/695976346889549337/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=695976346889549337' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/695976346889549337'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/695976346889549337'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/05/z-fotograficznych-standrardw-4x5-994-x.html' title='Z fotograficznych standrardów: 4x5&apos; = 99,4 x 125,7mm'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-4997491824307255656</id><published>2008-04-17T10:59:00.004+02:00</published><updated>2008-04-17T11:22:46.485+02:00</updated><title type='text'>Otworkowe linki</title><content type='html'>Na dziś mam dla was garść linków dotyczących używania &lt;span style="font-style: italic;"&gt;camera obscura&lt;/span&gt;, czyli fotografii otworkowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek strony w języku polskim:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Kilka ważnych haseł na &lt;a href="http://wapedia.mobi/pl/Camera_obscura"&gt;Wapedii&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Strona &lt;a href="http://pinhole.art.pl/"&gt;Karola Hordzieja&lt;/a&gt;. Znaleźć tam można masę materiałów, słownik, galerie, linki. Gorąco polecam.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Warto także zobaczyć forum &lt;a href="http://forum.fotopolis.pl/"&gt;Fotopolis&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Materiały dla anglojęzycznych:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Coś dla początkujących albo systematyzujących wiedzę: ciekawe i wartościowe artykuły:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://home.online.no/%7Egjon/pinhole.htm"&gt;http://home.online.no/~gjon/pinhole.htm&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.cs-photo.com/obscura/about.php"&gt;http://www.cs-photo.com/obscura/about.php&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.acmi.net.au/AIC/CAMERA_OBSCURA.html"&gt;http://www.acmi.net.au/AIC/CAMERA_OBSCURA.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Warto też zajrzeć na &lt;a href="http://h.webring.com/hub?ring=pinhole"&gt;otworkowy webring&lt;/a&gt;, albo przegrzebać &lt;a href="http://idea.uwosh.edu/nick/oldarticles.htm"&gt;zbiór starych artykułów i wycinków z różnych źródeł&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejsza część to wybór, moim zdaniem najlepszych, miejsc w sieci dot. fotografii otworkowej. Każdy z nich to ogromne źródło informacji, wiedzy, porad, lektur, zdjęć, przepisów lub ciekawostek. Oto one:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Zbiór materiałów zrób-to-sam, porad i artykułów dot. alternatywnej fotografii &lt;a href="http://www.f295.org/"&gt;f295 &lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Serwis skupiający artystów praktykujących w alternatywnych technikach fotograficznych, w tym także fotografów otworkowych: &lt;a href="http://www.alternativephotography.com/"&gt;alternativephotography.com &lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zbiór prostych narzędzi pomocnych przy projektowaniu kamer otworkowych: &lt;a href="http://www.mrpinhole.com/"&gt;mrpinhole &lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Strona Davida Balihara: &lt;a href="http://www.pinhole.cz/en/"&gt;pinhole.cz&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zbiór wartościowych opisów konstrukcji, pomysłów i narzędzi: &lt;a href="http://pinhole.stanford.edu/"&gt;pinhole.stanford.edu&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Kilka ogromnych kopalni wiedzy, stron promujących fotografię otworkową, skupiających artystów i techników: &lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.pinhole.org/"&gt;pinhole.org&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.pinhole.com/"&gt;pinhole.com&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.pinholeformat.com/"&gt;pinholeformat.com&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.pinholephotography.com.au/"&gt;pinholephotography.com.au &lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.brightbytes.com/cosite/cohome.html"&gt;brightbytes.com&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.pinholeday.org/"&gt;pinholeday.org&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.pinholeresource.com/"&gt;pinholeresource.com&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://glsmyth.com/"&gt;glsmyth.com&lt;/a&gt;  (w sekcji pinhole)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kwartalnik &lt;a href="http://www.withoutlenses.com/"&gt;withoutlenses.com&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jeżeli znacie coś, co przegapiłem i co warto by dorzucić - czekam na sugestie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-4997491824307255656?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/4997491824307255656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=4997491824307255656' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4997491824307255656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4997491824307255656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/04/otworkowe-linki.html' title='Otworkowe linki'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3506336366765169361</id><published>2008-04-03T10:44:00.004+02:00</published><updated>2008-04-03T10:48:47.951+02:00</updated><title type='text'>Gdańskie obscury - ciąg dalszy</title><content type='html'>Kolejna para dziurawców z centrum&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/R_SZkcU4yeI/AAAAAAAAAAc/waVRTXxnTYw/s1600-h/03+copy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/R_SZkcU4yeI/AAAAAAAAAAc/waVRTXxnTYw/s400/03+copy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184937922368424418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/R_SZksU4yfI/AAAAAAAAAAk/wKmXgguoHmc/s1600-h/04+copy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/R_SZksU4yfI/AAAAAAAAAAk/wKmXgguoHmc/s400/04+copy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184937926663391730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3506336366765169361?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3506336366765169361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3506336366765169361' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3506336366765169361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3506336366765169361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/04/gdaskie-obscury-cig-dalszy.html' title='Gdańskie obscury - ciąg dalszy'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00398910441633360704</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/SICEhO3IyuI/AAAAAAAAABo/rIaJzKpYkTc/S220/mojefoto.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_5gGERlh_0Aw/R_SZkcU4yeI/AAAAAAAAAAc/waVRTXxnTYw/s72-c/03+copy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7975648945585288023</id><published>2008-04-02T08:31:00.005+02:00</published><updated>2008-04-02T08:38:59.034+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Gdańskie obscury</title><content type='html'>Dziś, z okazji szczęśliwie rozpoczętego bezrobocia,  chciałem się podzielić zdjęciami.&lt;br /&gt;Dziurawce te są proste i naiwne - na początek dwa obrazki zebrane niedaleko domu. Niebawem więcej będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R_MomudJecI/AAAAAAAAANA/MjbVGd6iFFY/s1600-h/01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R_MomudJecI/AAAAAAAAANA/MjbVGd6iFFY/s400/01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184532241803999682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R_MpKOdJeeI/AAAAAAAAANQ/Hlerp6pb3cs/s1600-h/05+copy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R_MpKOdJeeI/AAAAAAAAANQ/Hlerp6pb3cs/s400/05+copy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184532851689355746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7975648945585288023?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/7975648945585288023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=7975648945585288023' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7975648945585288023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7975648945585288023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/04/gdaskie-obscury.html' title='Gdańskie obscury'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R_MomudJecI/AAAAAAAAANA/MjbVGd6iFFY/s72-c/01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3627578568359474097</id><published>2008-02-24T20:05:00.002+01:00</published><updated>2008-02-24T20:08:51.147+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Szkic: Wolność w fotografii</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nurt fotografii low-tech a problem niezależności twórczej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kilka lat temu mój nauczyciel i przyjaciel Janusz Połom pokazał mi coś i spytał: "Wiesz co to jest?", "Film" - odparłem. "No tak, ale wiesz co to za film? To legenda! To moja ostatnia taka rolka!" Byłem wtedy bardzo zdziwiony - dlaczego Janusz chwali się posiadanym filmem? Co w tym takiego wyjątkowego? Okazało się, że film wyszedł z produkcji jakiś czas wcześniej, że jest doskonały, że ostatnie "pewne" sztuki tracą właśnie termin ważności leżąc w chłodzie w prywatnych lodówkach i szafkach. Kodak pomimo protestów grupy fotografów zrezygnował z nieopłacalnej produkcji.&lt;br /&gt;Nawet, gdyby producent łaskawie ujawnił receptury, na co liczyć oczywiście nie należy, to na świecie jest tylko kilka miejsc, w których ktoś mógłby wyprodukować film o jakości porównywalnej oryginałem. O ile oczywiście cena nie grała by roli.&lt;br /&gt;Artysta - w chwili zamknięcia produkcji pewnego filmu traci narzędzie ekspresji. Podobna sytuacja grozi mu, kiedy uszkodzi ważną część korpusu swojej kamery. Z ust Janusza padło kiedyś: "muszę poszukać korpusu na zapas, za piętnaście lat w jakimś serwisie może zwyczajnie brakować śrubek".&lt;br /&gt;Taką fotograficzną zależność twórcy od producenta i produktu znajduję na każdym kroku, nie ważne, czy chodzi o sprzęt muzyczny, czy o materiały światłoczułe - wielkie koncerny i ich markowe produkty trzymają twórców w szachu. To oni - tuzy marketingu Kodaka, Fuji, Ilforda czy Agfy - decydują o tym, jakie będą zdjęcia i jaka będzie fotografia za 5 czy 10 lat.&lt;br /&gt;Jak można sobie poradzić? Ważniejsze jest moim zdaniem pytanie: "W jakim stopniu można sobie z tym w ogóle poradzić?". Czy we współczesnym świecie jesteśmy zależni od producentów kompletnie? Czy może wybieramy między złem dużym i większym?&lt;br /&gt;Wiedzieć czego się chce - to podstawa. Jak zrobić - to mniej ważne. Kiedy się wie, co się chce zrobić (i przede wszystkim dlaczego), droga do celu jest z reguły prosta. Komuś potrzeba pięknych fotograficznych szkiców, robionych na spacerach z psem - kupuje nieduży, używany aparat cyfrowy, lepiej "od znajomych", niż "dobry". Ktoś szukając możliwości rozwinięcia inżynierskich zdolności konstruuje kamerę LF. Podobnie piktorialista szukając odmiennego obrazowania, drążyć może fotografię otworkową.&lt;br /&gt;Dlaczego tak jest?