2011-12-16

Gotowanie w terenie: parę zdań o palnikach spirytusowych


... czyli jak hartowała się stal

Dlaczego wybrałem palniki spirytusowe?

  • Koszt palnika - 0 zł, naprawa - 0 zł, wystarczą recyklingowane materiały, a denaturat, podobnie jak drewno, to względnie tanie, w 100% naturalne biopaliwo
  • Są niewielkie i w miarę lekkie - najmniejszy palnik, z którego często korzystam (uberstove) ma 3,5 cm średnicy, 3,6 cm wysokości, nie waży praktycznie nic - może z 5g. Jeszcze mniejszy i lżejszy jest podgrzewacz - właściwie aluminiowe opakowanie od takiej małej świeczki
  • Nie śmierdzą, nie kopcą, nie wędzą, nie brudzą sprzętu
  • Łatwo kupić do nich paliwo  - denaturat, denatural,etc.
  • Są proste w obsłudze, przewidywalne w działaniu, nie ulegają awariom.
  • Pracują bardzo cicho - woda się grzeje, ja słucham odgłosów przyrody.
  • Jestem w stanie zrobić/naprawić palnik na szlaku, nawet korzystając z samego noża.
  • W sytuacji awaryjnej mogę łatwo i szybko rozpalić ognisko korzystając z denaturatu.
  • Nie chcę palić ognisk. Nie wnikam w prawne uregulowania - po prostu nie chcę. Na palnikach na drewno nie da się w 100% polegać (i są ciężkie). 
  • Jest za tym oczywiście kawałek filozofii, ale w dużym skrócie - takie gotowanie najbardziej mi pasuje do tego, jak i gdzie chodzę. Rozumiem doskonale motywację i wybory inne od własnego, nie twierdzę, że to rozwiązanie dla każdego ;)
Chciałem sobie coś takiego zrobić - niby łatwe, a nie działało. Szukając źródeł w sieci trafiłem najpierw na zenstoves.net, później na bplite.com. Tak zaczęły się moje działania w kuchenkowej materii. Setki puszek pociętych w strzępy, połamane i stępione nożyczki. Patrzenie na sklepowe półki nie w poszukiwaniu jedzenia, a ciekawych metalowych opakowań.


0 x skomentowano:

Ten blog nie jest w żadnym wypadku pierdo-periodykiem.