Przegląd aplikacji graficznych
Myślę, że spróbowałem wszystkich najważniejszych aplikacji graficznych "świata X" służących do obróbki i kreacji grafiki, chciałem się podzielić z Wami wrażeniami. Oczywiście patrzyłem na wszystko przez pryzmat własnych potrzeb: obróbki zdjęć i kreacji prac o wymiarach od średnich do "sporych". Na ikonach, guzikach itp. pierdołach nie koncentrowałem się zbytnio. Po co pisać kolejny przegląd? Może - tak bardzo zwyczajnie - komuś przyda się tych kilka prostych rad czy spostrzeżeń.
Pierwszy pod obserwację trafił stareńki programik z Dalekiego Wschodu.
xshodo
Na początek rozczarowanie. Nie ma możliwości zmiany formatu obrazu, głębi kolorów itd. Tylko czarne na białym, tylko tak, jak dają. Brak undo. Zupełnie tak, jak z pracą tuszem na papierze.
Na samym początku odniosłem nieprzyjemne wrażenie, coś jak obuchem w łeb. Nic się nie da z tymi ograniczeniami programu zrobić. Nic i już. Popaciałem sobie chwilkę i... spodobało mi się. Konkurencyjny program gsumi ma większe możliwości konfiguracji, ale niestety nie daje tak interesujących plastycznie rezultatów.
Trochę przy pracy w xshodo ten brak elastyczności dokucza, narzędzie jest potencjalnie genialne i - nawet po 10 latach daje niepowtarzalne rezultaty. Nie wiem, może warto napisać replikę w Processing?
Cinepaint
Nadaje się niebo lepiej do samodzielnego tworzenia "analogowo" wyglądających prac, dzięki kilku "ficzerom" bije na głowę ultrawypaśnego Gimpa i robiącą dobre wrażenie częścią Koffice - Krita - z drugiej strony zaledwie dorównuje na tym polu Fotoszopowi. Przygotujcie się - czekają na was Genialne Pędzle i Raczej Wolna Praca. Jeżeli jesteście zainteresowani półprofesjonalną ilustracją, macie dobry skaner i kilka pędzelków - polecam gorąco. Po momentami dziwnym fotoszopowaniu CinePaint może być miłą odmianą dla każdego. Nie tak przeładowany, jak Fotoszop, nie tak rozbabrany jak Gimp i miodniejszy od niego.
Gimp
Do wielu zastosowań - graficzny program nr 1. Masa skryptów, masa narzędzi, straszny burdel w interfejsie (i nie dziwota, skoro tyle tam opcji). Sporo pluginów daje możliwość wciśnięcia komuś od czasu do czasu "naprawdę szybkiej roboty". Powoli rodzi się potrzeba aplikacji "selected from GIMP" - pierwszą zdaje się być w/w CinePaint. Ilustrator nie będzie potrzebował generatorów napisów, tylko dobrych pędzli i faktur, animatorowi na nic "siekaczki", obrabiaczowi zdjęć - onion skin itd.
Inkscape (tak, tak)
Po dodaniu "tak zwyczajnie" rozmazania obiektów - przynajmniej u mnie wylądował na pierwszym miejscu. Przed korelem, fotoszopem... Niesamowicie "kreatywny" - minimum opcji, nieco bałaganu w interfejsie, ale to pryszcz. Znajdziecie tam genialny moduł do kaligrafii.
Program jest "nieco" powolny. No i żre się z Compizem.
Może Xara jest dużo szybsza, ale naprawdę wolę Inkscape.
Rada dla zagubionych anglojęzycznych:
Using GNOME too?
Compiz + Inkscape = freez?
type in terminal:
metacity --replace
this will melt the ice and let you save your work;)
Czego mi brak?
Po pierwsze porządnej aplikacji do modelowania grafiki 3D (blender u mnie niestety się wywala, naprawa wymaga jakichś głębszych zmian i nie należy się jej spodziewać w tym stuleciu)
Po drugie porządnej aplikacji udającej pracę tradycyjnymi narzędziami. "Komercyjni" mają CorelPaintera, a miłośnicy "darmówek" mogą się pocałować w dupę. Nic tu nie pomoże CinePaint
ani ambitna Krita. Po trzecie kuleje wsparcie dla CMYKa, to zamyka kompletnie drogę zastosowaniom tych programów w poligrafii.
0 x skomentowano:
Prześlij komentarz