&lt;br /&gt;Pomijam fakt, że większość ludzi jest leniwa, zbyt leniwa, żeby samodzielnie wytworzyć nie tylko dzieło, ale i narzędzie. Współczesna fotografia korzysta z materiałów i technologii będących poza zasięgiem człowieka, nawet takiego z dobrze wyposażonym warsztatem. (Ważne pytanie: w jakim stopniu kupiona rzecz naprawdę należy do nas?) Można jednak samodzielnie zbudować kamerę i obiektyw (w Internecie można znaleźć całe spektrum schematów konstrukcji od małoobrazkowego Dirkona po kamery wielkoformatowe) i wytworzyć materiały negatywowe.&lt;br /&gt;Po pierwsze: to, co proste w konstrukcji z zasady jest łatwe w utrzymaniu, serwisie i naprawie. Wspieram chętniej rozwiązania, które wykorzystują standardy (im bardziej popularne, tym lepiej). Nie należy się bać leciwego, wręcz archaicznego sprzętu i starych rozwiązań, sprawdzonych przez wieki.&lt;br /&gt;Po drugie: jeżeli coś się sprawdza, nie należy z tego rezygnować.&lt;br /&gt;Po trzecie: warto wybierać coś, co daje się łatwo zastąpić czymś podobnym. Nie ważne, czy chodzi o papier, obiektyw, czy skaner.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolność, Sztuka - stawka, o którą toczy się gra, to nie tylko pieniądze.&lt;br /&gt;Droga do celu? Błądzenie, znój i konieczność pokalania rąk pracą i głowy - myśleniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3627578568359474097?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3627578568359474097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3627578568359474097' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3627578568359474097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3627578568359474097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/02/szkic-wolno-w-fotografii.html' title='Szkic: Wolność w fotografii'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2721821136474231588</id><published>2008-01-30T21:21:00.000+01:00</published><updated>2008-01-30T21:24:01.586+01:00</updated><title type='text'>Tak, tak, Łukaszku</title><content type='html'>Chciałem tylko napisać - nie, nie umarłem i mam się całkiem dobrze.&lt;br /&gt;Oczywiście tematów na posty jest cała masa: o tym jak się pracuje, o tym, jak się żyje, o tym dlaczego ludzie w Trójmieście biegają i kto im to zrobił. Trzeba wam wiedzieć, spotykam takiego pana, który podbiegiwał wiecznie spóźniony już wcześniej, teraz to powszechniejsze. Dalej: o przesiadce na Debiana, o tym, jak Veejay 1.0 nie działa, a jak działa i gdzie sobie mogę w związku z tym wsadzić swój skądinąd nowatorski pomysł. A właśnie: o niekończącej się serii pomysłów na zajęcia, biznesy, przedsięwzięcia,  zajęcia i o tym, że polskiej scenie muzycznej należy się porządny kop w dupę i o tym, że Polska nie wydaje mi się zdatna do spędzenia tu życia i o nowych okularach i o tym, jak mi się rytm dobowy w nowym roku zmienił, o tym, że łupież, że krzesła szukam i znaleźć nie mogę, o tym ile pracuję i dlaczego praca po godzinach to przyjemność, a praca na etacie - katorga. O tramwajach, autobusach i wielu wielu jeszcze.&lt;br /&gt;A nie piszę, bo szykuję coś większego, coś ważniejszego. I daleka jeszcze droga przede mną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2721821136474231588?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2721821136474231588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2721821136474231588' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2721821136474231588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2721821136474231588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/01/tak-tak-ukaszku.html' title='Tak, tak, Łukaszku'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1275974609597038560</id><published>2008-01-13T17:26:00.000+01:00</published><updated>2008-01-16T23:17:32.632+01:00</updated><title type='text'>Licencjom Creative Commons mówimy "nie"</title><content type='html'>Przykro mi z powodu rosnącej popularności licencji Creative Commons. Pod płaszczykiem walki z wielkim przemysłem i porządkiem wielkiego przemysłu faktycznie oferuje się wyłącznie darmową konsumpcję. Dla artysty próbującego wytworzyć coś z utworów licencjonowanych CC zasada informowania o autorach tego, z czego się czerpie bywa niedorzeczna.&lt;br /&gt;Załóżmy, że wykonuję kolaż z prac na licencjach CC i chcę umieścić go na t-shircie. Mogę to zrobić nie pytając, ale jestem zobligowany czymś bardzo głupim. Jak by wyglądał taki t-shirt? Z przodu mały obrazek z tuzina zdjęć i wielgaśna lista autorów, a z tyłu - kompletny tekst licencji CC. Mogę za wykorzystane zdjęcia nie płacić, ale czy brak opłaty, zgody autora itd. to na pewno jest wolność? Czy ciągnące za sobą długaśne ogony nazwisk utwory muzyczne mają rację bytu? Nie, nie i jeszcze raz nie.&lt;br /&gt;Jeżeli, moi drodzy, chcecie być re-używani proponuję zdecydować się na licencję, która uczyni Was anonimowymi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1275974609597038560?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1275974609597038560/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1275974609597038560' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1275974609597038560'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1275974609597038560'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/01/licencjom-creative-commons-mwimy-nie.html' title='Licencjom Creative Commons mówimy &quot;nie&quot;'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7429315921211812187</id><published>2008-01-01T19:21:00.000+01:00</published><updated>2008-01-01T22:36:00.606+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>Ubuntu i dysków cięcie gięcie</title><content type='html'>Wczoraj w końcu udało mi się nakłonić Ubuntu do zmiany decyzji w sprawie upgrade na wersję 8.04. Oporne były repozytoria "commercial" - zahaszowałem wpisy w sources.list (bo po co mi takie rzeczy?), potem wszystko poszło gładko. &lt;br /&gt;Zacząłem pobireać potrzebne pliki jakoś koło 14. Widząc co się święci (785MB downloadu, ponad 1700 paczek do przepracowania) już koło 16 zacząłem składać życzenia wszystkim, którzy byli jakoś dalej. Póżniej nie zmagałem się z wysyłaniem czegokolwiek, zwyczajnie, żeby system przepracował sobie te megabajty. Zaczął mielić po 19, ja grzecznie zająłem się czytaniem "W obronie wolności". Instalacja zakończyła się grubo po 22 - znaczy, że dysk rzęził bite 3 h.&lt;br /&gt;Jakie wrażenia? Nowy rok - super, nowy system - jak zwykle w fazie alfa - zwalony. KDE4 - najgorętszy kawałek kodu w 8.04, nie działa tak jak powinien - zwyczajnie brakuje kilku paczek, kilka wymaga przerobienia. &lt;br /&gt;Pozostaje zgłosić lub potwierdzić błędy i poczekać na poprawki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7429315921211812187?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/7429315921211812187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=7429315921211812187' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7429315921211812187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7429315921211812187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2008/01/ubuntu-i-dyskw-cicie-gicie.html' title='Ubuntu i dysków cięcie gięcie'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3200605645385719663</id><published>2007-12-28T10:55:00.001+01:00</published><updated>2009-01-09T20:29:50.983+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'>Nowy adres Jabbera</title><content type='html'>Mam nowy 'biznesowy' adres w jabberze: luke.jastrzebski at jabber.org. Wiem, że to jeszcze niemodna rzecz, ale starczy poczekać parę lat i sprawy będą wyglądały zupełnie inaczej.&lt;br /&gt;P.S. Blogger blokuje Konqueorowi niektóre funkcje. Na przykład nie mogę pisać postów tak jak teraz. Zupełnie nie kumam dlaczego. Niedobry bloggerek, niedobry.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3200605645385719663?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3200605645385719663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3200605645385719663' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3200605645385719663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3200605645385719663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/12/nowy-adres-jabbera.html' title='Nowy adres Jabbera'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2239892100298184048</id><published>2007-12-15T21:46:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:51:00.261+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogowe'/><title type='text'>Pozamiatane</title><content type='html'>Drodzy, najdrożsi,&lt;br /&gt;Przed świętami postanowiłem odrobinę pozamiatać na blogu. Nowy banner, nowe literki, inne kolorki.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że będzie się Wam przyjemniej czytało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2239892100298184048?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2239892100298184048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2239892100298184048' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2239892100298184048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2239892100298184048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/12/pozamiatane.html' title='Pozamiatane'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3678140583463144133</id><published>2007-12-07T19:13:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:51:33.567+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogowe'/><title type='text'>Jesienny top fajf</title><content type='html'>Może listopad jest dla wszystkich trudnym miesiącem. Może błądzimy w potężniejących jesienno-zimowych mrokach, może znudzeni i zmęczeni szukamy rozrywki...&lt;br /&gt;To by mogło wytłumaczyć przynajmniej część ze słów kluczowych, po których googlaniu goście trafili właśnie na tą stronę.&lt;br /&gt;5. obrazki z balwanami - sceny z życia politycznego? Dzień w pracy? (dzień w domu? - czasami...) Całe moje życie można streścić w tym pół-haiku!&lt;br /&gt;4. pisanie literek - zastanawia mnie umysłowość człowieka wpisującego takie coś w Google.&lt;br /&gt;3. kurwa potrzebuje edytor tekstu - trafne.&lt;br /&gt;2. Polska pisownia kolorów - surrealizm stosowany. Pisać kolory, smakować znaki, mówić przestrzenie, robić pustkę.&lt;br /&gt;1. zadania - kserówki dla małych dzieci - nie mam z tym nic wspólnego, ale googlam się na pierwszym miejscu. Dlaczego?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3678140583463144133?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3678140583463144133/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3678140583463144133' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3678140583463144133'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3678140583463144133'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/12/jesienny-top-fajf.html' title='Jesienny top fajf'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3958598406932392659</id><published>2007-11-29T17:59:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:39:52.278+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'>Przegląd aplikacji graficznych</title><content type='html'>Myślę, że spróbowałem wszystkich najważniejszych aplikacji graficznych "świata X" służących do obróbki i kreacji grafiki, chciałem się podzielić z Wami wrażeniami. Oczywiście patrzyłem na wszystko przez pryzmat własnych potrzeb: obróbki zdjęć i kreacji prac o wymiarach od średnich do "sporych". Na ikonach, guzikach itp. pierdołach nie koncentrowałem się zbytnio. Po co pisać kolejny przegląd? Może - tak bardzo zwyczajnie - komuś przyda się tych kilka prostych rad czy spostrzeżeń.