2011-11-01

Typowy wypad październikowy

Nie robię za dużo takich pierdółek.
Nie dlatego, że nie lubię, bo lubię. Zajmuje to bardzo dużo czasu, latanie po lesie z cyfrówką też nie jest do końca fajne. Co innego robić zdjęcia, co innego filmy (modniej: filmiki). Wolę, mimo wszystko, wyjść, pospacerować sobie borem, lasem. Szczególnie, że pogoda ostatnio raczej zachęca.
Zawartość, ostrzegam jolalnie, jest (dla przeciętnego oglądacza filmików) raczej nudna. Wypad nad Rudnik.

Połaziłem ostatnio sporo po wiślanych starorzeczach. Jeszcze nic nie napiszę, jeszcze chwilę poczekam. O grach - też za moment.

0 x skomentowano:

Ten blog nie jest w żadnym wypadku pierdo-periodykiem.