2007-11-03

Kamera otworkowa - kilka porad

W sieci łatwo znaleźć materiały uprzystępniające samodzielną konstrukcję kamery otworkowej. Szalenie łatwo dołożyć do nich kolejny mało uniwersalny i niewiele wnoszący opis. Zamiast produkować coś, co wielu innych zrobiło lepiej, chciałem podzielić się kilkoma dobrymi radami dotyczącymi konstruowania camera obscura.

  • Znacznie łatwiej jest przerobić gotowy aparat, niż zbudować własny od zera. Jedyną rzeczą, którą tak naprawdę trzeba zrobić, jest zamiana soczewek w obiektywie na dziurkę. Poza tym całą resztę dostajemy gotową. Nie trzeba się martwić o korpus, jego światłoszczelność, dopasowanie do rodzaju materiału światłoczułego, transport tegoż. Często w takich aparatach jest już celownik, śruba do statywu, czasem nawet migawka.
  • Jeżeli przerabiamy aparat, który daje możliwość wymiany obiektywów, warto się postarać o "obiektyw otworkowy" - ja poświęciłem w tym celu najcieńszy pierścień do makrofotografii.
  • Otworki najlepiej wiercić cienkimi igłami do zastrzyków. Twarda stal wysokiej jakości, doskonale zaostrzony czubek, wygodny uchwyt, a nawet "futerał" - czy trzeba czegoś więcej?
  • Łatwo dostępny materiał do wiercenia dostarczą aluminiowe "spody" po pizzy oraz puszki po red bullu. Puszki są wytrzymalsze i mają właściwości magnetyczne, można to wykorzystać i zrobić migawkę z magnesem.
  • Niezależnie od tego, z czego robicie kamerę, przydać się może gumka chlebowa. Używam jej głównie do uszczelniania i montażu (np. żeby "przykleić" kartonik z dziurawą blaszką do pierścienia pośredniego). W jakimkolwiek miejscu jej użyłem - trzymała lepiej, niż plastelina i łatwo było ją zdemontować. Gumka chlebowa to wspaniały wynalazek, pisałem o tym.
Mam nadzieję, że się te rady przydadzą, życzę Wam udanych zdjęć.

0 x skomentowano:

Ten blog nie jest w żadnym wypadku pierdo-periodykiem.