&lt;br /&gt;Pierwszy pod obserwację trafił stareńki programik z Dalekiego Wschodu.&lt;br /&gt;xshodo&lt;br /&gt;Na początek rozczarowanie. Nie ma możliwości zmiany formatu obrazu, głębi kolorów itd. Tylko czarne na białym, tylko tak, jak dają. Brak undo. Zupełnie tak, jak z pracą tuszem na papierze.&lt;br /&gt;Na samym początku odniosłem nieprzyjemne wrażenie, coś jak obuchem w łeb. Nic się nie da z tymi ograniczeniami programu zrobić. Nic i już. Popaciałem sobie chwilkę i... spodobało mi się. Konkurencyjny program gsumi ma większe możliwości konfiguracji, ale niestety nie daje tak interesujących plastycznie rezultatów.&lt;br /&gt;Trochę przy pracy w xshodo ten brak elastyczności dokucza, narzędzie jest potencjalnie genialne i - nawet po 10 latach daje niepowtarzalne rezultaty. Nie wiem, może warto napisać replikę w Processing?&lt;br /&gt;Cinepaint&lt;br /&gt;Nadaje się niebo lepiej do samodzielnego tworzenia "analogowo" wyglądających prac, dzięki kilku "ficzerom" bije na głowę ultrawypaśnego Gimpa i robiącą dobre wrażenie częścią Koffice - Krita - z drugiej strony zaledwie dorównuje na tym polu Fotoszopowi. Przygotujcie się - czekają na was Genialne Pędzle i Raczej Wolna Praca. Jeżeli jesteście zainteresowani półprofesjonalną ilustracją, macie dobry skaner i kilka pędzelków - polecam gorąco. Po momentami dziwnym fotoszopowaniu CinePaint może być miłą odmianą dla każdego. Nie tak przeładowany, jak Fotoszop, nie tak rozbabrany jak Gimp i miodniejszy od niego.&lt;br /&gt;Gimp&lt;br /&gt;Do wielu zastosowań - graficzny program nr 1. Masa skryptów, masa narzędzi, straszny burdel w interfejsie (i nie dziwota, skoro tyle tam opcji). Sporo pluginów daje możliwość wciśnięcia komuś od czasu do czasu "naprawdę szybkiej roboty". Powoli rodzi się potrzeba aplikacji "selected from GIMP" - pierwszą zdaje się być w/w CinePaint. Ilustrator nie będzie potrzebował generatorów napisów, tylko dobrych pędzli i faktur, animatorowi na nic "siekaczki", obrabiaczowi zdjęć - onion skin itd.&lt;br /&gt;Inkscape (tak, tak)&lt;br /&gt;Po dodaniu "tak zwyczajnie" rozmazania obiektów - przynajmniej u mnie wylądował na pierwszym miejscu. Przed korelem, fotoszopem... Niesamowicie "kreatywny" - minimum opcji, nieco bałaganu w interfejsie, ale to pryszcz. Znajdziecie tam genialny moduł do kaligrafii.&lt;br /&gt;Program jest "nieco" powolny. No i żre się z Compizem.&lt;br /&gt;Może Xara jest dużo szybsza, ale naprawdę wolę Inkscape.&lt;br /&gt;Rada dla zagubionych anglojęzycznych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Using GNOME too?&lt;br /&gt;Compiz + Inkscape = freez?&lt;br /&gt;type in terminal:&lt;br /&gt;metacity --replace&lt;br /&gt;this will melt the ice and let you save your work;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czego mi brak?&lt;br /&gt;Po pierwsze porządnej aplikacji do modelowania grafiki 3D (blender u mnie niestety się wywala, naprawa wymaga jakichś głębszych zmian i nie należy się jej spodziewać w tym stuleciu)&lt;br /&gt;Po drugie porządnej aplikacji udającej pracę tradycyjnymi narzędziami. "Komercyjni" mają CorelPaintera, a miłośnicy "darmówek" mogą się pocałować w dupę. Nic tu nie pomoże CinePaint&lt;br /&gt; ani ambitna Krita. Po trzecie kuleje wsparcie dla CMYKa, to zamyka kompletnie drogę zastosowaniom tych programów w poligrafii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3958598406932392659?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3958598406932392659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3958598406932392659' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3958598406932392659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3958598406932392659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/przegld-aplikacji-graficznych.html' title='Przegląd aplikacji graficznych'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3915849147552886082</id><published>2007-11-28T20:52:00.001+01:00</published><updated>2007-12-28T11:48:15.712+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'></title><content type='html'>Rozciąłem sobie rękę&lt;br /&gt;od ramienia przez łopatkę aż do pępka&lt;br /&gt;i dalej jeszcze&lt;br /&gt;Myślałem, że to ze zmęczenia, ale nie&lt;br /&gt;Tak jakoś poleciało przy goleniu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdążyłem tylko pomyśleć&lt;br /&gt;piękne mamy lato&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3915849147552886082?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3915849147552886082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3915849147552886082' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3915849147552886082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3915849147552886082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/rozciem-sobie-rk-od-ramienia-przez.html' title=''/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5969046901008940442</id><published>2007-11-28T20:39:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:51:33.567+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogowe'/><title type='text'>Hop Hop Technorati!</title><content type='html'>&lt;a href="http://technorati.com/claim/re3hczrrjk" rel="me"&gt;Technorati Profile&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5969046901008940442?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5969046901008940442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5969046901008940442' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5969046901008940442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5969046901008940442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/hop-hop-technorati.html' title='Hop Hop Technorati!'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-8781811538992477547</id><published>2007-11-28T20:31:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:33:34.663+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'>Jestem zmęczony</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R03CfsM1oDI/AAAAAAAAAKg/BnkaE0Cvy00/s1600-h/rozwalka+pieknedni.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R03CfsM1oDI/AAAAAAAAAKg/BnkaE0Cvy00/s400/rozwalka+pieknedni.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5137976599596343346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i bardzo, bardzo przepracowany.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-8781811538992477547?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/8781811538992477547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=8781811538992477547' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8781811538992477547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8781811538992477547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/jestem-zmczony.html' title='Jestem zmęczony'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R03CfsM1oDI/AAAAAAAAAKg/BnkaE0Cvy00/s72-c/rozwalka+pieknedni.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5466153296138941875</id><published>2007-11-18T13:21:00.001+01:00</published><updated>2007-12-28T11:53:04.117+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'>Niedoróbek ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R0AumMM1oCI/AAAAAAAAAKY/PUvjIOwek3s/s1600-h/zrzutekranu-Skype%E2%84%A2+2.0+%28Beta%29+dla+Linux.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R0AumMM1oCI/AAAAAAAAAKY/PUvjIOwek3s/s400/zrzutekranu-Skype%E2%84%A2+2.0+%28Beta%29+dla+Linux.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5134154808847343650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Postanowiłem dziś zacząć przygodę z nową wersją linuksowego Skype. Przywitał mnie radosny komunikat, nie mogłem się powstrzymać i zrobiłem printscreena. Potem odbyłem rozmowę testową z telefonistką z wadą wymowy. Skutecznie. Polska żenua pełną gębą.&lt;br /&gt;Kto chce, ma moją Nazwę Użytkownika Skype®. Proszę korzystać roztropnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5466153296138941875?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5466153296138941875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5466153296138941875' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5466153296138941875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5466153296138941875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/niedorbek-cig-dalszy.html' title='Niedoróbek ciąg dalszy'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/R0AumMM1oCI/AAAAAAAAAKY/PUvjIOwek3s/s72-c/zrzutekranu-Skype%E2%84%A2+2.0+%28Beta%29+dla+Linux.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-6871854768752888450</id><published>2007-11-18T08:58:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:37:27.545+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'></title><content type='html'>Pewnie pamiętacie jak szukałem sobie narzędzia do pisania. Miało być wygodne i fajne, żeby łatwo było prowadzić notatki. Próbowałem różnych nieraz dziwnych rzeczy, później szukałem dalej. Na ten moment wydaje mi się, że znalazłem. Program, jak to zwykle bywa, był pod ręką - taka zwykła desktopowa wiki ukrywała się gdzieś w repozytoriach. Ale zaraz... Zacznijmy od początku.&lt;br /&gt;Bardzo dawno temu trafiłem na edytor tekstu Kate. Właściwie jest to narzędzie dla programistów, ale dzięki bocznemu panelowi można było całkiem wygodnie przemieszczać się między dokumentami w obrębie jednego katalogu. Niedługo później zaczęły mi przeszkadzać wymyślane coraz cudaczniejsze nazwy plików typu 2007-11-12-mailktośtam-wjakiejsprawie.txt.&lt;br /&gt;Szukałem, szukałem szukałem, później dalej szukałem, szukałem, szukałem... Do odstrzału przeznaczyłem w tym czasie naprawdę multum programów. Kilka wiki, kilka(naście) drobnych edytorów dla programistów, parę rzeczy typu AbiWord czy OpenOffice, do tego edytory online.&lt;br /&gt;Zatrzymałem się na dłużej przy TiddlyWiki - jenoplikowej, małej i wygodnej wiki napisanej tak, żeby działała pod większością nowoczesnych przeglądarek internetowych. Zainstalowałem sobie plugin sprawdzający pisownię w Firefoksie i pisałem, pisałem, pisałem... Wady, chociaż nieliczne, dawały o sobie znać. Najbardziej dokuczał brak autosave. W trakcie pisania trzeba się było nieźle nagimnastykować, żeby sejwować plik.&lt;br /&gt;Dziś w końcu trafiłem na pierwsze dobre narzędzie: Wikidpad. Polecił mi je nie tak dawno temu Paweł Wimmer - tuza polskiego internetowego dziennikarstwa. Próbowałem pracować pod linuksową wersją, ale zwyczajnie nie dało rady. Nie pamiętam nawet dokładnie dlaczego wkodowałem sobie "jeżeli to będzie potrzebne, spróbować najwcześniej za rok". Teraz - po instalacji Wine - jakoś sobie przypomniałem i instalnąłem windowsową wersję. Jest i działa znakomicie. Brakowało sprawdzania pisowni. Tego przeżyć nie mogłem.&lt;br /&gt;Tak oto wylądowała na moim biurku Zim Desktop Wiki.&lt;br /&gt;Instalacja była szybka i bezproblemowa, samodzielnie doinstalowałem brakujące paczki, żeby zadziałały wtyczki: sprawdzanie pisowni i minimalizacja do traya.&lt;br /&gt;No właśnie... Spisy treści, hiperłącza, wygodne pisanie, wersjonowanie przy użyciu subversion, sprawdzanie pisowni, ikonka w trayu, backupy... Czegóż więcej chcieć?&lt;br /&gt;A, no właśnie, backupy na pendrive robię sobie od czasu do czasu drobnym, ale jakże zajebistym narzędziem flyback, wyszukiwanie znakomicie organizuje sam Zim.&lt;br /&gt;Nic, tylko usiąść i pisać, pisać, pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zim Desktop Wiki&lt;br /&gt;Instalacja: 5/5 (pluginy są w paczkach rekomendowanych do instalacji)&lt;br /&gt;Funkcjonalność i wygoda: 6/5&lt;br /&gt;Praktyczne jak scyzoryk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Flyback:&lt;br /&gt;Instalacja: 4+/5&lt;br /&gt;Funkcjonalność i wygoda: 5/5&lt;br /&gt;Prosta i genialna maszyna czasu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-6871854768752888450?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/6871854768752888450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=6871854768752888450' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6871854768752888450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/6871854768752888450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/pewnie-pamitacie-jak-szukaem-sobie.html' title=''/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2650863247154292604</id><published>2007-11-07T20:27:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:52:34.859+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>Why not to use Ubuntu - one good reason</title><content type='html'>I have one good reason not to use Ubuntu. Freej running startup script shows 110-120 fps when running under Ubuntu and 140-160 fps under pure:dyne. Sad, but unfornately true - both Ubuntu and GNOME are bloated and not well optimised.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2650863247154292604?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2650863247154292604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2650863247154292604' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2650863247154292604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2650863247154292604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/why-not-to-use-ubuntu-one-good-reason.html' title='Why not to use Ubuntu - one good reason'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-691506760748559671</id><published>2007-11-04T20:31:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:21:39.431+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>OK?</title><content type='html'>Programy czasami zaskakują mnie dziwnymi komunikatami. Zgłaszają surrealne żądania, przemawiają po katalońsku, jąkają się. Tym razem jednak samo środowisko GNOME 'przemówiło inaczej'.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/Ry4esObR1-I/AAAAAAAAAJ4/gxjc2i2s0JQ/s1600-h/zrzutekranu.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/Ry4esObR1-I/AAAAAAAAAJ4/gxjc2i2s0JQ/s400/zrzutekranu.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5129070770757162978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-691506760748559671?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/691506760748559671/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=691506760748559671' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/691506760748559671'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/691506760748559671'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/ok.html' title='OK?'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/Ry4esObR1-I/AAAAAAAAAJ4/gxjc2i2s0JQ/s72-c/zrzutekranu.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2228708639822159591</id><published>2007-11-03T18:27:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:54:37.570+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Kamera otworkowa - kilka porad</title><content type='html'>W sieci łatwo znaleźć materiały uprzystępniające samodzielną konstrukcję kamery otworkowej. Szalenie łatwo dołożyć do nich kolejny mało uniwersalny i niewiele wnoszący opis. Zamiast produkować coś, co wielu innych zrobiło lepiej, chciałem podzielić się kilkoma dobrymi radami dotyczącymi konstruowania camera obscura.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Znacznie łatwiej jest przerobić gotowy aparat, niż zbudować własny od zera. Jedyną rzeczą, którą tak naprawdę trzeba zrobić, jest zamiana soczewek w obiektywie na dziurkę. Poza tym całą resztę dostajemy gotową. Nie trzeba się martwić o korpus, jego światłoszczelność, dopasowanie do rodzaju materiału światłoczułego, transport tegoż. Często w takich aparatach jest już celownik, śruba do statywu, czasem nawet migawka. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jeżeli przerabiamy aparat, który daje możliwość wymiany obiektywów, warto się postarać o "obiektyw otworkowy" - ja poświęciłem w tym celu najcieńszy pierścień do makrofotografii.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Otworki najlepiej wiercić cienkimi igłami do zastrzyków. Twarda stal wysokiej jakości, doskonale zaostrzony czubek, wygodny uchwyt, a nawet "futerał" - czy trzeba czegoś więcej?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Łatwo dostępny materiał do wiercenia dostarczą aluminiowe "spody" po pizzy oraz puszki po red bullu. Puszki są wytrzymalsze i mają właściwości magnetyczne, można to wykorzystać i zrobić migawkę z magnesem.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Niezależnie od tego, z czego robicie kamerę, przydać się może gumka chlebowa. Używam jej głównie do uszczelniania i montażu (np. żeby "przykleić" kartonik z dziurawą blaszką do pierścienia pośredniego). W jakimkolwiek miejscu jej użyłem - trzymała lepiej, niż plastelina i łatwo było ją zdemontować. Gumka chlebowa to wspaniały wynalazek, pisałem o tym.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Mam nadzieję, że się te rady przydadzą, życzę Wam udanych zdjęć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2228708639822159591?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2228708639822159591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2228708639822159591' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2228708639822159591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2228708639822159591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/11/kamera-otworkowa-kilka-porad.html' title='Kamera otworkowa - kilka porad'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5602925236267411943</id><published>2007-10-28T08:15:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T11:56:16.781+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>We w związku z premierą polskiej sperprodukcji Wiedźmin</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RyQ3i-bR19I/AAAAAAAAAJw/I63ulc7ZJ-k/s1600-h/GERALCIK.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RyQ3i-bR19I/AAAAAAAAAJw/I63ulc7ZJ-k/s400/GERALCIK.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5126283349866960850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowałem taki oto graficzny dytyramb. Zaznaczam od razu - korzystałem z mało wyrafinowanych narzędzi wskazujących - nie mam myszki do laptopika nawet. Stąd niedorobienie, szkicowość. Cierpliwości zabrakło. Bo ile można miziać, ile paluszyć w przeróżne urządzenia? Fuj. Nieergonomiczne. Miałem nadzieję, że ludzkość stać na coś lepszego od touchpada.&lt;br /&gt;Obrazek... No cóż - średnich lotów.&lt;br /&gt;Przepraszam, nie byłbym sobą, gdybym nie puścił wersji "z gaciami". Obok siedzi Ania - liczy kasę ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5602925236267411943?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5602925236267411943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5602925236267411943' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5602925236267411943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5602925236267411943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/10/we-w-zwizku-z-premier-polskiej.html' title='We w związku z premierą polskiej sperprodukcji Wiedźmin'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RyQ3i-bR19I/AAAAAAAAAJw/I63ulc7ZJ-k/s72-c/GERALCIK.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-551644703361491375</id><published>2007-10-27T08:28:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:29:42.163+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Najbardziej drastyczne marzenie ostatnich tygodni</title><content type='html'>Pięknie zagrać na flecie z własnej piszczeli&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-551644703361491375?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/551644703361491375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=551644703361491375' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/551644703361491375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/551644703361491375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/10/najbardziej-drastyczne-marzenie.html' title='Najbardziej drastyczne marzenie ostatnich tygodni'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5699709614724288858</id><published>2007-10-25T20:12:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:12:21.957+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'></title><content type='html'>Cisza. Wielka, wielka cisza. Z chaosu pracy wykonałem skok w stronę domowego rigor mortis. W słuchawkach &lt;a href="http://brainwashed.com"&gt;ulubione radio&lt;/a&gt; odcina mnie od hałasów z otoczenia. Siedzę skoncentrowany w stożku światła, z lampką wina w ręku i laptopem na kolanach. Planuję przyszłość - przede wszystkim staram się  precyzyjnie zaplanować działania na najbliższe dwa, trzy, może cztery miesiące.&lt;br /&gt; Tęsknię za czasami, kiedy może gotówki było mniej, ale za to miałem jakąś swobodę większą. I marzę o takich czasach, kiedy utrzymam się bez doświadczania krwotoków z nosa, bez ślepnięcia. Na razie jeszcze tylko knuję, ale od listopada biorę się porządnie do roboty. Przede mną: uzupełnienie portfolio o kilka "komercyjnych" prac, doszlifowanie CV w najdrobniejszych szczegółach i wysłanie tysięcy e-maili. Poza tym chciałbym najdalej w przyszłym roku spełnić swoje drobne marzenie: pracować w bujanym fotelu z kocem na kolanach. Może nie za wszelką cenę będę się starał, sprawa jest niewarta trupów, po prostu chciałbym poznać dokładnie ten gatunek spokoju.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5699709614724288858?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5699709614724288858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5699709614724288858' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5699709614724288858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5699709614724288858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/10/cisza.html' title=''/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5905890480437658456</id><published>2007-10-18T20:06:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:32:52.725+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'>Jesień, to i ręce opadają</title><content type='html'>W pracy zmiany na gorsze. Tak, szef lubi udowadniać, że mało wie o firmie. Lubi czuć, że to jego własność - budynek, organizacja, pracownik. Nie dotykają mnie specjalnie jego machinacje, czy może już na starcie dotknęły i nie zauważam. Nie zna się gość na zatrudnianiu, jest kiepskim organizatorem. Znaczy burdel jest i będzie większy.&lt;br /&gt;Ziemia tam śmierdzi.&lt;br /&gt;Nie rozwijam się już zawodowo w pracy. Pojąłem z grubsza "procedury" i nauczyłem się, jak je wykorzystywać przeciwko firmie i współpracownikom bliższym i dalszym. Lubię przekraczać normy, pokonywać własny umysł i udowadniać sobie jego/własną słabość. W pracy wyrabiam normy czasowe i tracę zmysły wiosłując przez gówno. Nie potrafię wymienić rzeczy, której dowiedziałbym się o detepowym rzemiośle w pracy w ostatnim czasie. Nie dostaję "fajnych" rzeczy do zrobienia. Nie dlatego, że jestem rugowany, raczej nie ma fajnych zleceń w tej firmie. Zwykła żołnierska robota. Większość energii zabiera radzenie sobie z machiną, na robienie "dobrej roboty" zostaje mało czasu, energii i entuzjazmu.&lt;br /&gt;Dziś ostatecznie i niepowtarzalnie przestaję być jedynie pracownikiem spółki.&lt;br /&gt;Otwieram się na zlecenia, zaczynam dbać o własną promocję bardziej, niż o zapewnianie dochodu JO Członkom Zarządu. Na początek CV po angielsku i po polsku, oraz obowiązkowo &lt;a href="http://graphics.myjalbum.net/"&gt;portfolio&lt;/a&gt;. Zapraszam!&lt;a href="http://graphics.myjalbum.net/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5905890480437658456?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5905890480437658456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5905890480437658456' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5905890480437658456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5905890480437658456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/10/jesie-to-i-rce-opadaj.html' title='Jesień, to i ręce opadają'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-9085986075673885769</id><published>2007-10-13T15:12:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:46:04.763+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'>Moje "oficjalne" portfolio</title><content type='html'>Uruchomiłem właśnie po raz n-ty swoje zawodowe portfolio. Na razie jest tam mało ciekawych rzeczy, ale mam nadzieję, że nowych prac będzie stale przybywać, a kilka "pasztetów" zniknie. Cóż - wymaga dopracowania, ale nawet teraz jest na co popatrzeć. Zapraszam &lt;a href="http://graphics.myjalbum.net"&gt;tu!&lt;/a&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;a href="http://balance.myjalbum.net/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-9085986075673885769?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/9085986075673885769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=9085986075673885769' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/9085986075673885769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/9085986075673885769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/10/moje-oficjalne-portfolio.html' title='Moje &quot;oficjalne&quot; portfolio'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7695645059904090790</id><published>2007-10-06T17:41:00.000+02:00</published><updated>2007-10-06T17:42:37.749+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>you cannot make context here&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7695645059904090790?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7695645059904090790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7695645059904090790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/10/you-cannot-make-context-here.html' title=''/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3488272126559540520</id><published>2007-09-29T08:09:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:39:52.278+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'>Semestr w Berkeley</title><content type='html'>Od bardzo dawna szukałem dobrego źródła wykładów w formie audio. Chciałem, żeby były one z jednej strony na tyle niezobowiązujące, żebym nie musiał prowadzić notatek, z drugiej strony na tyle interesujące, żeby nie zapomnieć o ich istnieniu. Chodziło mi o coś do posłuchania po pracy albo w autobusie, kiedy człowiek albo nie ma ochoty albo możliwości uczestniczyć w czymś więcej, niż jednym zmysłem. Znalazłem dokładnie to, czego potrzebowałem: semestr wykładów Grega Niemeyera z Berkeley &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Foundations of American Cyber-Culture&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://webcast.berkeley.edu/"&gt;UC Berkeley&lt;/a&gt; udostępnia szerokiemu światu część wykładów w formie podcastów i videocastów. Nie wiem, czy dla zmęczonego dniem pracy może być coś bardziej dostępnego, odpowiedniejszego, niż podcast. W moim przypadku słuchanie wygląda z reguły tak: wracam z pracy, jem obiadek i zalegam na kanapie ze słuchawkami na uszach. W takich momentach - kiedy syty i zmęczony mogę dać odpocząć oczom, kręgosłupowi i nadgarstkom - bardzo łatwo o głęboki relaks i wyjątkową koncentrację.&lt;br /&gt;Serię wykładów &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Foundations of American Cyber-Culture&lt;/span&gt; wybrałem spośród bardzo wielu innych aktualnie przeprowadzanych i archiwalnych - z poprzednich semestrów. Wybór materiałów oferowanych przez UC Berkeley jest całkiem duży, szczególnie, jeżeli chodzi o nauki ścisłe. Znalazło się miejsce na podcasty z zakresu kultury, psychologii, ale to kierunki techniczne wiodą prym. Czegóż innego mógłbym się spodziewać po tej uczelni?&lt;br /&gt;Mam wrażenie, że wykłady są adresowane do nieco młodszych odbiorców ode mnie. Greg jest Skandynawem, zapewne rozumie ludzi nie władających biegle angielskim i prowadzi zajęcia używając bardzo prostego języka. Dzięki temu całość jego wywodu jest zwykle klarowna i jasna. Słuchając go mam wrażenie, że to dobry, profesjonalny i wrażliwy pedagog.&lt;br /&gt;W trakcie zajęć w Ameryce przekazuje się studentom minimalną ilość "suchych" informacji. Dużo większe znaczenie dla wykładowców ma fakt zainteresowania ucznia, pobudzenia wyobraźni, pokazania ciekawych punktów widzenia, uświadomienie różnorodności w podchodzeniu przez różnych ludzi do rozwiązywania tego samego problemu. Dzięki temu od początku września dowiedziałem się sporo o Enigmie, Turingu, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Second Life&lt;/span&gt; i Prawdziwie Czarnych hiphopowcach, otwarłem szerzej oczy na sprawy używania, percepcji i rozumienia Internetu jako środowiska, medium i narzędzia. Wszystko to w ciągu trzech tygodni.&lt;br /&gt;W Polsce zajęcia akademickie z reguły trwają po półtorej godziny, z krótką przerwą w środku. Rozumiem, że nawet te półtorej godziny to z krótko, żeby wyłuszczyć i podać skomplikowaną wiedzę z satysfakcjonującego zakresu. Wykłady na Berkeley mają po 45 minut. To krótko, ale mam wrażenie, że Gregowi w tym czasie udaje się coś, co naszym rodzimym belfrom wychodzi stosunkowo rzadko: zmusza on młodzież do myślenia i sprawia, że uczniowie włączają się aktywnie do dyskusji.&lt;br /&gt;Zastanawia mnie jedna rzecz: dlaczego nie ma podobnego serwisu w Polsce? Dlaczego muszę grzebać po serwisach gdzieś daleko. Pewnie, dlatego że dobrze jest pogłębiać znajomość angielskiego. Taka typowo polska e-learningowa strategia: nie robić.&lt;br /&gt;Pamiętam paru belfrów, którzy zabraniali nagrywać swoje wykłady. Dziwne, ale prawdziwe. Ja sam prowadząc podobny kurs na pewno postarałbym się o podcasty - chociażby po to, żeby uwolnić studentów od konieczności notowania na wykładach. Przede wszystkim jednak miałbym materiał poglądowy - lekcję dla samego siebie. Rubinstein powiedział, że kiedy może wysłuchać nagrania własnych dokonań - nie potrzebny mu nauczyciel. Z pedagogami sprawa wygląda podobnie. W przypadku podcastów UC Berkeley możemy obserwować to, jak wybitni wykładowcy zmieniają, szlifują i wzbogacają kursy z wykładu na wykład i z roku na rok, takie nieliniowe podpatrywanie warsztatu jest w belferskim fachu nieocenionym doświadczeniem.&lt;br /&gt;Właściwie cały ten krótki tekst jest podsumowaniem moich przemyśleń, doświadczeń i wrażeń z obcowania z materiałami z Berkeley, jak zatem go podsumować? Może tak:&lt;br /&gt;Webcasty z UC Berkeley są dla mnie czymś wartościowym, mam nadzieję, że także Wy znajdziecie tam coś dla siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3488272126559540520?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3488272126559540520/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3488272126559540520' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3488272126559540520'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3488272126559540520'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/09/semestr-w-berkeley.html' title='Semestr w Berkeley'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-7706808928238577683</id><published>2007-09-22T22:22:00.001+02:00</published><updated>2007-09-22T22:28:34.043+02:00</updated><title type='text'>Chociaż raz coś głupiego</title><content type='html'>W rekreacji własnego kretynizmu narodził się taki oto tekst:&lt;br /&gt;Dziś - w ramach zapowiedzi, zajawki "czegoś większego", coś dziecinnego i praktycznego jednocześnie.&lt;br /&gt;Nie będę owijał w bawełnę. Oto nietypowe zastosowania butelek, które udało mi się poznać, spamiętać... właśnie z myślą o podzieleniu się nimi teraz z Wami:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ozdoby - ot, tak... Pomalować, udekorować, postawić na okno lub powiesić na ścianie - i już! Ten pomysł może być prosto rozwinięty przez dodanie "funkcjonalności" do ozdobnej butelki:&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;świecznik&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wazonik - "(...) w półlitrówce po czystej..."&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;wałek do ciasta - pamiętajcie o usunięciu etykiety z butelki. Jeżeli zaniedbacie tą sprawę -  któryś Wasz wypiek może wyjść z nalepką "semi dry red wine"&lt;/li&gt;&lt;li&gt;tłuczek do mięsa - jeżeli wybierzecie dobrą butelkę, naprawdę nie musicie się bać, że się potłucze na schabowym. Piwne szkła są wyjątkowo mocne, ponieważ projektuje się je z myślą o dłuższym ich używaniu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;lep na muchy - bez komentarza.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jeżeli znacie jakieś inne ciekawe zastosowania butelek - dajcie znać. Może kiedy uzbiera się tego trochę - powołamy do życia serwis "flasza 2.0" :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-7706808928238577683?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/7706808928238577683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=7706808928238577683' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7706808928238577683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/7706808928238577683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/09/chocia-raz-co-gupiego_22.html' title='Chociaż raz coś głupiego'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-4177552923305278957</id><published>2007-09-16T22:01:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:32:52.727+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Co za tydzień!</title><content type='html'>Cytat z pamiętnika zaprzyjaźnionej blogerki. Cytuję, bo opis wydarzeń dziwnie przystaje do mojego ostatniego tygodnia.&lt;br /&gt;Od siebie dodałbym tylko na końcu: Chcę mieszkać w miejscu, w którym na niebie widać dużo gwiazd.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Kolejny tydzień minął w taki sposób, że aż mam się ochotę z tego publicznie wyspowiadać.&lt;br /&gt;Koniec poprzedniego tygodnia był jednocześnie początkiem ostrego zapierdalania przy "naszej" konferencji. Praca po 10-11 h bez przerwy przy komputerze. Czy ktokolwiek w Polsce przestrzega prawa mówiącego o maksymalnie czterogodzinnej pracy przed komputerem?&lt;br /&gt;Kierowniczka zasugerowała mi "większą elastyczność" (więcej zapierdalania znaczy, żeby ona miała więcej czasu dla swojej rodziny) jako środek na poprawę relacji między nami. Mam nadzieję, że kierowniczka zasugeruje prezesowi podwyżkę nadążającą za rosnącymi cenami żywności (ok. 20% od ostatniej podwyżki) i czynszem (w moim wypadku nieco ponad 10%). Na te dwie sprawy wydaję najwięcej. Po co podnosić mi pensję, skoro i tak sobie pójdę za pół roku? Może żebym została, co?&lt;br /&gt;Od poniedziałku zapierdol trwał przez cały tydzień, skończył się w piątek przed 19-stą. Rozumiem, trzeba wyprodukować to i tamto na konferencję.&lt;br /&gt;Z całego burdelu przedkonferencyjnego reprezentatywna była akcja z logo sponsora. Nie jedyna, nie najciekawsza, nie najbardziej czasochłonna, ale właśnie reprezentatywna, tj. z największym potencjałem wywołania zatrybienia (zakumania, zakminienia, zajarzenia czyli po polsku zrozumienia) u czytelnika. Były rzeczy śmieszniejsze, tragiczniejsze i bardziej bezsensownie pracochłonne. Nie było odpowiedzialnych, nie będzie. Na konferencji było jeszcze "śmieszniej".&lt;br /&gt;Do rzeczy. Otóż miałam przygotować następujące materiały zawierające logo sponsora (to nie wszystkie, które przygotowywałem i nie wszystkie z tym logo, to tylko część, grupa): plakat ogólny, 2x stand ogólny, stand z programem, 3x plakat z programem, w sumie siedem sporych plików. Otwarcie, naniesienie zmian, zapis i eksport PDFa zajmowały w każdym wypadku około 15-20 minut, tj. ok. 2h na przerobienie wszystkiego i przygotowanie wydruków do akceptacji.&lt;br /&gt;Zawartość (czyli treść) powinnam otrzymać od zleceniodawcy - w tym przypadku od działu zajmującego się organizowaniem konferencji. Ale... Ale za sprzedaż powierzchni reklamowej odpowiada inny dział, a umowy analizuje dyrektor obu tych działów, który jest dość uczciwy, żeby nie zdradzać szczegółów nikomu z pracujących na niższych szczeblach. Informacje o tym "jakie logo" ma wylądować na plakatach różnymi kanałami spływały cały tydzień, podobnie jak inne istotne "szczegóły". Produkcja absolutnie każdego wytworu trwała do ostatniego momentu, zmiany przerywało właściwie dopiero przekroczenie możliwości maszyn i biomaszyn będących na stanie drukarni i introligatorni.&lt;br /&gt;A z logo to było tak:&lt;br /&gt;Na start: zrobić na nowo całą treść. Nie tak, nie to i nie tędy. Trzy dni wcześniej wszystko grało, teraz - nie.&lt;br /&gt;Poprawiam. Proszę o akceptację do druku. Nic z tego.&lt;br /&gt;I wersja: jedno logo - Sponsor. Wprowadzam poprawki, dbam o layout, dopieszczam drobiazgi. Zlecam druk plakatów. Z pierwszych ośmiu wyszło tylko pięć.&lt;br /&gt;II wersja: są dwaj sponsorzy. Gotowe plakaty "lecą w kibel".&lt;br /&gt;Uzupełniam braki. Zlecam druk plakatów. Znów: wyszły trzy.&lt;br /&gt;III wersja: zapomnieliśmy o trzecim sponsorze. Śmieję się w twarz niefortunnemu posłańcowi.&lt;br /&gt;Uzupełniam braki. Projekty leżą "żeby dojrzały", zlecanie druku olewam, z maszyny powolutku wychodzą inne pilne rzeczy. Myślę sobie "to chyba już koniec".&lt;br /&gt;IV wersja: "a gdzie logo patrona medialnego?"&lt;br /&gt;Uzupełniam braki. Czekam na akceptację do druku. Przekraczamy nieprzekraczalny termin, część nakładów trzeba będzie zmniejszyć, "ktoś tam" zreflektował się ponadto, że któreś standy, zamiast być w dwóch formatach, wyszły tylko w jednym. Tym lepiej.&lt;br /&gt;V wersja: "Jeszcze tylko trzej patroni prasowi..."&lt;br /&gt;Dorabiam sama brakujące logo, uzupełniam braki w projektach. Czekam na akceptację do druku. Czas mija, nakłady maleją.&lt;br /&gt;VI wersja: "Większe logo" i zaraz później...&lt;br /&gt;VII wersja: "Partnerzy, nie patroni" i jedno logo do usunięcia, jedno zmniejszyć&lt;br /&gt;Uzupełniam braki, powoli spływają akceptacje i rozpoczynamy wydruk równolegle z ostatnimi zmianami, które wprowadzam w programie (program nie przestał się zmieniać nawet w trakcie konferencji).&lt;br /&gt;Awaria komputera. Cenny czas przepada na usiłowanie wydrukowania czegokolwiek. W końcu najbieglejszy z programistów spędza godzinę, żeby ustalić, dlaczego "strzałki się nie drukują". Powodu nie zdradzę, nie pozwala mi na to umowa podpisana w rocznicę napaści niemieckiej.&lt;br /&gt;Następna sprawa - poprawki do certyfikatów (1700 szt. spersonalizowanych kolorowych wydruków na grubaśnym papierku) kończą się o 16:30 w piątek (kończymy pracę o 16:20, uczestnicy mają dostać certyfikaty w sobotę, wiadomo, że lista nazwisk jest niekompletna, ale opracować nowej nie było komu ani kiedy). Prezes każe mi zgasić światło i pracować przy lampce z powodu zaczynającego się przyjęcia dla VIPów. Wydruk z poważnymi problemami kończę przed 19, ślepa i nieprzytomna wracam do domu...&lt;br /&gt;...pakować się do wyjazdu. Cel: Mazury, dom rodzinny. Powód: złamana miednica starego kocura (ma 16 lat!), konieczność pozbycia się monitora, urodziny przyjaciela, sezon na grzyby.&lt;br /&gt;Idę spać przed północą, pociąg mam następnego dnia (sobota) przed szóstą rano.&lt;br /&gt;Śni mi się, że ktoś z powodzeniem walczy z przeciwnikiem, żeby zacumować prom, którym steruję. Pada deszcz. Budzik kończy ten piękny sen.&lt;br /&gt;Targam sama potężny i bardzo niewygodny monitor (ogrooomna 19-stka) na dworzec, umawiam się z bratem, że pomoże mi donieść go z pociągu do domu.&lt;br /&gt;Ostróda: kawa i ciastka, wyjście na grzyby, jestem za ślepa, żeby dojrzeć cokolwiek z ziemi, pomaga dopiero zdjęcie okularów na pół godzinki. Wyjątkowo coś znalazłam! Przy okazji też robię zakupy. Po grzybkach - telesesja z przyjaciółmi "gdzie i co pijemy", obiad, pakowanie się, wyjazd na działkę, tam wódka i gry karciane, o północy zaliczam zgon. Dzięki za cudowny seks!&lt;br /&gt;Następny dzień: nie ustawiłam "skutecznie" budzika, wstałam o 6:19 zamiast o 6:50...&lt;br /&gt;Mama jubilata odwozi mnie autem do domu, piję kawę, kupuję chleb i ciastka, robię kawę mamie i jadę pociągiem do Gdańska. od 11 sprzątam, piekę ciastka, no i piszę.&lt;br /&gt;Wnioski, refleksje, czyli pointy brak (life is pointless? love is pointless? no jak to było?):&lt;br /&gt;Spokój jest czymś dobrym, czymś niezastąpionym.&lt;br /&gt;Dla niektórych jest ważne to, kto i czyje gówno zjada. Wolę przebywać wśród tych, dla których ważniejsza jest miłość.&lt;br /&gt;Chyba nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi.&lt;br /&gt;Muszę w ciągu roku zmienić pracę na jakąś o mniejszym natężeniu burdelu. Nie chcę jeszcze raz przeżywać września 2007. Szukam spokoju i czasu dla siebie. Nie mówię, że chcę zmienić pracodawcę (chociaż i tak być może, protestowała nie będę).&lt;br /&gt;Nie wiem, kiedy uda mi się wypocząć, ani jakim kosztem.&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-4177552923305278957?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/4177552923305278957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=4177552923305278957' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4177552923305278957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/4177552923305278957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/09/co-za-tydzie.html' title='Co za tydzień!'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-857815300959515667</id><published>2007-09-12T18:44:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:56:16.781+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Nie wiedziałem, że aż tak bardzo</title><content type='html'>Z ciekawości to się zaczęło. Dokończyłem, wynik "przerósł" oczekiwania.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.nerdtests.com/nt2ref.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.nerdtests.com/images/badge/nt2/4c766a06791d39b3.png" alt="NerdTests.com says I'm a High Nerd.  What are you?  Click here!" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-857815300959515667?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/857815300959515667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=857815300959515667' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/857815300959515667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/857815300959515667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/09/nie-wiedziaem-e-tak-bardzo.html' title='Nie wiedziałem, że aż tak bardzo'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2887384079855171175</id><published>2007-09-08T21:17:00.001+02:00</published><updated>2008-05-04T08:53:13.223+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'>TiddlyWiki</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.tiddlywiki.com/"&gt;TiddlyWiki&lt;/a&gt; podbiło ostatnimi czasy moje serce. To proste, łatwe, nieskomplikowane narzędzie "typu wiki". Co w tym jest fajnego?&lt;br /&gt;Właściwie jest to jednoplikowa aplikacja w całości oparta o mechanizmy client-side.  Działa na każdym "w miarę nowoczesnym" systemie z przeglądarką internetową obsługującą CSS i JavaScript. Nie ważne, czy to SunOs, czy *NIX, czy coś dziwniejszego. Jest nowoczesna przeglądarka - TW działa. Są oczywiście problemy z Windowsami, ale drobne bardzo. Nic, czego nie dałoby się przeskoczyć/ominąć. Ponieważ ta wiki nie zawiera grafiki (jedynie linkowaną, chociaż dostępne są generowane gradienty i słupki) jest bardzo szybka i w miarę lekka.&lt;br /&gt;TiddlyWiki działa bez stawiania serwerowego serwisu wiki, czy w ogóle serwera. Może sprawdzać się z powodzeniem np. w sieciach firmowych, gdzie można najwyżej pomarzyć o zaprzątnęciu głów adminów czymś takim.&lt;br /&gt;Jednoplikowość to także przenośność, łatwość synchronizacji czy upgrade'ów (tak, tak...) - możemy bez większego problemu zabrać swoje wiki-notatki dosłownie wszędzie.&lt;br /&gt;TiddlyWiki zawiera także dość surowe narzędzia do automodyfikacji, autokonfiguracji, autosave, a nawet jest w stanie samodzielnie backupowć się do wybranego katalogu.&lt;br /&gt;Z minusów - TiddlyWiki nadaje się do najwyżej średniej wielkości projektów - wszak cały tekst znaleźć się musi w jednym pliku! No i możemy zapomnieć o obrazkach.&lt;br /&gt;Poza tym (o ile to oczywiście wada) ma raczej sztywno poukładany layout.&lt;br /&gt;Jakie zmiany wprowadził w moje życie romans z TW?&lt;br /&gt;Polubiłem Firefoxa, posciągałem dodatki, odpicowałem go trochę. Przerobiłem nieco bloga, zmieniłem kolorki na pulpicie, wywaliłem parę aplikacji, po które za rzadko sięgałem. Tylko na tapecie pozostaje cały czas &lt;a href="http://http//en.wikipedia.org/wiki/Image:Burningmonk.jpg"&gt;to samo smutne zdjęcie&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2887384079855171175?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2887384079855171175/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2887384079855171175' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2887384079855171175'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2887384079855171175'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/09/tiddlywiki-podbio-ostatnimi-czasy-moje.html' title='TiddlyWiki'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-940983514061382554</id><published>2007-09-05T19:36:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:42:01.089+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><title type='text'>Gumka chlebowa jaka jest</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/Rt7qJVM8w_I/AAAAAAAAAGo/qdoJkNjhsoI/s1600-h/chlebowa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/Rt7qJVM8w_I/AAAAAAAAAGo/qdoJkNjhsoI/s400/chlebowa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5106776473515901938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Może nie wiecie, czym w ogóle jest gumka chlebowa. To gumka tylko z nazwy podobna do gumki-myszki, w niczym także nie przypomina chleba. Jest miękka jak plastelina i bardzo lepka. Ma wspaniały szary kolor. Jest niezbędna, jest niezastąpiona, jest objawieniem użyteczności. Jest trwała, nie zużywa się za szybko, znosi bezproblemowo przypadkowe pranie, a kiedy się zabrudzi - starczy ją pomiętosić!&lt;br /&gt;Myślicie pewnie, że gumki chlebowej używają wyłącznie artyści. To błąd, gumkę taką znaleźć można też w zupełnie zwykłych domach.&lt;br /&gt;Może myślicie, że nie jest przydatna na codzień.&lt;br /&gt;Moim zdaniem jest tak praktyczna i poręczna, że powinno się ją sprzedawać w każdym kiosku i sklepie AGD.&lt;br /&gt;Typowe zastosowania gumki chlebowej to:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Wycieranie węgla, pasteli i ołówka z rysunków.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Modelowanie świateł rysunku wykonanego w/w narzędziami.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Nietypowe zastosowania obejmują między innymi:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Uszczelnianie konstruowanych kamer otworkowych. Jest w tym niezastąpiona. Nie przepuszcza światła, w przeciwieństwie do plasteliny naprawdę lepi się do plastiku, blachy, farb i lakierów, jej plastyczność nie zmienia się tak drastycznie wraz ze zmianami temperatury i upływem czasu. Nie wyobrażam sobie robienia obscur bez takiej gumki. Absolutny must-have przy samodzielnym klejeniu "pudła z dziurką".&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Przylepianie, przytwierdzanie "na chwilę" notatek (też zdjęć, kawałków tkaniny, drobnych przedmiotów) do drzwi, desek, mebli, sprzętów domowych, innego papieru (zdjęcia, tkaniny...).&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Umożliwia zrobienie protezy tablicy magnetycznej praktycznie ze wszystkiego. Nie niszczy przylepianych przedmiotów, osoby przylepiającej, praktycznie się nie zużywa.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Czyszczenie różnych powierzchni, które nawet delikatnie smyrane pędzelkiem łapią tylko więcej brudu.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Doraźną pomoc przy samodzielnej produkcji pędzli. Użycie gumki umożliwia bardzo dokładne wymodelowanie ostatecznego kształtu pędzla.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Przylepianie, montowanie i mocowanie rzeczy "na chwilę". Mocowałem do siebie szyby, aparaty, plastik, deski, kartki, nici, włosy (!). Łączenie przedmiotów jednocześnie względnie dokładne i mocne, nieinwazyjne i odwracalne.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Czy warto wydać 2 zł na coś prostego, szarego i lepkiego? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami. A ja? Ja zawsze mam w domu zapas gumki.&lt;br /&gt;Jeżeli znacie jakieś inne zastosowania dajcie znać koniecznie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-940983514061382554?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/940983514061382554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=940983514061382554' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/940983514061382554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/940983514061382554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/09/gumka-chlebowa-jaka-jest.html' title='Gumka chlebowa jaka jest'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/Rt7qJVM8w_I/AAAAAAAAAGo/qdoJkNjhsoI/s72-c/chlebowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-220825929875316940</id><published>2007-08-30T20:40:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:42:01.090+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>MS o użytkownikach Visty</title><content type='html'>Nie uwierzyłem, kiedy zobaczyłem &lt;a href="http://windowshelp.microsoft.com/Windows/en-US/help/2e680b8d-211e-41c5-a0bf-9ccc6d7e62a21033.mspx"&gt;TO&lt;/a&gt; po raz pierwszy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-220825929875316940?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/220825929875316940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=220825929875316940' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/220825929875316940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/220825929875316940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/08/co-ms-uwaa-o-uytkownikach-visty.html' title='MS o użytkownikach Visty'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5900942533242747103</id><published>2007-08-28T19:47:00.001+02:00</published><updated>2007-12-28T11:06:16.216+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koding'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Processing</title><content type='html'>Robi się przynajmniej monotematycznie... Oto ciąg dalszy łukaszowych wrażeń i przygód związanych z okiełznywaniem środowisk znajdujących się na styku sztuk wizualnych i programowania.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RtRh9lM8w9I/AAAAAAAAAGA/SSZTUM3AvXI/s1600-h/Screenshot.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RtRh9lM8w9I/AAAAAAAAAGA/SSZTUM3AvXI/s400/Screenshot.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5103811988303954898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RtRh91M8w-I/AAAAAAAAAGI/iy3fKPZ6u9Y/s1600-h/Screenshot-4.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RtRh91M8w-I/AAAAAAAAAGI/iy3fKPZ6u9Y/s400/Screenshot-4.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5103811992598922210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Do wypolerowanego kwiatuszka (wersja beta poniżej) dorobiłem celownik zamiast kursora i klawiaturowy zmieniacz kolorów. Wyszła z tego ciekawa interaktywna wizualna zabawka. Nie przypuszczałem, że napisanie czegoś tak złożonego będzie takie łatwe. Nie wyobrażam rzeźbienia czegoś takiego we fluksusowym scratchpadzie.&lt;br /&gt;Podsumowanie wrażeń z pierwszych dni zabawy Processingiem:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;prosty edytor zapewnia niewiele ponad minimum funkcjonalności&lt;/li&gt;&lt;li&gt;za to utrzymuje nienaganny porządek w plikach&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skrypty Java i aplikacje "wytwarza" się z kodu w ciągu sekund&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łatwo uzyskać pomoc dotyczącą konkretnych poleceń, ponadto ze środowiskiem dostajemy także liczne, rozbudowane przykłady&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wszystko jest łatwe, proste, intuicyjne&lt;/li&gt;&lt;li&gt;gotowe programy działają przeraźliwie wolno&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5900942533242747103?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5900942533242747103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5900942533242747103' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5900942533242747103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5900942533242747103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/08/processing_28.html' title='Processing'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RtRh9lM8w9I/AAAAAAAAAGA/SSZTUM3AvXI/s72-c/Screenshot.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-9120566829271262529</id><published>2007-08-26T11:37:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:45:39.877+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koding'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto - grafika - animacja'/><title type='text'>Processing</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RtFKhVM8w8I/AAAAAAAAAF4/QcE5cDu7i_0/s1600-h/kwiatek2-b.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RtFKhVM8w8I/AAAAAAAAAF4/QcE5cDu7i_0/s400/kwiatek2-b.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5102941789275079618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiem, powiecie "znów zabrał się za coś innego". Nie wiem, kiedy mi to "coś nowego" przejdzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-9120566829271262529?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/9120566829271262529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=9120566829271262529' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/9120566829271262529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/9120566829271262529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/08/processing.html' title='Processing'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_dT6ATCOBjlk/RtFKhVM8w8I/AAAAAAAAAF4/QcE5cDu7i_0/s72-c/kwiatek2-b.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-1764189031126129955</id><published>2007-08-23T17:56:00.000+02:00</published><updated>2008-01-09T20:54:36.871+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'>Rzeczy na wymianę</title><content type='html'>Mam na wymianę "za coś innego" trochę literatury. Wiem, że niektórzy wolą czytać książki w papierowej formie, sam należę do takich osób. Dlatego co jakiś czas, często ogromnym nakładem sił, środków i czasu, drukowałem sobie jakąś poczytajkę. Zaznaczam z góry - NIE SĄ to rzeczy przygotowane "dla klienta" - w sztywnych oprawach, zafoliowane, z ilustracjami na kredowym papierze. Drukowałem je dla siebie, zapoznałem się z nimi lub uznałem, że nie są mi już potrzebne. Większość nie jest oprawiona, część zbindowałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poszło: Python Library Reference &lt;/span&gt;(Pythonowa literatura cała jest do wersji 2.5)&lt;br /&gt;ponad 900 s wydruku - w trakcie drukowania kaszaniła się drukarka - część jest zielona, część (naprawdę nieduża) słabo czytelna. Książkę zbindowałem w kilkanaście mniejszych zeszycików (ładnie opisanych). Dodaję bonus - Ikeowy kartonik (zostało w nim jeszcze trochę miejsca!) i parę niespodzianek.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poszło: Python Tutorial&lt;/span&gt; - 114s, wydruk rozsądnej jakości, sklejony na grzbiecie.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poszło: Python Reference Manual&lt;/span&gt; - 88s - średnia jakość, całość czytelna - przy druku miejscami zapchane dysze (najboleśniej ten mankament dotknął cytaty licencji - to niewiele obniża merytoryczną zawartość). Zbindowana.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Adobe Illustrator 9.0&lt;/span&gt; - przedrukowany samodzielnie podręcznik. Podręcznik od wersji 9.0 jest w znacznej części aktualny nawet z najnowszym Illustratorem. 410s., całość podzieliłem na kilka zeszytów i ścisnąłem mocno kawałkami plastiku do wykańczania brzegów wykładzin (?). To rozwiązanie lepsze od bindowania (nie dziurawi się papieru, nie utrudnia rozchylania kartek, nie używa specjalnych narzędzi).&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poszło: Dive Into Python &lt;/span&gt;- naprawdę wysokiej jakości wydruk angielskiej wersji, 322s (po 2 strony książki na stronie wydruku)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;GNU/Linux Command-Line Tools Summary&lt;/span&gt; - 96s - wydruk wysokiej jakości - j/w.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są jeszcze dwie rzeczy, z którymi nie za bardzo chcę się rozstawać, ale odpowiednio motywowany mogę zmienić zdanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;GNU Emacs Manual&lt;/span&gt; - 540s - wydruk wysokiej jakości - j/w.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bash Guide for Begginners&lt;/span&gt; - 170s - wydruk wysokiej jakości - j/w.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszedł: &lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);font-size:85%;" &gt;Ponadto z radością puszczę w świat&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 153, 153);font-size:85%;" &gt;monitor 19"&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);font-size:85%;" &gt; mało znanej firmy CTX - jest dla mnie za ogromny, odświeżania i rozdzielczości jak na 19" ma niezłe, jakość odwzorowania kolorów też niezłą, niestety wyłapuje jakieś echo brzydkie - trochę to utrudnia pracę z mało kontrastowym tekstem. Nie sprawdzałem, jak działa przez alternatywne gniazda (5 gniazd podobnych do chinch - inny monitor w pracy miał podobny defekt i odżył drugą młodością po wykorzystaniu tych wejść). Podsumowując - używany, obraz nieostry. Nie jestem go w stanie donieść na pocztę ani na dworzec, więc wolę odbiór osobisty. Od pół roku kurzy się pod stołem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za co się wymienię? Co mi się przyda? Nie wiem. Nie mam pojęcia. Powiedz, co masz - może się jakoś dogadamy. Byle było sprawne. Kawałki komputera, literatura (Byle nie komputerowa, tego mam jak widać ZA DUŻO!), komórka, talerze, kubki, sztućce, szafeczka, stoliczek, stary aparat, maszyna do szycia. Coś, czego nie będę chciał wyrzucić przy przeprowadzce. Piszcie pod adres: piekne kropka dni małpa gmail.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-1764189031126129955?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/1764189031126129955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=1764189031126129955' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1764189031126129955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/1764189031126129955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/08/rzeczy-na-wymian.html' title='Rzeczy na wymianę'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-3315714200156400631</id><published>2007-08-19T08:12:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:28:14.228+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Gmail-notify i kpina z bezpieczeństwa haseł</title><content type='html'>Gmail-notify zapisuje nazwę użytkownika i hasło otwartym tekstem w swoim pliku konfiguracyjnym, nie informuje przy tym, że na dysku wylądują niezaszyfrowane dane. Ała. Znów mam wrażenie, że coś robili debile.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-3315714200156400631?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/3315714200156400631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=3315714200156400631' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3315714200156400631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/3315714200156400631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/08/gmail-notify-i-kpina-z-bezpieczestwa.html' title='Gmail-notify i kpina z bezpieczeństwa haseł'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-8515034338547902441</id><published>2007-08-18T20:03:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:37:27.546+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawodowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Edytory tekstu</title><content type='html'>"Kurwa mać" to najpoczytniejszy tag na blogu. Ekspresja emocji płynących z doświadczenia własnej niemocy, frustracji spowodowanej cudzą lub własną głupotą. Nie wiem, dlaczego tak to lubicie, nie próbuję nawet tego zrozumieć. Dorzucę jeszcze jeden post.&lt;br /&gt;Mierzę się ostatnio ze sporym - jak się niestety okazało - problemem. Poszukuję od dłuższego czasu edytora (ew. preprocesora) tekstu, który:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;umożliwia wpisanie, poprawianie, wytłuszczanie, pochylanie, podkreślanie i przekreślanie tekstu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jest mały i wygodny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sprawdza polską pisownię&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zapewnia bezbłędne przenoszenie plików pomiędzy najróżniejszymi komputerami&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Do tego przydatne byłoby:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;wersjonowanie plików lub rejestracja zmian&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sprawdzanie pisowni w locie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;możliwość kooperatywnej pracy na pliku zdalnym&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ustawianie kolorów interfejsu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łatwa konwersja np. do formatu rtf&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Natestowałem się tego wiele, nie ma co.&lt;br /&gt;OOWriter, AbiWord, kilka aplikacji webowych w rodzaju zoho.com, tudzież EyeOs, nawet jeżeli mógłbym olać kilka spraw - nie nadały by się również Gedit, Mousepad i Kate. O kosmitach w stylu Teda nawet nie wspominam, chociaż właśnie bezużytecznego (dla mnie, nie w ogóle) softu sprawdziłem najwięcej.&lt;br /&gt;Niestety nic a nic nie mogę znaleźć. Genialnie nadawałyby się GoogleD&amp;S - gdyby nie fakt, że to Google, no i nie sprawdza się tam pisowni w locie, tylko trzeba se kliknąć.&lt;br /&gt;Najbardziej zawiódł mnie Abi. Niby to poważny i dopracowany program. Całkowicie by mi odpowiadał, gdyby działał jak powinien. Być może trafiłem na jakąś wersję beta. Może gryzie się jakoś ze środowiskiem. Nie jest w stanie poprawnie odświeżyć tekstu w pewnych "nietypowych" okolicznościach (np. zaznaczanie fragmentu z klawiatury), przy włączonym wersjonowaniu momentami miałem wrażenie, że opracowuję kosmos, a nie tekst. Mam nadzieję, że wina leży po mojej stronie.&lt;br /&gt;Konkluzja - web2.0-we Google przebija wszystko, co ma mi do zaoferowania FLOSS. Dlaczego żeby wygodnie pracować muszę padać ofiarą giganta, służyć za fragment statystyk, być adresatem reklam? Może nie wiem o czymś, co mogłoby konkurować z GoogleD&amp;amp;S?&lt;br /&gt;Zawód, gorycz, porażka, stracony czas. Wielkie ałała. Może to naprawdę wielki problem - napisać dobre (tzn. jednocześnie łatwe i bogate) narzędzie dla pisarzy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-8515034338547902441?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/8515034338547902441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=8515034338547902441' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8515034338547902441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/8515034338547902441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/08/edytory-tekstu.html' title='Edytory tekstu'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-2674675124666553515</id><published>2007-08-18T08:06:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:21:39.431+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurwa mać'/><title type='text'>Serwis - ale dla kogo?</title><content type='html'>Przyglądałem się LinuxNews.pl właściwie od początku istnienia. Zebrałem się w końcu do wydania jakiejś opinii.&lt;br /&gt;Gratuluję serwisowi LinuxNews puszczenia kilku newsów w rodzaju "Pearl Jam - w obronie wolności Internetu".&lt;br /&gt;&lt;a href="http://linuxnews.pl/ukonczony-dive-into-python-po-polsku/" rel="bookmark" title="Link do newsa Ukończony “Dive Into Python” po polsku!"&gt;&lt;/a&gt;Naprawdę doceniam wysoką merytoryczną jakość niektórych newsów zgłaszanych przez młodocianych kretynów. Lubię ciekawostki, dlatego zaglądam na Wykop. Gratuluję LinuxNews także przegapienia faktu zniknięcia stron dwóch młodych dystrybucji ze stajni Ubuntu na jakiś tydzień (wiązało się to z kłopotami z uzyskaniem informacji, znacznymi utrudnieniami w dostępie do obrazów plików, brakiem newsów itd.) i pojawienia się czegokolwiek na nowo wczoraj.&lt;br /&gt;Chłopaki, dziewczyny, nie obraźcie się, ale... podziwiam Waszą indolencję, nie zawitam do Was zbyt prędko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-2674675124666553515?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/2674675124666553515/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=2674675124666553515' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2674675124666553515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/2674675124666553515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/08/serwis-ale-dla-kogo.html' title='Serwis - ale dla kogo?'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6639721451611686091.post-5719529790409114510</id><published>2007-08-17T19:02:00.000+02:00</published><updated>2007-12-28T11:19:12.507+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osobiste'/><title type='text'>Jesteście wszyscy do siebie podobni</title><content type='html'>To się zaczęło w czwartek po pracy.&lt;br /&gt;Wracałem autobusem. Nie czekałem długo, podjechał prawie natychmiast. Klimatyzowany, niskopodłogowy, szybciutki autobusik w sam raz, żeby mnie - skurwiałego robotą młodzieńca - zabrać do domciu. Nie było zbyt wiele miejsc siedzących. Nie zmęczę się przecież - myślę sobie - to tylko kwadrans. Staję zatem i chwytam się mocno "poręczy". Wtedy jeszcze tego nie wiedziałem, ale właśnie stało się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;to&lt;/span&gt; po raz pierwszy. Widzę dziwnie znajomą kobietę. Nic. Jedzie z synem. Mam przemożne wrażenie, że kiedyś ją już widziałem. To uczucie, że patrzę na niektóre osoby i mam wrażenie, że już gdzieś kiedyś je widziałem, spotkałem, poznałem, nie chciało mnie opuścić bardzo długo. Cóż to mogło być? Wielogodzinne deżawi? Kolejny mikrowylew? Nie miałem później proroczych snów, więc chyba nie było to uszkodzenie samego mózgu, ani przedmigrenowa aura - jest troszkę inna, no i nie było migreny. Obniżył się troszkę nastrój i tyle. Poczekam, zobaczę co będzie dalej. Może w końcu zaczniecie się wszyscy ze mną witać?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6639721451611686091-5719529790409114510?l=pieknedni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pieknedni.blogspot.com/feeds/5719529790409114510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6639721451611686091&amp;postID=5719529790409114510' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5719529790409114510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6639721451611686091/posts/default/5719529790409114510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pieknedni.blogspot.com/2007/08/jestecie-wszyscy-do-siebie-podobni.html' title='Jesteście wszyscy do siebie podobni'/><author><name>Łukasz Jastrzębski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15709017770467606641</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
